Aleksiej Wierbow: Nie pamiętam, by w jednym turnieju drużyna traciła kluczowych przyjmujących

autor: Anna Dmochowska | 2010-07-26, 21:18 | źródło: sport-express.ru

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Turniej finałowy Ligi Światowej 2010 przeszedł już do historii. Emocje będą jednak opadać jeszcze przez jakiś czas. Także nieobecny w Cordobie rosyjski libero, Aleksiej Wierbow, nie kryje swoich odczuć. Siatkarz nie pamięta bowiem takiej sytuacji, by jedna drużyna straciła podczas jednego turnieju dwóch podstawowych przyjmujących.

- Kiedy w meczu z Serbami Taras Chtiej, chwytając się za kostkę, upadł pod siatką, oblał mnie zimny pot - podzielił się swoimi odczuciami Aleksiej Wierbow. Libero Iskry Odincowo i reprezentacji Rosji turniej finałowy Ligi Światowej śledził w telewizji. - Obejrzałem to ponownie i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Nie, nie w to, że Taras spadając, przypadkowo nadepnął na nogę Dimy Muserskiego - nie było w tym nic nadzwyczajnego. To typowy wypadek w siatkówce. Ale żeby jedna drużyna straciła podczas jednego turnieju dwóch kluczowych przyjmujących... Czegoś takiego nie pamiętam! - powiedział siatkarz.

Ta sytuacja przypomniała Wierbowowi rok 2007, kiedy Sborna na Final Six w Katowicach pojechała z dwoma przyjmującymi: debiutującym w kadrze narodowej Aleksandrem Korniejewem i jeszcze bardzo niedoświadczonym Jurijem Bierieżko. Mimo to Rosjanie zaprezentowali się dobrze, a w finałowej potyczce w pełnym napięcia meczu spotkali się z Brazylijczykami. I podobnie jak w tym roku ulegli Canarinhos 1:3. Wtedy jednak para Korniejew-Bierieżko zgrywała się od początku. - A co się stało teraz? W przededniu tegorocznej Ligi Światowej podstawowymi przyjmującymi byli Chtiej i Paweł Abramow. Przed Final Six ze względu na brak Abramowa (kontuzja kolana - przyp. red.) - trzon przyjęcia stanowili Chtiej i Bierieżko. Po meczu z Włochami, kiedy kontuzji nabawił się Bierieżko - Chtiej i Bierieżko. A w przeddzień finału zdrowi byli już tylko Birjukow i Dima Krasikow. Najmniej doświadczony i grał na wszystkich możliwych pozycjach! - słowa Wierbowa zacytował rosyjski dziennik Sport-Ekspress.

Brak Chtieja w meczu finałowym to spora strata dla Sbornej. Rosyjski reprezentacyjny przyjmujący rozgrywał bowiem, według Wierbowa, najlepszy turniej, a dzięki swoim zdolnościom przywódczym pomagał kolegom rozwinąć skrzydła. - Dawno nie widziałam tak nastawionego na walkę i tak odciążonego psychicznie Saszy Wołkowa. A jak dobrze w Cordobie pokazywał się Siergiej Grankin! - uzasadniał swoją tezę libero reprezentacji Rosji, który wcześniej chwalił także postawę Dymitrija Muserskiego.

Aleksiej Wierbow nie traci nadziei na wyjazd na mistrzostwa świata do Włoch. A teraz trochę żałuje, że zamiast z kolegami w Argentynie, spędzał czas pod Moskwą. - Wystarczy wyobrazić sobie, że czuć się częścią takiej drużyny, to doznanie takie, jak po zażyciu narkotyku! - zakończył siatkarz.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
rudy

jestes najlepszy!! podziwiam Cie Aleksiej!!!!