Wimbledon: Egzekucja Venus na Safinie

autor: Krzysztof Straszak | 2009-07-02, 18:37 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Amerykanka Venus Williams, trzecia rakieta świata, nie miała takich problemów jak jej siostra Serena, po raz siódmy w karierze awansując po zwycięstwie 6:1, 6:0 nad Rosjanką Dinarą Safiną do finału Wimbledonu, który przegrała dwukrotnie z... Sereną.

Po raz czwarty na kortach klubu All England dojdzie w pojedynku o tytuł do starcia amerykańskich sióstr. W ubiegłym roku Venus była lepsza, zdobywając swój piąty wielkoszlemowy tytuł w Londynie. W 2002 i 2003 roku po triumf sięgała młodsza Serena.

Przewodząca liście rankingowej Safina, której największym osiągnięciem (z którego jest bardzo dumna) jest zaliczenie w Londynie awansu do półfinału czwartego turnieju wielkoszlemowego, zaprezentowała tenis marny.

Niedobrze z moskwianką było w ćwierćfinale, gdzie w meczu pełnym błędów i nerwowości wygrała doświadczeniem i siłą z Sabiną Lisicki. Popełniła w trzysetowym spotkaniu 38 niewymuszonych błędów i, najważniejsze, 15 podwójnych błędów serwisowych. Venus nie miała się czego obawiać, bo pewnie odprawiła we wtorek Agnieszkę Radwańską.

Drugi pojedynek półfinałowy był prawdziwą egzekucją. Safina uderzała niecelnie albo wystawiając się na odpowiedź Venus, od której mocniej spocili się co niektórzy widzowie spieszący się na kort centralny i myślący, by nie opuścić dobrego spektaklu. Ten miał miejsce godzinę wcześniej.

To, że numer jeden światowego tenisa ugrywa jednego gema świadczy o sytuacji kobiecego "białego sportu". Statystyka uzupełnia fakt, że to siostry Williams dzierżą dzisiaj palmę pierwszeństwa w cyklu WTA. Na 42 mecze przeciw Rosjankom w Wielkim Szlemie wygrały 38. W Wimbledonie - wszystkie szesnaście.

Siostry Williams w sobotę zagrają o osiemnasty w rodzinie triumf wielkoszlemowy. 29-letnia Venus ma ich na koncie siedem, a kończąca we wrześniu 28 lat Serena dziesięć. Obie bronią również w Wimbledonie tytułu deblowego.


The Championships, Wimbledon
Wielki Szlem, pula nagród 12,55 mln funtów
czwartek, 2 lipca 2009
wynik, kobiety

półfinał gry pojedynczej:

Venus Williams (USA, 3) - Dinara Safina (Rosja, 1) 6:1, 6:0

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Start do kibic

ty kolego się nie odzywaj bo sie nie znasz na tenisie Venus jest w rewelacyjnej formie a z Safina w cale lepiej nie zagrała jak z Agnieszką po prostu Agnieszka grała lepiej od Safiny prawda jest taka że Aga ma pecha w losowaniu ale i tak Agnieszka jest wielka.

doc

Jeśli ktoś oglądał drugi set meczu Agnieszki z Venus to przyzna ,że gra była znacznie lepsza niż wynik.Niemal wszystkie gemy kończyły się po walce "na przewagi".Nie można tego powiedzieć o meczu Safiny.Agnieszka podniosła rękawicę, Safina czmychnęła z kortu...

kibic

Dzisiejsza wygrana Venus w żadnym stopniu nie zmienia oceny żenującej gry Radwańskiej (niby wygrała więcej gemów). To nie Radwańska wygrała 3 gemy, tylko przegrała je Williams swoimi błędami. Dzisiaj Amerykanka grała jeszcze lepiej i tyle. Czy jakiś miłośnik talentu naszej gwiazdy twierdzi, że wygrałaby z Safiną ? Moim zdaniem, Rosjanka grając nawet tak jak dzisiaj, nie dałaby szans Radwańskiej. Obserwując obydwa półfinały, widać jak na dłoni, że to inna bajka od tej, w której występuje Radwańska.

bb4545

ciekawe gdzie są Ci którzy tak krytykowali Agę... na Wimbledonie z Venus szansę na zwycięstwo ma tylko Serena i tak zostanie jeszcze przez jakiś czas:D jeżeli liderka rankingu przegrywa w takim stylu no to cos jest nie w porządku...jeden ugrany gem to jest KATASTROFA...

Spatka

Wy, co krytykujecie Agnieszkę i jej siostrę (ech, fatalny Warsaw Open), zobaczcie co Venus uczyniła Safinie, która jest nr 1 bez tytułu wielkoszlemowego! O mały przypadek Safina dostałaby rower na drogę.
Brawo Williams Sisters!

Start

To tylko potwierdza to ze Agnieszka miała pecha w losowaniu bo Venus jest w życiowej formie.