Dziwna logika CEV - nagroda zamiast kary

autor: Agnieszka Stawarska | 2010-05-28, 08:06 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Trudno zrozumieć, czym kierowała się Europejska Federacja Siatkówki CEV decydując się o przyznaniu CSKA Sofia "dzikiej karty" na rozgrywki Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Bułgarski klub był przecież twórcą jednego z większych skandali w ubiegłorocznej edycji tych prestiżowych rozgrywek.

Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, po skandalu wywołanym zachowaniem kibiców CEV nałożyła na CSKA Sofia karę finansową i groziła rocznym zakazem gry w europejskich pucharach. Kilka miesięcy później, Europejska Federacja Siatkówki, kierując się trudną do odczynia logiką, przyznała bułgarskiej drużynie "dziką kartę" na rozgrywki Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.

Przypomnijmy, że w październiku ubiegłego roku CSKA Sofia była rywalem Asseco Resovii w I rundzie play-off Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie w Sofii negatywnie zapisało się w historii europejskich pucharów. W trzecim secie, przy prowadzeniu Resovii w meczu 2:0, kibice bułgarskiej drużyny odpalili na trybunach race świetlne, które spowodowały zadymienie boiska. Mecz przerwano na ponad 30 minut.

Miesiąc po incydencie CEV ogłosiła decyzję o nałożeniu kary finansowej na bułgarski klub (10 tys. euro), a także o zakazie wstępu kibiców CSKA na mecz w Rzeszowie. Bardzo prawdopodobne wydawało się, że drużyna z Sofii podzieli los Iraklisu Saloniki, który za podobny incydent został wykluczony na rok z gry w europejskich pucharach. Nic takiego się jednak nie stało. Co więcej, kilka miesięcy później, CEV zdecydowała się wyróżnić bułgarski klub, przyznając mu "dziką kartę" i miejsce w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

Jakie są zasady przyznawania "dzikiej karty"? Regułą jest brak reguł, co daje CEV możliwość podjęcia dowolnej decyzji. - Bierzemy pod uwagę szereg czynników, wśród których miejsce w lidze czy federacji w naszym rankingu nie jest wcale najważniejsze. Chcemy, by Ligę Mistrzów oglądano w jak największej liczbie krajów, więc jeśli gdzieś pojawia się silny zespół, chcemy mu pomóc. Możemy też docenić mocny i medialny zespół, a który miał słabszy sezon w swojej lidze - kilka tygodni temu Riet Ooms, szefowa Pucharowej Komisji CEV wyjaśniała Przeglądowi Sportowemu.

Czym na "dziką kartę" zasłużyła CSKA Sofia - niewiadomo. Być może CEV kierował się tym, że przed przyznaniem karty Bułgaria nie miała żadnego reprezentanta w Lidze Mistrzów. Asseco Resovii, która również ubiegała się o prawo gry w tych prestiżowych rozgrywkach, mógł zaszkodzić fakt, że przed rokiem Federacja przyznała Polsce aż trzy miejsca zarówno w rozrywkach pań jak i panów, co było ewenementem (tyle samo drużyn miały tylko mocne ligi włoska i rosyjska). Jakie by nie stały przesłanki za decyzją CEV, wydaje się jednak, że można było znaleźć zespół, który o wiele bardziej niż CSKA zasługuje na prawo gry w LM.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: