Taras Chtiej: Gdyby nie moja kontuzja, pokonalibyśmy Brazylię

autor: Anna Dmochowska | 2010-07-27, 16:55 | źródło: sport-express.ru / inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Podczas Final Six Taras Chtiej wraz z Dimitrijem Muserskim stanowili mocne ogniwa rosyjskiej reprezentacji. Jednak kontuzja przyjmującego wykluczyła go z walki o złoto, ale siatkarz pojawił się w protokole meczowym na finał. - Wydaje mi się, że gdyby nie moja kontuzja, pokonalibyśmy Brazylię - oceniał po finale.

Mimo kontuzji, którą w przeddzień finału Ligi Światowej odniósł Taras Chtiej, Daniele Bagnoli wpisał go do protokołu meczowego. - Byłem gotowy do gry w sześćdziesięciu procentach. Mało prawdopodobne, bym w takim stanie mógł pomóc drużynie. Niemniej w trakcie spotkania kilka razy podchodziłem do trenera, mówiąc, że mogę wejść na zmianę. Gdyby zdecydował się wpuścić mnie na parkiet, zagrałbym - powiedział rosyjski przyjmujący gazecie Sport-Ekspress. Zapewnił przy tym, że choć nie wyglądał dobrze, to okazał się mniej poważny niż się spodziewano. - Mam tylko skręconą kostkę, kości i ścięgna są całe. Jestem przekonany, że do rozpoczęcia kolejnego zgrupowania, za kilka tygodni, będę w pełni sił - dodał Chtiej.

Siatkarz do meczu półfinałowego wraz z Dymitrijem Muserskim stanowił o sile zespołu. Uraz w meczu z Serbią wykluczył go jednak z rywalizacji. - Wydaje mi się, że gdyby nie moja kontuzja, pokonalibyśmy Brazylię. Nie chcę jednak mówić nic złego o tych, którzy mnie zastąpili. Wszyscy zawodnicy w pełni się zaangażowali, cały zespół ponownie grał świetnie. Ale z dnia na dzień ciężko zmienić stare schematy w grze. Do tego Bierieżko wyszedł na boisko z kontuzją - analizował.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla Canarinhos. Rosjanie mieli jednak spore szanse doprowadzić do tie-breaka. Według rosyjskiego przyjmującego gdyby do niego doszło, każdy zespół miałby równe szanse na wygraną. - Chociaż w Cordobie pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać piąte sety - w taki sposób pokonaliśmy i Kubę, i Włochy. Zresztą, jaki sens ma teraz snucie przypuszczeń? Tym razem więcej szczęścia mieli Brazylijczycy. Wierzę, że nasz dzień przyjdzie na mistrzostwach świata. Oby tylko w drużynie nie było aż tylu kontuzjowanych - zakończył Taras Chtiej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
gogo

Gdyby wszyscy rosjanie mieli po 2,20 wzrostu byłoby im łatwiej i Brazylia miałaby więcej roboty.