WGP: Wiara to nie wszystko. Medalu nie będzie - relacja ze spotkania Polska - Włochy

autor: Miłosz Marek | 2010-08-29, 11:42 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Liczyliśmy, kalkulowaliśmy, wierzyliśmy. Wszystko układało się po naszej myśli tylko w jednym secie. Niestety polskie siatkarki okazały się wyraźnie słabsze od mistrzyń Europy, które brutalnie zabrały im marzenia o brązowym medalu w tegorocznym cyklu World Grand Prix.

Znając wynik pierwszego spotkania, w którym Amerykanki pokonały Japonki, obie ekipy miały jeszcze większą motywację, aby odnieść zwycięstwo. Brak zdobytych punktów przez Azjatki oznaczał, że zarówno Polki, jak i Włoszki miały szansę na zajęcie trzeciego miejsca w całym turnieju. Bezwzględnym warunkiem było zwycięstwo za trzy punkty.

Jerzy Matlak nie dokonał żadnej zmiany w porównaniu ze zwycięskim bojem z Japonią. Z kolei Massimo Barbollini chciał zaskoczyć nasze zawodniczki, ustawiając Simone Gioli po przekątnej z rozgrywającą. Już początek spotkania pokazał, że to nasze kadrowiczki znajdują się w lepszej dyspozycji. Od samego początku biało-czerwone potrafiły wywalczyć kilka punktów przewagi dzięki akcjom Agnieszki Bednarek-Kaszy oraz Anny Barańskiej. W końcówce na tablicy świetlnej widniał nawet wynik 20:15 na korzyść biało-czerwonych. Wówczas do ataku zerwały się Włoszki. Na szczęście zabrakło im czasu na wyrwanie zwycięstwa naszym zawodniczkom, które wygrały 25:23.

Manewr Barbolliniego okazał się niewypałem, co stwierdził sam trener, przestawiając Gioli na jej nominalną pozycję. Na boisku roiło się od nowych zawodniczek. Drugiego seta Włoszki rozpoczęły z Sereną Ortolani i Giulią Rondon. Z kolei trener Matlak zdecydował się na pozostawienie na parkiecie Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty kosztem Joanny Kaczor. W drugiej partii wszystko potoczyło się dość szybko. Dobry wynik utrzymywał się tylko do pierwszej przerwy technicznej. Później, aż do kolejnej regulaminowej przerwy, nasze siatkarki zdobyły tylko jeden punkt! Nasze rywalki prowadziły 16:7 i całkowicie rozluźnione kontynuowały dobrą grę. Biało-czerwone nie kończyły piłek i popełniały zdecydowanie zbyt dużo błędów. O dobrym wyniku nie można było marzyć, a 15 zdobytych oczek było szczytem możliwości.

Nasz szkoleniowiec ponownie zdecydował się na zmianę na pozycji atakującej. Szansę otrzymała Katarzyna Zaroślinska i ją wykorzystała. Jako pierwsza z zawodniczek grających w tym spotkaniu była pewnym punktem zespołu. W dużej mierze dzięki niej nasze zawodniczki utrzymywały wynik oscylujący w granicach remisu. O losach seta miała zadecydować końcówka. Niestety jeden prosty błąd w przyjęciu zaprzepaścił całe starania naszej ekipy. W polu serwisowym tuż po przerwie pojawiła się Rondon i zaskoczyła Mariolę Zenik, ustalając wynik na 25:23 dla mistrzyń Europy.

Mimo tej porażki pojawiła się jeszcze szansa na upragniony medal. Trzeba było wygrać koniecznie w pięciu setach i liczyć małe punkty. Z początku wydawało się to jeszcze realne. Biało-czerwone wyszły nawet na prowadzenie 12:5! Siedem punktów przewagi dawało odrobinę nadziei. Niestety jeszcze przed przerwą techniczną została ona roztrwoniona (15:16). Punkty uciekały seriami. Swoje robiło zmęczenie, co szczególnie było widać u naszej liderki Anny Barańskiej. Naszym nie udawało się nic. Ostatnia partia zakończyła się wynikiem 17:25.

Za spotkanie można pochwalić Katarzynę Zaroślińską i trudno o kolejne wyróżnienia. Momentami nasz zespół grał bardzo źle, a doświadczone Włoszki pewnie to wykorzystały. Dzięki temu mają szansę na brązowy medal, bowiem przed niedzielną konfrontacją były w takiej samej sytuacji jak biało-czerwone. Niestety, chińskie Ningbo ponownie okazało się pechowe dla Polski. Nasze reprezentantki zajęły ostatnie miejsce w turnieju.

Polska - Włochy
1:3

(25:23, 15:25, 23:25, 17:25)

Polska: Milena Sadurek, Joanna Kaczor, Agnieszka Bednarek-Kasza, Katarzyna Gajgał, Karolina Kosek, Anna Barańska, Mariola Zenik (libero) oraz Katarzyna Skowrońska-Dolata, Joanna Staniucha-Szczurek, Katarzyna Skorupa, Katarzyna Zaroślinska.

Włochy: Eleonora Lo Bianco, Simona Gioli, Jenny Barazza, Lucia Crisanti, Lucia Bosetti, Antonella Del Core, Enrica Merlo (libero) oraz Serena Ortolani, Giulia Rondon.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
pawkak

dziewczynny jestem zwami jestescie najlepsze tak dalej a za miesiąc polska bedzie miszczem swiata

Gitarzystka

moim zdaniem nasze złotka grały ładne mecze, oprócz z Chinkami, bo Wang nas wykończyła. Ale z Amerykankami było już tak blisko sukcesu, a niestety go nie odniosły. Szkoda. Może w niektóre dni miały zły dzień i wgl. A co ? Wy jak gracie to nie macie takich dni, w których nawet piłki nie możecie odebrać? Zastanówcie się co wygadujecie !

permeso

Tak piszcie więcej oszczerstw!!!
Wyładujcie się na Nich. Co z tego, że dopiero po raz drugi w historii dostały się do tego Finału,ale nie przecież Ci pseudo "kibice" są ze sportowcami tylko wtedy, gdy jest wygrana. Po co się kompromitujecie...
Żenada po prostu, aż nie dobrze mi się robi jak czytam takie puste komentarze " nie chcę być już Polakiem" tak nie ma co tylko się zabić. Wy tu gadacie, że mają słabą psychikę, a sami się załamujecie po przegranych meczach...
Cieszy mnie jedno...
Dziewczyny tego na pewno nie czytają, więc macie pecha. Swoją frustrację opiszcie w Bravo...

domi ;p

To nie wina Matlaka ze ona tak grają, są dobrze wyszkolonie i wysztko jest ok tylko mają złą psychike i jak mozna roztwonić przewage 7 czy 8 punktową...to jest sprawa dla jakiś psychologów a nie dla trenere a na jego miejscu juz bym myslała o odejściu z kadry bo to co one pokazują ta jakaś kpina...;/

frank

"Zachwyceni" polską siatką zaśpiewajcie naszym gwiazdkom " dziewczyny nic się nie stało " jak to robią kibice polskiej skopanej a potem puknijcie się w głowę i pomyślcie jaką żenadę prezentują nasze panie ,mając gdzieś wasze kibicowanie

ernest

to nie pana Matlaka wina że księżniczki mają swoje stare przyzwyczajenia i nie chce czasami się im grać...

pzs

Matlak Do DYMISJI !!!!!!!!!!!!!

Siwobrody AZS/PW

A ja dziękuję i wierzę,
i ufam do MŚ...

volley

Matlak do roboty bo sie osmieszacie.....

max

to był dobry mecz

antyernest

nasze na początku nie potrafiły odskoczyć i nie było tak jak w meczu z Amerykankami... kocham Tomasza Golloba

pb

To i tak najlepszy zespół ze wszystkich żeńskich gier zespołowych w Polsce.Cieszcie się ,że możecie krytykować, bo koszykarek, piłkarek ręcznych i innych żeńskich polskich drużyn na dużych turniejach nie ma, bo nawet się nie mogą zakwalifikować.

uopa

jak przegramy 1 mecz to wszyscy krytykuja a jak wygramy to od razu polska najlepsza i w ogole trzeba byc z druzyna na dobre i na zle tacy z was kibice? to po co ogladacie ten turniej im nie wyszedl trudno nastepnym razem moze bedzie lepiej

ernest

co za "głupie ...yyyyyyyy..!!!" ale też trzeba powiedzieć że jeśli się na WSZYSTKIM oszczędza to tak potem wyglądają Nasze występy na OBCEJ,DALEKIEJ ZIEMI..!!! Nasze potrafiły z początku ładnie odskoczyć ale zawsze przychodziło zmęczenie materiału w tym samym momencie i tak samo było w meczu z Amerykankami...

alicja z krainy magi

niechce juz byc polką !!!!

zwidek

wole juz byc niemcem niz polakiem !

wojtek

więcej trenowania, mniej gwiazdeczkowania!wypada dodać, że we włoskim składzie Piccinini, Arighetti, Togut itd!

ugo

Wstydzę się, że jestem POLAKIEM!!!!

Daro

Brawa dla tych pseudokibiców udało się wam! Teraz macie pole do popisu obrażajcie je ile wlezie bo przyjdzie wygrana i nie będzie już okazji!Byle szybko!

anty

Żenada !!!Żenada!!!Żenada!!!

no.

Wstyd, Hanba, Kompromitacja .....itd

Kazek1

Ostatnie miejsce brawo złotka frajerskie patrzec sie nie dało na tą gre a raczej anty gre

kibic

Gdzie są ci co chwaliły złotka teraz sie puknijcie w głowe znawcy od siedniu bolesci.

anty voley

Konczcie Panie Wstydu Oszczedzcie Kibicom !

kibic

Ktoś na forum wyliczyła, że są szanse na 3-cie miejsce, niestety, momentami nie wiem o czym myślały nasze dziewczyny...Trzeba nazwać rzeczy po imieniu, tragedia, nasze są mistrzyniami świata w dawaniu nadziei...ale przeciwniczką. Tchnęły wiarę w USA i proszę, złoto. Przykre to.

Znawcinho

Miało być tak pięknie, a skończyło się na dnie. Bombowo...