Uli Radwańskiej brakuje tenisa i tańca

autor: Krzysztof Straszak | 2010-02-09, 11:47 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Urszula Radwańska nie ukrywa, że problem z plecami pojawił się u niej nie wczoraj, ani nie miesiąc temu. To pierwsza w karierze tak poważna kontuzja, która przeszkodziła jej w kontynuowaniu dobrej serii z pierwszej połowy ubiegłego sezonu.

Opalona, wesoła, w nowej fryzurze. Młodsza z sióstr Radwańskich bez zobowiązań zawodniczych przyjechała do Bydgoszczy wspierać koleżanki w Pucharze Federacji. - Chciałam z nimi być, choć mam wielki żal, że nie mogę wystąpić w takim meczu - mówiła przed niedzielnymi grami debiutanckiego dla Polek spotkania z Belgią w Grupie Światowej II.

Sportowiec doświadczony kontuzjami na pytanie o najbardziej uciążliwy uraz z pewnością wybierze w zależności od własnych przejść jedną z dwóch opcji: plecy lub kolano. Ula cierpi z powodu kręgosłupa: w poniedziałek wieczorem stawiła się w Krakowie na badaniach, które jednak nie wyjaśniły konkretnie jej dolegliwości.

Bo w Australii Radwańscy usłyszeli, że najmłodsza córka ma rysę na kręgu w odcinku lędźwiowym. W rodzinnym Krakowie przeszła już natomiast badania w ruchu, które wykazały, że bóle mogą mieć inne podłoże. Ula przez miesiąc nie może nic robić. - Nawet tańczyć, a ja kocham tańczyć - mówi z żalem.

Zastrzega, że tenisa brakuje jej tak samo mocno. - Skończył się sezon i wtedy była przerwa na odpoczynek od kortu. Teraz chcę grać, a mogę tylko patrzeć na innych - przyznaje. Nie ukrywa, że odczuwała problem w plecach od lat, a poziom uciążliwy osiągnął on przed ostatnią edycją US Open. Tylko patrzeć na wyniki: od tego czasu wygrała ledwie jeden mecz w turnieju głównym, startując na środkach przeciwbólowych.

W okresie zakazu treningowego pomyślała o nauce. - Może teraz zajmę się nią bardziej - powiedziała studentka I roku krakowskiej AWF na Wydziale Turystyki i Rekreacji. - Ja zdałam już niemiecki i... co to było... pomoc przedmedyczną - mówi po chwili zastanowienia. - Do Australii wzięłyśmy z Agnieszką sporo książek, których jednak ani razu nie otworzyłyśmy - zdradza z uśmiechem.

- Właściwie to mogę tylko pływać i siedzieć - mówi. Powrót do treningów planowany jest ostrożnie na pierwszą połowę marca. - Jedziemy z Agnieszką do Indian Wells i tam będę z nią odbijała. Zagrać chciałabym natomiast w Miami w następnym tygodniu - tłumaczy. Do tego czasu spadnie pod koniec pierwszej setki rankingu, bo w Indian Wells w ubiegłym roku doszła do IV rundy (1/8 finału).

W związku z niedającą się określić konkretnie przerwą w startach Radwańska "zamroziła" w Związku Tenisa Kobiecego (WTA) swój ranking. Dziś jest notowana na miejscu 75., ale według zasad Protected Ranking nie straci punktów, gdy wróci do Touru nie wcześniej jak pół roku, a nie później jak dwa lata po zgłoszeniu kontuzji. Podobny przypadek w polskim tenisie miał miejsce w ubiegłym roku w związku z Adamem Chadajem, byłym reprezentantem w Pucharze Davisa.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Ulau

w Indian Wells nie należy się spodziewać rewelacji

tadi

zdrowia Ula, zdrowia

ypek senoglu

mam nadzieje, ze wroci zdrowa i awansuje to wymarzonego Top50!!!

lapoelkann

plecy to nie przelewki, jak cos na rzeczy jest to trzeba to zalatwic zeby potem nie powracalo to to moze nawet zakonczyc kariere!!! Uwazaj mala!

nawrot

Ulka, klasyczna polska studentka haha

prokocim_rulezz

tanczy sobie? jak taka zabawowa a ja jej nigdy w Rynku nie widzialem! :p

beniu

zgadzam sie z tym ;))

maszas

Brawo Ula! Na zywo naprawde fajna laska jestes :)