PP siatkarek: Mineralne nie obronią trofeum! - relacja ze spotkania Bank BPS Muszyna - Tauron MKS Dąbrowa Górnicza

autor: Miłosz Marek | 2012-01-27, 22:54 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Genialne widowisko zakończyło pierwszy dzień zmagań radomskiego turnieju finałowego Pucharu Polski. Ogromną ilość emocji swoim fanom w ponad dwuipółgodzinnym pojedynku dostarczyły Bank BPS Muszyna i Tauron MKS Dąbrowa Górnicza.

Drugi półfinał radomskiego Pucharu Polski zapowiadał się jeszcze ciekawiej od pierwszego. Punktualnie o godzinie 20 na parkiecie pojawiły się siatkarki z Muszyny oraz Dąbrowy Górniczej, czyli zespoły numer 1 i 3 bieżącego sezonu. Jednak w dwóch dotychczas rozegranych spotkaniach pomiędzy tymi drużynami obronną ręką wychodził niżej notowany team, czyli dąbrowski MKS. Kibicom w pamięci utkwił szczególnie mecz w hali Centrum. Na terenie Zagłębia Dąbrowskiego muszynianki nie miały żadnych szans i uległy 0:3.

To właśnie magia liczb miała być jednym z kluczy Tauronu do zwycięstwa na neutralnym terenie. Zła passa nie martwiła za to Bogdan Serwińskiego, który znalazł doskonałą odpowiedź. - Do trzech razy sztuka - powtarzał pełen optymizmu przed pojedynkiem. Jednak pierwsze akcje meczu nie należały do jego zespołu.

Mineralne miały problemy z odbiorem zagrywek podopiecznych Waldemara Kawki, a także skończeniem pierwszego ataku. Nie przełożyło się to na znaczne straty punktowe. MKS zdołał wyjść na skromne, dwupunktowe prowadzenie, które nie trwało zbyt długo. Muszynianki bardzo szybko zabrały się do pracy. Nieoceniona, po raz kolejny, okazała się Agnieszka Bednarek-Kasza. Środkowa reprezentacji potwierdziła wysoką dyspozycję, katując rywalki udanymi zagraniami w ataku i bloku. Mocna zagrywka dała się we znaki przyjmującym z Dąbrowy Górniczej. O swoich predyspozycjach w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła przypomniała Anna Werblińska, dwukrotnie wybierana najlepszą serwującą Ligi Mistrzyń.

Premierowa odsłona zdecydowanie nie układała się po myśli Tauronu. Nieskuteczność liderek - Izabeli Żebrowskiej oraz Charlotte Leys, a także brak elementu, który mógłby pomóc dąbrowiankom w odrabianiu strat znacznie przyspieszył pierwszą część gry. Przewaga mistrzyń Polski i obrończyń Pucharu Polski sięgnęła aż 11 oczek (19:8), kiedy kolejny atak wrócił w pole MKS-u z Dąbrowy Górniczej. Liczne zmiany Waldemara Kawki w końcówce nieznacznie pozwoliło zmniejszyć straty, ale o całkowitym zniwelowaniu nie było już mowy. Skuteczny atak Joanny Kaczor zakończył pierwszego seta przy stanie 25:16.

Pozytywny bodziec w ostatnich akcjach partii pozwolił na lepsze wejście w kolejną odsłonę. Początek  ponownie należał do nich. Mniej błędów po ich stronie siatki pozwoliło by tablica świetlna radomskiej hali pokazywała wynik 7:4. Jednak Bank BPS odrobił straty z nawiązką jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą techniczną.

Nic nie wskazywało na to, aby scenariusz z poprzedniej części miałby się nie powtórzyć. Mineralne kontrolowały przebieg drugiej części gry oraz jej wynik. Podopieczne Bogdana Serwińskiego utrzymywały trzy punkty przewagi. Udane zbicie Debby Stam-Pilon wyprowadziło Bank BPS na prowadzenie 20:17. Wówczas gra Mineralnych kompletnie się załamała.

Motorem napędowym ofensywnych poczynań dąbrowianek była Leys, która została tak bardzo poszukiwaną wcześniej liderką. Bardzo dobrze zafunkcjonował blok dąbrowianek, które zaczęły zatrzymywać nawet najlepsze atakujące Banku BPS. Błąd w przyjęciu w newralgicznym momencie popełniła również Mariola Zenik, która przyjęła autową zagrywkę w taki sposób, że przechodząca piłka szybko znalazła się ponownie w boisku obrończyń tytułu. Nagle zrobiło się 20:21, a kolejne akcje również potoczyły się po stronie Tauronu. Rozpoczął się festiwal nieporadności muszynianek w ataku. Szybką egzekucję zakończył błąd Kaczor, dający wyrównanie stanu pojedynku przy stanie 21:25.

Dla kibiców z Muszyny to był prawdziwy szok, ale nie ostatni tego dnia. W osłupienie wprowadziła ich seria czterech kolejnych bloków Tauronu w pierwszych pięciu akcjach. Efekt? Wynik 7:1, prawdziwy nokaut! Trener Kawka pozostawił na parkiecie Katarzynę Zaroślińską, co okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Była atakująca Budowlanych Łódź znacznie odciążyła Leys, a przede wszystkim była autorką kilku spektakularnych bloków. Najbardziej widowiskowy okazał się ten, który dał MKS 15. punkt. Niezwykle długą mogła zakończyć Kinga Kasprzak, ale doskonała "czapa" Zaroślińskiej.

Koniec emocji? Nic bardziej mylnego. Nawet 7-punktowa przewaga nie była gwarancją zwycięstwa. Atomowe serwisy Rachel Rourke doprowadziły do stanu 19:17 na korzyść dąbrowianek i pozwoliło na obejrzenie widowiskowej końcówki. Gdy wydawało się, że wszystko jest już jasne (23:19), dąbrowianki zaprzepaściły swoją ogromną przewagę. Dwukrotnie pomyliła się Leys, czym doprowadziła do stanu 23:23. Po chwili udana kontra Bednarek-Kaszy. Gra toczyła się dalej. Zdecydowanie najbardziej widowiskową akcją meczu była ta, w której atomowy atak Skowrońskiej zatrzymał się na bloku. Piłka wróciła z niezwykłym impetem i trafiła w twarz Krystynę Strasz i spowodowały jej nokaut. Co nie udało się przy tej okazji, spełniło się w końcu przy stanie 28:27. Kapitan Tauronu podskoczyła z radości, kiedy jej atak zahaczył o potrójny blok rywalek i dał upragnione zwycięstwo.

Również czwartego seta nie można było oglądać w spokoju. Wszystko układało się po myśli Waldemara Kawki. Serią niesamowitych zagrań popisała się również Magdalena Śliwa, która przechodziła samą siebie blokując, atakując i broniąc w kolejnych akcjach. Wydawało się, że decydujący cios MKS zadał po drugiej przerwie technicznej. Przed nią przegrywał 14:16, a chwilę później prowadził już 19:16. Seria pomyłek pozwoliła jeszcze Mineralnym doprowadzić do stanu 20:20. Dodatkowe dwa oczka wywalczone przez Bank BPS gwarantowały wielkie emocje do ostatniej piłki. Ostatnie słowo należało do Australijki Rourke, której dwa ataki doprowadziły do tie-breaka.

Decydująca część gry toczona była punkt za punkt, akcja za akcje. Tylko przez moment, dzięki udanym akcjom Rourke, Bank BPS prowadził różnicą dwóch oczek (7:5), ale cała swoją przewagę stracił jeszcze przed zmianą stron, na której na tablicy świetlnej widniał wynik 8:7 na korzyść Tauronu. Od tego zdarzenia wszystko wróciło do normy. Tak emocjonuje starcie nie decydowało o awansie do finału Pucharu Polski. Szalę zwycięstwa na stronę dąbrowianek przechyliła Leys, która wykonała dwa decydujące ataki przy stanie 16:14.

Genialny mecz zakończył się sukcesem Tauronu, który w sobotę, już o 14.45 zmierzy się w finale z Atomem Treflem Sopot.

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna 3:2 (16:25, 25:21, 29:27, 23:25, 16:14)

MKS: Leys, Liniarska, Dirickx, Żebrowska, Skowrońska, Plchotova, Strasz (libero) oraz Śliwa, Nuszel, Zaroślińska, Lis.

Bank BPS: Werblińska, Bednarek-Kasza, Kaczor, Radecka, Djurisić, Stam-Pilon, Zenik (libero) oraz Rabka, Rourke, Kasprzak, Gajgał, Wensink.

MVP: Ivana Plchotova (MKS).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
paranienormalna

jaki Bodzio jest, każdy widzi;) specyficzny - to za mało powiedziane. i weź się potem, człowieku, dziw, że w środowisku siatkarskim uchodzi za pomyleńca:P

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

ajaja szkoda, że nie mogłam tego zobaczyć... takie widowisko... gratuluje Muszynie i Dąbrowie walki. Dąbrowianki pokazały klasę i wpędziły muszynianki w kompleksy (trzecia wygrana z rzędu!!!). Magda Śliwa jak za dawnych lat, aż miło słyszeć :) Co do Bodzia, to znowu się nie popisał. Kłócić się z zawodniczkami na meczu!?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibicprawdziwy

Muszyna przegrała z dwóch powodów:1/spitoliła końcówkę drugiego seta, którego mogła wygrać bezproblemowo;2/brak formy u Kaczor i Stam-Pilon. Ale to jest sport, gramy dalej...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mcaga

No niezle. Czyli jednak Tauron MKS ma patent na Mineralne - trzecia wygrana z rzędu. Dla dąbrowianek finał to ogromny sukces, dla Muszynianki duża porażka ale nie zapominajmy, że zespół ten pierwszy PP w historii zdobył dopiero rok temu, więc nie jest w tej dziedzinie jakims dominatorem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Senti

Gratulacje dla MKS-u Dąbrowy Górniczej ale chciałbym poruszyć temat trenera. Nie chodzi mi o Serwińskiego, którego teksty są powalające ale o Kawkę. Już dawno nie widziałem takiego chama na ławce trenerskiej. To w jaki sposób się denerwuje albo rozmawia z niektórymi dziewczynami mnie poraża. Ja rozumiem, że są wielkie emocje, że stawka meczu była bardzo duża ale to jest tylko sport. Na końcu zawsze trzeba pozostać człowiekiem. A jemu tego najwyraźniej brakuje.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
anwil

Werblinska zle niezagral niemozna na jedna zawodniczke zganiac . Tylko rourke dobrze zagrala . Serwinski do wymiany. Stam bez formy

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
steffen

Świetny mecz !!! Brawa dla obu drużyn :)

Ale że Magda Śliwa nie dostała MVP to w/g mnie "lekka" pomyłka.

Trener Serwiński próbował mobilizować swoje zawodniczki przez wkurzanie ich, trener Kawka odwrotnie. No i w sumie minimalnie lepszy okazał się sposób pana Kawki. Choć mogło być różnie.

A jutro - Atomówki do boju !!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibicżeńskiej

I boisko zweryfikowało, w końcówce co prawda zaważyły dwie piłki, jednak walka trwała do ostatnich chwil. Wielkie podziękowania dla obydwu drużyn za zdrowie i siły pozostawione na boisku. Muszynie dziś bardzo przeszkadzał trener, który zamiast uspokajać zawodniczki na czasach coś do każdej miał, do tego te jego zmiany... Kapitalnie grająca Rourke siedzi na ławce przez 2 sety, o dziwo dobrze radząca sobie i w przyjęciu i ataku Kasprzak nagle zostaje zmieniona w połowie seta na Stam, która pierwszą piłkę wysyła w buraki. Mimo iż jestem kibicem Muszynianki, to sądzę, że lekcja pokory panu Serwińskiemu się przyda, najlepiej niech się zastanowi nad swoją rolą w zespole. Jutro trzymam kciuki za Dąbrowę, niech zawalczy z Atomem z takim samym oddaniem :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zbin

mecz przegrał pseudotrener Serwiński i "gwiazda" Werblińska która od zamążpójścia nie może dupci podrzucić o parę cm do góry...a ten amator trzyma ją non stop na boisku...a wystarczyło Rourke wprowadzić wlaśnie za nią a zostawić na ataku rachityczną ale ambitną przynajmniej Kaczor....pamiętam kibica z Bielska,który mówił,że drużyna z Werblińską nie zdobywa trofeów....mgr wf /może być stażysta po zaocznych studiach/-na trenera w Muszynie POTRZEBNY OD ZARAZ!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
arc

myślę, że jutrzejszy finał będzie miał podobny przebieg, jak drugi półfinał. Atom nie jest tak skuteczny w bloku, jak Muszyna i dąbrowiankom łatwiej się będzie atakować. oprócz tego myślę, że wystrzeli Żebrowska. kłopot jeśli Nuszel będzie musiała zastąpić ewentualnie kontuzjowaną Skowrońską. plus - w jutrzejszym finale zawodniczki z Dąbrowy nie będą się tak denerwować w pierwszym secie, skoro przeżyły i wygrały taki mecz, jak dziś.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
migelito

Niesamowity mecz, chyba najlepsze spotkanie zespołów Plusligi Kobiet w sezonie. Co prawda, dąbrowianki przyzwyczaiły mnie do tego, że w żadnym spotkaniu (ba! pojedynczym secie!) nie można być pewnym ich formy, ale dziś potrafiły zaprezentować maksimum swoich ambicji, zdolności i wiary w kluczowych momentach spotkania. Doskonały mecz zmienniczek w Tauronie MKS, w końcu Zaroślińska pokazała parę akcji, z których znana była w łódzkiej Organice. Wspaniały mecz Eli Skowrońskiej, wreszcie niezaprzeczalnie dobra gra Leys, jak zawsze niezawodna Śliwa. Gratulacja dla Muszyny, która mimo trudów podróży do Radomia i szaleńca taktycznego Bodzia, który w końcówce kompletnie rozwalił swoją nerwowością swój zespół walczył mężnie. Co do trenerów, to nawet zaimponował mi Waldek Kawka, który nigdy nie był mistrzem motywacji, ale w piątym secie zdołał uspokoić swoje zawodniczki i po ostatnim punkcie cieszył się w raz nimi jak dziecko. FORZA DG!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 2
maro

coraz bardziej widoczny jest brak porozumienia Bogdana Serwińskiego z zespołem Muszynianki. to nie rokuje dobrze na przyszłość. co do sukcesu Tauronu - bardzo dobrze, bo coś się dzieje i nie tylko Muszyna gra o najwyższe trofea. z drugiej jednak strony to nie wróży dobrze co do jutrzejszego finału. Dąbrowiankom raczej nie leży ekipa z Sopotu i będziemy świadkami bardzo krótkiego finału - bardzo chciałbym się mylić

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zarys

Taki skład a tak słabe wyniki - przyczyna: "trener" krzykacz, który nadaje się do wymiany jako najsłabsze ogniwo

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
PyraZPolaCebuli

MVP: Bogdan Serwiński - jego teksty do rozgrywających przeszły dzisiaj najśmielsze oczekiwania. "Ty nie układasz taktyki grania [Bogdan pokazuje na Bogdana], ty ją realizujesz". Szok. na koniec Radecka specjalnie grała tylko obejście, co doprowadziło do katastrofy. Treneiro pierwsza klasa. Gratulacje dla Tauronu i mam nadzieje, że to dąbrowianki wygrają w sobotę, ale będzie to naprawdę trudne ze względu na zmęczenie...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 2