Krakowianki zaszokowały pierwszoligowe KSZO

autor: Michał Podlewski | 2009-12-29, 19:33 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wieczorne wyjście do jednego z największych centrów handlowych w regionie miało być miłym akcentem pobytu ekipy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w Radomiu i ukoronowaniem dwóch zwycięstw podopiecznych Romana Murdzy. Sęk w tym, że po gładkiej wygranej z AZS-em Politechnika Radomska, ekipę ze Świętokrzyskiego czekał zimny prysznic, który znacznie pomieszał im nastroje.

O tym, że solidnie zbudowany przed sezonem zespół AZS-u Uniwersytet Ekonomiczny Skawa Kraków ma pierwszoligowe ambicje, wiadomo nie od dzisiaj. Podopieczne Tomasza Klocka i Przemysława Płaczka dobitnie udowodniły, że już w obecnych rozgrywkach śmiało mogłyby rywalizować o punkty na zapleczu ekstraklasy.

We wtorkowy wieczór przekonały się o tym podopieczne Romana Murdzy. Przyczyn ogromnego postępu w grze i uzyskania mądrości taktycznej prezentowanej przez krakowianki, ich opiekun upatruje głównie w dojrzałości sportowej. Podczas pojedynku z KSZO, trener Klocek co chwila pytał żartując: - Skąd my mamy taką zagrywkę? Jego podopieczne non stop bowiem częstowały pierwszoligowe rywalki agresywnymi zagraniami, którymi sprawiały niemiłosierne problemy. W pierwszym secie pojedynku prym w tym elemencie wiodła Marta Żochowska, która wyrównując stan partii na 17:17 zupełnie wybiła z rytmu pierwszoligowy team. Gdy Żochowska zakończyła również zmagania w pierwszym secie, trener Murdza nie krył rozczarowania strofując swoje podopieczne. - Nie przyjechaliśmy do Radomia na wycieczkę, tylko żeby popracować nad nowymi elementami. Zacznijcie myśleć o meczu - prosił swoje podopieczne. Na nic się to jednak zdało, bowiem również w kolejnych partiach dziewczęta występujące w pierwszej lidze musiały uznać wyższość rywalek.

Co prawda, ekipę KSZO do walki co chwila podrywały Agnieszka Seta i Anna Związek, jednak same nie były w stanie utrzymać nawet czteropunktowej przewagi. Przykładem był chociażby drugi set, w której po serii błędów zawodniczek KSZO, akademiczki z Krakowa ze stanu 13:17 doprowadziły do 19:17. W tym okresie w bloku nie do przejścia były Magdalena Jagodzińska i Jowita Jaroszewicz. Trener Klocek nie musiał również dodatkowo motywować swoich podopiecznych do walki w końcówce. - Wiemy, że w każdym meczu musimy grać na maksa, a gdy pojawia się możliwość pokonania wyżej notowanego rywala, to motywacja przychodzi sama - podkreśla Marta Żochowska.

Ważnym elementem w grze krakowianek była postawa w defensywie. Większość ataków rywalek broniły wręcz z furią. Karolina Surma tymczasem kończyła akcje w takich sytuacjach, że trener KSZO łapał się za głowę. Z niedowierzaniem przyglądał się również w końcówce autowym atakom swojej podopiecznej - Agnieszki Sety.

O trzeciej partii team ze Świętokrzyskiego chciałby zapewne jak najszybciej zapomnieć, bowiem po raz kolejny był bezradny wobec bloku krakowianek. Co ciekawe, stawały w nim również Magdalena Hawryła oraz Dorota Szymska. Czyniły to na tyle skutecznie, że nie dały wyjść pierwszoligowej ekipie z "dwudziestki", przypieczętowując niespodziankę.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - AZS Uniwersytet Ekonomiczny Kraków 0:3 (20:25, 25:27, 17:25)

KSZO: Brojek - Łunkiewicz, Wardzińska, Związek, Król, Kosiorowska, Soja (libero) oraz Świerszcz, Mazur, Wyszomierska, Seta.

AZS Skawa Kraków: Kuskowska, Żochowska, Jaroszewicz, Hatala, Surma, Jagodzińska oraz Biernatek, Sarlej, Hawryła, Kowalik, Szymska

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Maniek z bażin

Czym się tak podniecać, przecież w Krakowie grają "stare" pierwszoligowe siatkarki z Wisły, Chorzowa... Wygrały i już.