Magdalena Sadowska: Do Mielca miałam zawsze sentyment

autor: Paweł Sala | 2010-08-31, 21:55 | źródło: lsk.net.pl

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W nowym sezonie atakującą KPSK Stali Mielec będzie brązowa medalistka z ubiegłych rozgrywek, Magdalena Sadowska. Ta 31-letnia była zawodniczka MKS Dąbrowa Górnicza podkreśla, iż od dłuższego czasu działacze mieleccy prowadzili z nią rozmowy na temat ewentualnego transferu. - Kobieca intuicja podpowiedziała mi, że teraz warto spróbować i mam nadzieję, że się nie zawiodę na niej - uważa Sadowska.

Mierząca 184 cm wzrostu Magdalena Sadowska jest jedną z kilku nowo pozyskanych przez mielecki klub zawodniczek przed nadchodzącym sezonem. Siatkarka podczas obozu przygotowawczego Stali Mielec w Kielnarowej koło Rzeszowa rozmawiała z portalem lsk.net.pl o swojej kolejnej już w karierze zmianie barw klubowych. - Takie już jest życie sportowca, że często się zmienia kluby, miejsce zamieszkania i znajomych. W Dąbrowie Górniczej miałam cudownych przyjaciół, z którymi cały czas mam kontakt. Teraz poznaję nowe otoczenie i złego słowa nie mogę powiedzieć. Do Mielca miałam zawsze sentyment, bo w zasadzie już od kilku lat Stal chciała mnie sprowadzić. Kobieca intuicja podpowiedziała mi, że teraz warto spróbować i mam nadzieję, że się nie zawiodę na niej. Myślę, że wszystko będzie w porządku - twierdzi atakująca.

Sadowska nie ukrywa, iż miała propozycje transferu ze strony wielu klubów, również zagranicznych. - Nie będę mówić, z jakich klubów, bo ktoś mógłby sobie tego nie życzyć. Powiem tylko, że jedna z nich była z Niemiec, ale uznałam, że tam już się nagrałam. Oczywiście z tego pięcioletniego pobytu byłam zadowolona, ale zaczęłam tęsknić za Polską i postanowiłam już pozostać w kraju - przekonuje była zawodniczka VbF Suhl.

Z nową siatkarką działacze i trenerzy Stali Mielec wiążą duże nadzieje na przyszłość. To m.in. dzięki niej Stal ma zapewnić sobie awans do play-offów i spokojny ligowy byt. - Wiadomo, że od nowej zawodniczki oczekuje się, aby pomogła i to jest mój cel. Klub nie stawia jakichś wygórowanych żądań, a wiadomo, że patrząc na to, co dzieje się w Muszynie, czy Sopocie, to z nimi nie mamy się co równać. Nam zależy na dobrej atmosferze i drużynie bez gwiazd. Mamy tworzyć zespół, a jak wyjdzie, to zobaczymy - dodaje.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.