Nowa Calisia trenuje z widmem kolejnej katastrofy

autor: Miłosz Marek | 2010-08-04, 11:54 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W Kaliszu cały czas walczą o lepsze jutro dla żeńskiej siatkówki. Mimo problemów klub zaczyna przygotowania do kolejnego drugoligowego sezonu. Brakuje tylko licencji na starty, którą PZPS może przyznać już w przyszłym tygodniu. - Będziemy się przygotowywać do sezonu normalnie i zrobimy wszystko, żeby zagrać w lidze - zapowiada Daniel Przybylski, trener Calisii SA.

Kaliscy kibice ciągle wierzą, że złote lata żeńskiej siatkówki jeszcze powrócą. Po utrzymaniu w stawce drugoligowców MKS Calisia przestała istnieć. Zastąpił ją nowy podmiot - Calisia SA. Nowy właściciel - Robert Radomski zobowiązał się do spłaty starych zaległości oraz wyłożył pieniądze na założenie spółki. Wszystko wskazywało na to, że kaliszanie doczekają się powrotu do normalności. Do tej niestety jeszcze trochę brakuje. Nowy klub nie otrzymał licencji na start na drugoligowych parkietach w sezonie 2010/2011, gdyż nie przedstawił kompletu dokumentów. Tajemnicą nie jest, że brakuje wpisu do KRS. Termin składania wniosków minął 30 lipca. Komisja licencyjna będzie obradować w terminie 9-11 sierpnia i wtedy wyjaśni się sytuacja klubu z grodu nad Prosną.

Całe zamieszanie nie przeszkadza drużynie w rozpoczęciu przygotowań do kolejnego sezonu. Pierwsze treningi odbyły się w poniedziałek. - Będziemy się przygotowywać do sezonu normalnie. Jeżeli się okaże, że nie dostaniemy licencji - trudno. Będzie nam przykro. Jednak zrobimy wszystko, żeby zagrać w lidze. Na razie jest małe zamieszanie, bo weszły nowe związkowe przepisy - opowiada Daniel Przybylski, jeden z opiekunów zespołu, który poprowadził wspomniane zajęcia.

W Kaliszu trenowało dwanaście siatkarek. Gościnnie pojawiła się również Marta Kuehn-Jarek, rodowita kaliszanka, która będzie występować w bydgoskim Centrostalu, ale ten nie wznowił jeszcze zajęć. Młode zawodniczki mają wspomóc bardziej doświadczone Olga Owczynnikowa oraz Magdalena Wawrzyniak, które po dwuletniej przerwie wracają do gry w Calisii. Poza tym zespół wzmocniły również Angelika Bulbak, była libero sosnowieckiego SMS, oraz Kamila Ganszczyk. Zabrakło natomiast Sylwii Grobys, Elizy Szczepaniak i Nikoli Leszczyńskiej, które pożegnały się z klubem.

Trener Przybylski ramowo nakreślił wizję najbliższych tygodni w wykonaniu kaliskiego zespołu. - W dwutygodniowym cyklu mamy zaplanowanych szesnaście treningów. Przygotowujemy się głównie pod kątem motorycznym, czyli siła, szybkość, wytrzymałość i skoczność. Będziemy przeplatać to ćwiczeniami z piłkami. Później planowany jest obóz - opowiada.

Jak na razie trzeba jednak czekać na związkowe decyzje, które mogą pokrzyżować ambitne plany odbudowy kaliskiej siatkówki.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
ddd

a niby co mają dopuścić jak de fakto Klubu nie ma skoro nie istnieje w KRS

gogo

PZPS już poprzednio nie dopuścił Calisii do rozgrywek I ligi, bo chciał tam za wszelką cenę widzieć Legionowie. Teraz będzie podobnie, bo w PZPS zrobiła się prywata a nie od dziś wiadomo że niektórzy działacze PZPS nie kochają Calisi, delikatnie mówiąc.

Cobra

Działacze PZPS apeluję: Nie niszczcie takiego klubu!!! Calisio Bydgoszcz z Wami!

prokurent

szkoda Kalisza...