Justyna Kowalczyk twarzą Polbanku

autor: Marek Dubiński | 2010-08-05, 15:40 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Umowa została podpisana na dwa lata. Kowalczyk, jako twarz Polbanku została zaprezentowana w warszawskim Centrum Olimpijskim. 5 sierpnia mija akurat 158 dni od momentu gdy Polka wywalczyła złoto na Igrzyskach Olimpijskich.

Kowalczyk zagrała w reklamie Polbanku. - To dla mnie nowe doświadczenie, do tej pory nie robiłam czegoś podobnego. To coś innego, czego warto spróbować, ale nie może się to powtarzać za często, bo to zajmuje czas - powiedziała Kowalczyk.

Poza Kowalczyk, Polbank będzie wspierał cały Polski Związek Narciarski, a więc i Adama Małysza. Nasz najlepszy w historii skoczek narciarski nie został jednak podobnie jak Kowalczyk twarzą Polbanku. Bank ten zdecydował się jedynie na Kowalczyk.

- Starannie selekcjonowałam sponsorów. Zależało mi, aby miał on coś wspólnego z Polską. W nazwie banku pierwsze litery to POL, m.in. dlatego się zdecydowałam - oznajmiła Kowalczyk. Zadowolenia nie krył z podpisania dwuletniej umowy również Apoloniusz Tajner, Prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

- Polski Związek Narciarski ma ogromne potrzeby, szczególnie związane z transportem. Mamy 57 zawodników i zawodniczki. Transport na imprezy sportowe, to wysokie koszty. Ze środków, które otrzymamy zostanie zakupionych jedenaście samochodów, osiem busów, trzy samochody osobowe. Justynie i jej sztabowi przypadną trzy samochody - powiedział Tajner.

Umowa została zawarta na dwa lata. Polski Związek Narciarski tradycyjnie nie zdradził sumy na jaką została podpisana umowa sponsorska, zasłaniając się tajemnicą handlową.

- Dwa dni temu założyłam konto w Polbanku, do czego zobowiązuje mnie umowa. Na co wydaję pieniądze? Na to co wszyscy, na ubranie, jedzenie. One zresztą nie są najważniejsze, nie lubię o nich mówić. W życiu są ważniejsze rzeczy niż pieniądze - stwierdziła Kowalczyk.

Kowalczyk wróciła właśnie ze zgrupowania w Austrii. - Trenowała tam na nartorolkach. Było gorąco. Musiałam, podobnie jak i inne ekipy, trenować z tego powodu w kostiumie kąpielowym. Nie lubię ekstremalnych temperatur, ani na plus, ani na minus. 17 stopni, na plusie, to dla mnie odpowiednia temperatura - stwierdziła Kowalczyk.

Przed Kowalczyk kolejne zgrupowanie. - 7 sierpnia jadę na trzy tygodnie do Estonii. Tam pewnie też będzie ciepło - oznajmiła Kowalczyk, której znów nie dane będzie wystartować w Polsce w Pucharze Świata. - Nikt nam nie obiecał Pucharu Świata, to była tylko propozycja. Za rok będzie również propozycja. Może nie są mi pisane starty w Polsce. Kto wie, może Puchar Świata zagości w Polsce dopiero wtedy, gdy wcześniej zorganizujemy mistrzostwa świata - powiedziała Kowalczyk.

Przed Polką w tym sezonie starty w Pucharze Świata, a także mistrzostwa świata w Oslo. - Znam dobrze trasy w Oslo. Tam czasami jest tak, że w lesie jest ujemna temperatura, a na stadionie dodatnia. To jednak już zmartwienie osób odpowiedzialnych za przygotowanie mi nart - stwierdziła Kowalczyk, która nie pofolgowała sobie po udanych Igrzyskach Olimpijskich.

- Zastanawiałam się czy nie powinnam trochę luźniej potrenować. Przecież najbliższy sezon, to nie jest sezon olimpijski. Nie zdecydowała się na to. Trenowałam jeszcze ciężej. Zobaczymy z jakim skutkiem - powiedziała Kowalczyk, której w przeszłości zdarzało się narzekać na warunki do przygotowań.

- Teraz jest wszystko jak należy. Gdybym się uparła, to może bym znalazła jakieś niuanse. Generalnie jednak nie mogę narzekać na warunki - zakończyła Kowalczyk.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
szalony43

Akurat 158 dni?!!! To jakaś nowa okrągła rocznica??

makulator

Powodzenia! Mam tylko nadzieje ze reklama bedzie jakas fajna, z jajem, a nie cos w stylu "Doskonaly bank, polecam - Justyna Kowalczyk". Ale tez nie tak idiotyczna jak ta z Szycem...