Historyczny sukces ostrowieckiej siatkówki - relacja z meczu AZS WSBiP KSZO Ostrowiec Św. - Wybrzeże TPS Rumia

autor: Anna Soboń | 2010-02-18, 20:00 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Zespół Romana Murdzy potrzebował dwóch punktów, by zapewnić sobie miejsce w "czwórce" i walkę o awans do PLK. Cel zrealizował z nawiązką i po kapitalnej grze odprawił faworyzowanego wicelidera z Rumii.

Ostrowczanki dominowały od pierwszych piłek rywalizacji, szybko odskakując na bezpieczne, kilkupunktowe prowadzenie (4:1, 8:5, 15:11). Pożądane efekty przynosiła taktyczna, kierunkowa zagrywka i szukanie słabszych punktów w odbiorze przyjezdnych. Nie do zatrzymania była świetnie dysponowana i skuteczna nawet z wyjątkowo trudnych pozycji Anna Związek, na wysokim procencie skuteczności grała też, bezlitośnie obijająca blok rywalek, Agnieszka Seta. Przewaga AZS-u KSZO, także w drugiej fazie seta, ani przez moment nie podlegała dyskusji (19:14, 23:17).

Drugą partię lepiej, przede wszystkim w grze na siatce, rozpoczęły zawodniczki Jerzego Skrobeckiego (6:9). Z trzypunktowego prowadzenia nie cieszyły się jednak długo (9:9). Przy stanie po 14 na zagrywce w ekipie gospodyń stanęła, jak zawsze bardzo groźna w tym elemencie, Justyna Łunkiewicz. Z bardzo trudnym, kąśliwym serwisem rumianki nie potrafiły sobie poradzić, AZS KSZO sięgnął po cztery punkty z rzędu i wypracowaną przewagę spokojnie utrzymał do ostatniej piłki.

Bardzo solidne do tego momentu ostrowczanki, chyba zadowolone ze zdobytych już dwóch punktów, w trzeciej partii kompletnie stanęły, już na jej początku pozwalając przeciwniczkom na odskoczenie na sześć "oczek" przewagi (2:8). Światełko w tunelu dla gospodyń pojawiło się przy stanie 10:14, ale od tego momentu zdobyły one ... zaledwie dwa punkty. Miażdżąca przewaga wicelidera wynikała jednak tyleż z ich solidnej postawy we wszystkich elementach, co w fatalnej dyspozycji miejscowych, szczególnie w przyjęciu.

Odsłona numer cztery miała wyjaśnić przyczynę takiej różnicy klas w poprzedniej. Okazało się, że było nią tylko chwilowe rozprężenie i dekoncentracja ostrowczanek. Atakujące AZS-u KSZO znowu nie wstrzymywały ręki, a kiedy trzeba mądrze oszukiwały przeciwniczki, kapitalnie funkcjonował blok, cuda wyprawiała także libero Małgorzata Soja, która kilkakrotnie znakomicie odnalazła się także w roli ... rozgrywającej. Po asie serwisowym Brojek gospodynie objęły prowadzenie 7:4, potem swoją przewagę sukcesywnie powiększały (16:10), choć nie uniknęły małej nerwówki (17:15).

Wynik środowego spotkania przesądził o tym, że AZS KSZO zajmie w tabeli pierwszoligowych rozgrywek trzecią pozycję (największy sukces w historii klubu), a oba zespoły spotkają się jeszcze raz – tym razem w playoffach w walce o awans do Plus Ligi Kobiet.

AZS WSBiP KSZO Ostrowiec Św. - Wybrzeże TPS Rumia (25:20, 25:21, 12:25, 25:17)

AZS WSBiP KSZO: Łunkiewicz, Brojek, Król, Kosiorowska, Związek, Seta, Soja (libero) oraz Świerszcz, Mazur, Wyszomierska, Wiatrowska

Wybrzeże TPS Rumia: Hohn, Brodecka, Lubera, Kasprzak, Theis, Skorupa, Jagodzińska (libero)

MVP: Anna Związek

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Kibic

Szczegolny popis dali sedziowie. Przeciez to skandal co oni sedziowali. Ten ktory byl drugim z Myslowic to do konca kariery powinien byc zawieszony, mam nadzieje ze Skrobecki - ktory ma duzo do powiedzenia w PZPSie, zmiazdzy tego kolesia na najblizszym zjezdzie dzialaczy.