Liczy się sport, liczy się wynik - rozmowa z prezesem AZS WSBiP KSZO Ostrowiec Św., Piotrem Składanowskim

autor: Anna Soboń | 2010-02-25, 21:27 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Możliwość gry o najwyższą klasę rozgrywkową w dziedzinie siatkówki kobiet to największe osiągniecie ostrowieckiej ekipy AZS WSBiP KSZO Ostrowiec Św. O najbliższych celach zespołu i ewentualnych krokach w przypadku awansu, a także osobie trenera Romana Murdzy portalowi SportoweFakty.pl opowiedział prezes klubu, Piotr Skałdanowski.

Anna Soboń: Miał już prezes okazję oswoić się z sukcesem osiągniętym przez siatkarki AZS WSBiP KSZO Ostrowiec Św. Jakie to uczucie, bo to największy wyczyn ostrowieckiej siatkówki?

Piotr Skałdanowski: To rzeczywiście jest sukces właśnie ostrowieckiej siatkówki. Ja nie upatruję tego w kategoriach osobistego sukcesu. Jest mi oczywiście niezmiernie miło, że to za mojej kadencji udało się osiągnąć taki rezultat.

Ostrowiecka siatkówka ciągle się rozwija.

- To prawda i cieszę się, że to stało się akurat teraz. Kibice w Ostrowcu Św., którzy są wspaniali i dopingują siatkarki całym sercem zasługują na to, aby oglądać spotkania na takim poziomie jakie mieli szansę podziwiać z Rumią, gdzie naprawdę był kawał dobrej siatkówki po obu stronach. Na szczęście to my okazaliśmy się lepsi.

I tak też będzie w najbliższej potyczce z Rumią?

- No taką mam nadzieję (śmiech). Nie jedziemy do Rumii się poddać. Walczymy o jak najwyższe cele, tak jak ustaliliśmy to na samym początku współpracy z trenerem Romanem Murdzą. Liczy się sport, liczy się wynik - nie ma żadnych kalkulacji. Gramy na maksa o jak najlepszy rezultat.


Przed siatkarkami AZS WSBiP KSZO ogromna szansa na grę w najwyższej lidze

Wszelkie przygotowania są już podporządkowane meczom play-off?

- No tak to wygląda. Przed nami jeszcze dwa mecze ligowe, w tym długi wyjazd do Polic, bo to bardzo daleko i podróż bardzo męcząca. Na szczęście nasz przewoźnik zapewnia taki autokar, że dziewczyny mogą spać praktycznie całą drogę w normalnej pozycji leżącej. Później czeka nas jeszcze mecz w Mysłowicach i myślę, że przynajmniej dwa punkty w tych spotkaniach powinniśmy zdobyć.

To optymistyczny czy pesymistyczny scenariusz?

- Myślę, że to taka wersja pesymistyczna, bo wolałbym, żeby teraz dziewczyny troszeczkę odpoczęły, a na 13 marca były w pełni sił na pierwszą fazę play-off w Rumii, a później na 27 marca w Ostrowcu Św.

Weźmy pod uwagę ten najbardziej optymistyczny wariant i przypuśćmy, że wywalczymy tę najwyższą klasę rozgrywkową w kraju. Gdzie siatkarki AZS WSBiP KSZO Ostrowiec Św. będą grały swoje mecze, bo hala widowiskowo-sportowa dopiero w Ostrowcu powstaje?

- Przede wszystkim to będziemy się musieli zwrócić do Polskiego Związku Piłki Siatkowej o warunkowe dopuszczenie tej hali, w której teraz gramy.

Czyli hala IV LO im. C. K. Norwida ma szansę gościć największe gwiazdy siatkówki kobiecej w Polsce, choć to tymczasowe rozwiązanie?

- Rzeczywiście to byłoby tymczasowe rozwiązanie. Jeśli osiągniemy zamierzony cel to jak najbardziej tak. Ponadto dzięki uprzejmości Starostwa Powiatowego w Ostrowcu Świętokrzyskim, zrobione zostało takie doświetlenie, że możemy obecnie rozgrywać w tej hali mecze ligowe. To oświetlenie, które było na potrzeby samej szkoły, na potrzeby ligi nie było wystarczające.

Co jest jeszcze w planach po awansie?

- Myślę, że druga - chyba istotniejsza sprawa, to kwestia pieniędzy. Nie oszukujmy się, że budżet klubu I-ligowego i klubu z Plus Ligi, to jak Dawid i Goliat. Wprawdzie Dawid Goliata pokonał, ale ja jestem realistą i uważam, że jeżeli coś robić, to należy robić to dobrze. Na pewno nie chciałbym sytuacji takiej, że wchodzimy na hura i po roku spadamy, bo to by było dla wszystkich złe - i dla tych dziewczyn, które będą grały w tym klubie i dla kibiców, bo przecież nikt nie lubi porażek, szczególnie po takim paśmie sukcesów jakie mamy teraz.

Największy wpływ na osiągnięty już rezultat miało…?

- Gdybym miał to określić procentowo, to bym powiedział, że 90% trener Roman Murdza, który jest wspaniałym człowiekiem - nie boję się tego powiedzieć. To jest normalny człowiek. On kiedy trzeba pochwali, a kiedy trzeba zgani. Ja mam z nim doskonały kontakt - my się rozumiemy w pół słowa i nie musimy toczyć godzinnych rozmów. Obydwaj wiemy o co chodzi. To jest też człowiek, który w światku siatkarskim jest osoba znaczącą i jego zdanie zawsze przyjmuję za pewnik.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
czarny konik

No to gra na maksa w Rumii i moze cos z tego bedzie. Swietny wynik osiagnely siatkarki juz teraz, tym bardziej, ze przed sezonem nikt na nie njie stawial.