Serena Williams: Jestem zawiedziona, bo... nie musiałam bronić żadnego meczbola
autor: Krzysztof Straszak | 2010-07-03, 22:30 | źródło: Wimbledon
Chce wygrywać nie tylko na korcie, ale i w życiu. Serena Williams nie przykłada wielkiej uwagi do klasyfikacji historycznych, choć cieszy się z wyprzedzenia na liście wszechczasów Wielkiego Szlema obserwującej finał Wimbledonu Billie Jean King. Na trybunach areny, na której Serena triumfowała po raz czwarty w "świątyni" tenisa była także Martina Navrátilová.
Serena była faworytką i nie zawiodła, w wielkim stylu pieczętując trzynasty wielkoszlemowy tytuł zwycięstwem nad Zwonariową. - To nie takie łatwe: wygrywać, gdy wszyscy na ciebie liczą i spodziewają się twojego triumfu. Też jestem tylko człowiekiem - powiedziała amerykańska gwiazda, która dopiero w drugim tygodniu turnieju poczuła, że gra tak, jak chce: - Na początku piłki wychodziły mi poza kort, ale to głównie na treningu. Serwis był cały czas na dobrym poziomie.

Serena Williams, najlepsza w Wimbledonie w latach 2002-3 i 2009-10 (foto PAP/EPA)
Tylko pięć kobiet zdobyło więcej tytułów wielkoszlemowych od młodszej z sióstr Williams. - Ale ja nie myślę o tym kto więcej ode mnie osiągnął. Ja lubię moją rodzinę, dom, film. Chcę otwierać szkoły w Afryce. Chcę, żeby ludzie pamiętali, że była taka jedna tenisistka, ale że pomogła także wielu ludziom - tłumaczyła Serena. W życiu jak w tenisie: - Robi się błędy, ale robi się też wielkie rzeczy, czyli jakby uderza "winnery".
28-letnia Amerykanka jest zadowolona z osiągniętych sukcesów i nie planuje konkretnej liczby zwycięstw w najważniejszych turniejach. - Jestem szczęśliwa z trzynastu wielkoszlemowych tytułów. Nie wiesz, co przyniesie jutro... - powiedziała. O kolejny laur powalczy w Nowym Jorku, gdzie przed rokiem miał miejsce skandal z nią w roli głównej. - Co było, to było. Ja po prostu muszę dojść tym razem dalej niż do półfinału - skwitowała.
Także wiek, do którego będzie grała w tenisie, jest na razie zagadką. - Myślałam jak najbardziej, że będę grała jeszcze mając 28 lat. Przede wszystkim chciałam być zawsze zdrowa, ale nie ustalam sobie limitu - przyznała. Pytanie na konferencji: czy będzie grała w tenisa w wieku 38 lat? - Jeżeli eskortujesz mnie na kort, to tak - roześmiała się. - Nie ma potrzeby, żebym grała mając 38 lat. Może będę wtedy dawała klapsy dzieciom.
Po finale ze Zwonariową nie przestawała się uśmiechać, a przy odbiorze patery za czwarty tytuł w All England Club prezentowała figury taneczne. - To z "Fly me to the moon" - powiedziała. - Taki był mój nastrój! Gdyby mogła zagrać z kimś w Wimbledonie, byłaby to Navrátilová. - Ale ja zawsze chciałam zmierzyć się też z Gabrielą Sabatini i Chris Evert. Nie wiem dlaczego tak mam - powiedziała.
Od 2000 roku tylko raz zdarzyło się, by żadna z sióstr Williams nie znalazła się w finale Wimbledonu. - To świetna sprawa, ta regularność Williams - powiedziała Serena, która uważa siostrę za swoją najtrudniejszą rywalkę. - Venus byłaby i teraz dla mnie trudniejszą przeciwniczką, bo zawsze notuje jakieś asy i gra mądrze. A kto był najgroźniejszy oprócz Venus? - Lindsay Davenport. Jest wysoka, onieśmiela, posyła bardzo czyste uderzenia.
"Fly me to the moon" w wykonaniu Doris Day
Serena twierdzi, że zawsze docenia rywalki. - Czy to I runda, czy finał - tłumaczy. Plusem czterech finałów przeciw Venus było to, że młodsza z sióstr zwykle nie była faworytką. Co ciekawe, Serena jest po swoim oscylującym wokół perfekcji Wimbledonie 2010 zawiedziona z jednego powodu. - Bo nie musiałam bronić żadnego meczbola, po którym wróciłabym do gry! - rozbawiła salę konferencyjną. Serwis jest jej bronią największą, ale chciałaby mieć szybkość Nadala, forhend Federera i zasięg Venus.
Jest współwłaścicielką zespołu futbolu amerykańskiego, ale bliska jest jej także koszykówka. - Myślę, że LeBron James powinien zostać w Cleveland - przyznała. A piłka nożna? - Jak to jest: strzelić gola i nie mieć gola, tak jak Anglia i USA. To jest frustrujące, nie mogę tego pojąć. Tak trudno zobaczyć sytuację na wideo? Ano.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.