US Open: Woźniacka gromi, Rezaï za burtą

autor: Łukasz Iwanek | 2010-09-02, 23:41 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Karolina Woźniacka (WTA 2) rozbiła Kai-Chen Chang (WTA 84) 6:0, 6:0 i awansowała do III rundy wielkoszlemowego US Open rozgrywanego na kortach twardych w Nowym Jorku.

Najwyżej rozstawiona w turnieju Dunka wygrała dziewiąty mecz z rzędu: zdobyła tytuły w Montrealu i New Haven, a w Nowym Jorku w I rundzie również gładko wygrała z Chelsey Gullickson. W trwającym 47 minut meczu z Chang Woźniacka wykorzystała sześć z dziewięciu break pointów oraz zdobyła 22 z 29 punktów przy własnym pierwszym podaniu. Jej rywalka z Tajwanu popełniła aż 26 niewymuszonych błędów. Woźniacka przy siedmiu kończących uderzeniach zanotowała 12 błędów. Dunka to ubiegłoroczna finalistka ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema.

Swietłana Kuzniecowa (WTA 13), która w I rundzie musiała rozegrać trzy sety z Kimiko Date Krumm, tym razem oddała tylko pięć gemów Anastasiji Sevastovej (WTA 56). Rosjanka bardzo dobrze serwowała, przy własnym pierwszym podaniu zdobyła 27 z 32 punktów, była też skuteczna w akcjach przy siatce (16 z 19 punktów). Triumfatorka US Open 2004 po zmianie trenera na Loïca Courteau (dawnego opiekuna Amélie Mauresmo) odzyskała swój błysk i radość z gry. W sierpniu wygrała turniej w San Diego oraz zaliczyła półfinał w Montrealu. 20-letnia Sevastova w maju w Estoril zdobyła swój pierwszy tytuł.

Sensację sprawiła Beatrice Capra (WTA 371), która wyrzuciła z turnieju Aravane Rezaï (WTA 20). Grająca z dziką kartą 18-letnia Amerykanka zwyciężyła 7:5, 2:6, 6:3. Bardzo niedokładna Francuzka, która w maju wygrała duży turniej w Madrycie, popełniła 49 niewymuszonych błędów przy 34 winnerach. Obie tenisistki po sześć razy przełamały swoje podania, a Capra (bilans kończących uderzeń do niewymuszonych błędów 18-30) cieszyła się z awansu, choć zdobyła o trzy punkty mniej (91-94). Dla nastolatki z Delray Beach, która w I rundzie wyeliminowała Chorwatkę Karolinę Šprem, jest to nie tylko debiut w Wielkim Szlemie, ale w ogóle w cyklu WTA Tour. Rezaï ciągle nie potrafi się przełamać w Wielkim Szlemie. Wydawało się, że punktem zwrotnym będzie dla niej wielki triumf w Madrycie, tymczasem z Roland Garros odpadła w III rundzie, a z Wimbledonu w II. Jej najlepsze wielkoszlemowe osiągnięcia to 1/8 finału US Open 2006 i Roland Garros 2009.

Na własne życzenie drugą w tym tygodniu trzysetówkę musiała rozegrać Jelena Janković (WTA 5), finalistka z 2008 roku. Serbka w meczu z Mirjaną Lučić (WTA 150) w ósmym gemie II seta nie wykorzystała prowadzenia 40-0 i dała się przełamać. Grająca przez chwilę jak natchniona Chorwatka (w całym meczu zanotowała 32 winnery, z czego 14 w II partii) od stanu 3:3 wygrała trzy gemy z rzędu. W decydującym secie mieszkająca w Sarasocie na Florydzie Lučić, triumfatorka juniorskiego US Open 1996, przegrywając 1:3 odrobiła stratę przełamania, ale potem zaczęła popełniać błędy seriami, przegrała trzy gemy z rzędu i cały mecz. Półfinalistce Wimbledonu 1999 i byłej 32. rakiecie rankingu WTA naliczono 60 niewymuszonych błędów przy 32 winnerach, tak słaba skuteczność nie mogła pozwolić jej sprawić sensacji. Janković w I rundzie wyszła z jeszcze większych opresji, Rumunka Simona Halep przy stanie 5:4 w III secie nie wykorzystała serwisu na mecz. Serbka przed US Open walczyła z kontuzją kostki i latem w trzech turniejach wygrała tylko jedno spotkanie. Lučić pokonując w I rundzie Alicię Molik wygrała na Flushing Meadows pierwszy mecz od 11 lat.

Finalistka Wimbledonu Wiera Zwonariowa (WTA 8) po łatwym wygraniu I seta, w II miała trochę problemów z Sabine Lisicki (WTA 94). Niemka polskiego pochodzenia prowadziła 5:4 i serwowała, ale Rosjanka wygrała dwa kolejne gemy, a potem całego seta w tie breaku. Obie tenisistki fatalnie serwowały. W II secie w 12 gemach było osiem przełamań, a w tie breaku zawodniczki serwujące wygrały tylko trzy piłki. W sumie tenisistki popełniły 67 niewymuszonych błędów przy 36 winnerach. Lisicki, która w zeszłym roku wygrała turniej w Charleston, w tym sezonie prześladują problemy zdrowotne. Przez blisko pięć miesięcy pauzowała z powodu kontuzji lewej kostki, w tym czasie nie zagrała w Roland Garros i Wimbledonie. Na korty wróciła na początku sierpnia w Cincinnati. Niemka to ćwierćfinalistka Wimbledonu 2009. Zwonariowa podczas amerykańskiego lata osiągnęła finał w Montrealu.

Półfinalistce z ubiegłego sezonu Yaninie Wickmayer (WTA 18) twardy opór stawiła Julia Görges (WTA 44), ale górę wzięła większe doświadczenie Belgijki, która zwyciężyła 6:4, 7:5. Tenisistka z Duerne odniosła nad Niemką czwarte zwycięstwo w ich piątym spotkaniu. Görges w lipcu w Bad Gastein zdobyła swój pierwszy tytuł i zadebiutowała w czołowej 50 rankingu WTA. Wickmayer w czwartym w czwartym tegorocznym Wielkim Szlemie zdołała osiągnąć III rundę (w Australian Open doszła do 1/8 finału).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.