Pewniejsza siebie, czyli lepsza na korcie - rozmowa z Magdą Linette, najlepszą polską juniorką
autor: Anna Niemiec | 2010-08-30, 16:45 | źródło: inf. własna
Magda Linette jest w ostatnim czasie jednym z "najgorętszych" nazwisk w polskim tenisie. Ma 18 lat i na co dzień reprezentuje barwy WKS Grunwald Poznań. Wygrała trzy międzynarodowe turnieje z pulą 25 tys. dolarów, w innym była w finale. Dzięki tym wynikom jest już czwartą rakietą w Polsce. I jak sama zapowiada, na laurach spocząć nie zamierza.

Magda Linette, 18 lat, poznanianka (foto K. Straszak)
Anna Niemiec: Te letnie miesiące są jak na razie najlepszymi w Twojej karierze. Jak myślisz, co spowodowało, ze zaczęłaś osiągać tak dobre rezultaty? Może masz jakieś nowe przedmeczowe rytuały? Twoje wyniki są naprawdę świetnie i zastanawiam się w czym tkwi tajemnica sukcesów?
Magda Linette: - Żadnych nowych rytuałów nie mam, ale na pewno nabrałam pewności siebie. Nie tylko na korcie, ale również poza nim jestem osobą dużo pewniejszą i bardziej zdecydowaną. Dzięki temu udaje mi się w końcu realizować podczas gry wszystkie założone cele. Teraz wiem, że jak dobrze zagram to mogę pokonać, albo chociaż nawiązać walkę prawie z każdym.
Zdobyłaś tytuły w Szczecinie, Hechingen i Versmold oraz byłaś w finale w Toruniu. Czy któryś z tych sukcesów jest dla Ciebie cenniejszy niż pozostałe? Na przykład przez to, że najciężej było go osiągnąć?
- Każdy z tych turniejów był na swój sposób ciężki, wyczerpujący pod względem fizycznym i psychicznym. W każdym z nich musiałam się bardzo napracować. Ale jeśli miałabym wybrać jeden, to chyba wskazałabym ten w Szczecinie. Był to mój pierwszy tak duży sukces, tam nastąpił przełom w mojej grze. Wiele dzięki tej wygranej zyskałam i teraz na pewno to procentuje.
Rok 2009 zakończyłaś na 1008. miejscu w rankingu WTA. Teraz jesteś już w połowie trzeciej setki. Czy przed rozpoczęciem tego sezonu zakładałaś aż tak duży awans w rankingu?
- Nie, nigdy w życiu nie zakładałam takiego skoku. Nawet mi się to nie śniło. Przed sezonem zakładaliśmy z moim trenerem, Kubą Rękosiem, żeby wejść do pięćsetki. Zrealizowanie takiego celu wydawało mi się naprawdę ciężkim zadaniem. Spodziewałam się bardzo trudnej przeprawy. Jestem więc z siebie bardzo zadowolona. Wiadomo jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nie mam zamiaru spocząć na laurach i na pewno na tym nie poprzestanę.
Zrobiłaś niesamowity postęp w swojej grze, ale nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Na pewno masz jeszcze coś co chciałabyś poprawić w swojej grze?
- Powiem więcej, jest jeszcze masa rzeczy, które chciałabym poprawić i trzeba nad nimi popracować. Oczywiście nie jest tak, że jakichś uderzeń kompletnie nie potrafię, ale jeżeli chce rywalizować z najlepszymi, to każda najdrobniejsza rzecz musi być dopracowana w stu procentach.
Miałaś teraz przerwę w startach. Odpoczywałaś czy ciężko trenowałaś? Co robisz jak nie jesteś w rozjazdach i masz okazję spędzić trochę czasu w Poznaniu u siebie w domu?
- Generalnie różnie to bywa. Każdy dzień jest trochę inny. Teraz kiedy nie ma szkoły, mam więcej czasu na odpoczynek. Zazwyczaj koło 8 rano mam trening tenisowy. Jak skończę to wracam do domu, jem obiad i chwilę odpocznę. Po południu umawiam się na inne zajęcia m.in. mam dodatkowe zajęcia z polskiego, bo w szkole miałam przedłużoną klasyfikację. Rozpoczęłam również kurs na prawo jazdy oraz naukę hiszpańskiego, niestety przez ciągłe wyjazdy idzie mi to dosyć mozolnie. Wieczorem mam odnowę w postaci masażu, fizjoterapii lub rozciągania.
Widzę, że masz bardzo napięty grafik. Znajdujesz czasem czas na jakieś rozrywki? Typu spotkania ze znajomymi, kino, imprezy?
- Na imprezy raczej nie chodzę, ale na spotkania ze znajomymi i przyjaciółmi jak najbardziej. Czasami ciężko nam jest się dopasować godzinami, bo mamy swoje zajęcia, ale zawsze jakoś dajemy radę.
Jeśli będziesz tak dalej grała to niedługo sama będziesz mogła startować w turniejach wielkoszlemowych. Tymczasem za kogo będziesz trzymać kciuki w US Open?
- Na pewno będę kibicować wszystkim polskim zawodnikom oraz Karolinie Woźniackiej. Ona w sumie też jest Polką, a poza tym uwielbiam patrzeć na nią na korcie. Na to jak gra i walczy o każdy punkt. Zawsze bardzo jej kibicuje.
Jakie masz plany startowe na najbliższy czas? Ranking pozwala Ci już chyba na starty w większych turniejach?
- W najbliższym czasie na sto procent zagram w kolejnym turnieju o puli nagród 25 tys. dolarów w Katowicach. W większych turniejach oczywiście chce już zacząć próbować swoich sił, ale nie mam jeszcze żadnych konkretnych planów.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.