Radosław Szymanik: Najlepszym scenariuszem jest chyba RPA

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-03-15, 12:50 | źródło: PAP

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dopiero 9 maja polscy tenisiści będą wiedzieli z kim i kiedy zagrają w barażach o utrzymanie w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej rozgrywek o Puchar Davisa. Według kapitana reprezentacji Radosława Szymanika najlepszym wyjściem byłaby drużyna RPA.

Przed tygodniem Polacy przegrali w I rundzie w hali 100-lecia Sopotu z Finlandią 2:3, chociaż po sobotnim deblu prowadzili 2:1. Teraz czeka ich udział w barażach o utrzymanie w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej, a ich rywalami mogą być: Republika Południowej Afryki (mecz w Polsce), Łotwa albo Rumunia (obydwa wyjazdowe spotkania).

- Mając na uwadze to, że ewentualnie w lipcu gralibyśmy u siebie z RPA, to byłoby to najlepsze rozwiązanie. Moglibyśmy wybrać nawierzchnię taką, jaka najbardziej odpowiadałaby naszym zawodnikom. Myślę, że taki scenariusz się wydarzy, aczkolwiek patrząc na mecz z Finlandią, to okazuje się, że każdy jest mocny. W tej grupie mecze są bardzo zacięte i stoją na wysokim poziomie, więc dyspozycja dnia albo kontuzja jednego zawodnika może decydować o wyniku - powiedział Szymanik.

- Z naszej perspektywy najbezpieczniej byłyby grać w lipcu w I rundzie barażów i mieć jeszcze w rezerwie drugą szansę, niż od razu grać we wrześniu o utrzymanie i to na wyjeździe. Jednak patrzę optymistycznie i uważam, że czy to zagramy w lipcu czy we wrześniu, to będzie to jeden mecz i utrzymamy się w Grupie I - dodał Szymanik.

Jeśli Finowie wygrają na wyjeździe z RPA (7-9 maja), to właśnie afrykański zespół przyjedzie do Polski (9-11 lipca) na mecz I rundy. Jego zwycięzca pozostanie w Grupie I, a przegrany wystąpi w drugiej rundzie baraży z Łotwą lub Rumunią, jeśli ta przegra z Ukrainą w maju, to w lipcu zmierzy się właśnie z Łotyszami.

- Realnie patrząc na mecz RPA - Finlandia, to wynik jest otwarty. Finowie dysponują tylko dwójką zawodników: Nieminenem i Kontinenem, którzy się liczą i są w stanie dobrze grać, a każda kontuzja czy uraz może ich wyeliminować z meczu. Natomiast RPA ma dwóch bardzo dobrych deblistów: Moodiego i Coetzee. Jeżeli chodzi o singlistów to mają Andersona i de Voesta, który również całkiem nieźle gra w deblu. Jest to więc dość wszechstronna drużyna, ale specjalizująca się na twardych i szybkich nawierzchniach. Jeśli graliby na korcie ziemnym, to na pewno dysponują o wiele mniejszą siłą ognia - powiedział Szymanik.

Jeśli natomiast Rumuni wygrają z Ukrainą, to Łotwa od razu przesuwa się do drugiej i zarazem decydującej rundy walki o utrzymanie. Podobny los czeka polska drużynę, jeśli RPA pokona Finlandię. Wtedy w dniach 17-19 września Polska zagra na wyjeździe z Łotyszami.

- Biorąc pod uwagę inne rozwiązania to Łotwa ma lidera w postaci Gulbisa, a Rumunia - Hanescu, ale ich siła gry nie jest na dziś tak duża jak w przypadku Nieminena w Sopocie. Aczkolwiek do września może się dużo zmienić. Jednak najbardziej należałoby się obawiać Gulbisa, który jest młody i nieobliczalny, a przed tygodniem wygrał pierwszy turniej ATP. Nie grał w I rundzie, ale sądzę, że w barażu pomoże drużynie. Na pewno Łotysze z nim w składzie i na swojej nawierzchni będą groźni - powiedział Szymanik.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.