Trener Budvy: Na szczęście nie trafiliśmy do grupy ze Skrą Bełchatów

autor: Wojciech Święch | 2010-06-28, 08:03 | źródło: Arena / Dan / inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w fazie grupowej Ligi Mistrzów zmierzą się z Olimpiakosem Pireus (Grecja), ACH Volley Bled (Słowenia) oraz Budvanską Rivijerą Budva (Czarnogóra). Szkoleniowiec tej ostatniej drużyny jest w miarę zadowolony z wyników losowania.

Klub z "czarnogórskiego Miami" w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów zajął ostatnią pozycję w swojej grupie. Za rywali miał wówczas w tej fazie rozgrywek Lube Banca Marche Macerata, Hypo Tirol Innsbruck i Noliko Maaseik. W sześciu meczach minionego sezonu Champions League zespół z Bałkanów tylko raz cieszył się ze zwycięstwa. Jednak opiekun OK Budvanska Rivijera Budva wierzy, iż jego podopiecznych stać na lepsze rezultaty.

- Dobrze, że nie trafiliśmy do grupy D, gdzie zagrają ekipy Trentino BetClic oraz PGE Skra Bełchatów, gdyż wówczas nasze szanse na awans do kolejnej rundy zmalałyby do minimum. W tych elitarnych rozgrywkach mamy tylko rok doświadczenia, lecz wierzę, że ze wszystkimi rywalami jesteśmy w stanie podjąć walkę jak równy z równym. Powiem wprost - w tej grupie możemy wywalczyć pierwsze miejsce, lecz też zakończyć rozgrywki na ostatniej pozycji - wyraził swoje zdanie Veselin Vuković, który ocenił też poszczególnych przeciwników.

- Olympiakos Pireus należy do najbardziej utytułowanych greckich klubów. Znajduje się on zawsze w czołówce rodzimej ligi i ma wspaniałych zagranicznych siatkarzy. W szeregach tej ekipy w najbliższej edycji Ligi Mistrzów nie zagra Ivan Miljković, ale nie oznacza to, że jest ona słabsza i ma mniejsze ambicje - powiedział czarnogórskiej prasie trener.

- Jastrzębski Węgiel reprezentuje jedną z najmocniejszych i najchętniej oglądanych lig. Bled jest już starym bywalcem w najbardziej elitarnych rozgrywkach klubowych w Europie. W minionym sezonie dotarł on nawet do turnieju finałowego Champions League. Wszystko to mówi wiele o naszych przeciwnikach. Mają oni dość wyrównany potencjał, więc trudno mówić o tym, kto może triumfować w grupie. W każdym meczu drużyny będą szły łeb w łeb, więc jest duża doza niepewności - dodał szkoleniowiec Veselin Vuković.

Trzeba wspomnieć, że Budvanska Rivijera w letnim okienku transferowym postarała się o wzmocnienia. Do drużyny trafił m.in. Veljko Petković, który ma na swoim koncie reprezentacyjne występy. W 1998 roku z drużyną narodową Jugosławii sięgnął on po srebrny medal na mistrzostwach świata. Dwa lata później z kadrą swojej ojczyzny triumfował na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney.

- Mamy roczne doświadczenie w Lidze Mistrzów. Od tego czasu doszło do znaczących zmian w kadrze. Sądzę, iż obecnie pozyskani zawodnicy tacy jak: rozgrywający Veljko Petković, przyjmujący Konstantin Čupković oraz Ukrainiec z izraelskim paszportem, Aleksandar Szafranowicz poradzą sobie z tym wielkim i ciężkim zadaniem, jakie na nich czeka. W najbliższych dniach powinna się rozwiązać sprawa libero, po tym jak Nebojša Janović zakończył karierę. Bardzo istotną kwestią jest obsada pozycji atakującego - ujawnił Veselin Vuković, który do gry w Champions League podchodzi bardzo ambicjonalnie.

- Czeka nas wiele trudnych pojedynków z utytułowanymi oraz bogatymi klubami. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby jak najlepiej reprezentować Czarnogórę - zakończył szkoleniowiec.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.