Mateusz Kołodziej: Prawdziwa (święta) wojna

autor: Mateusz Kołodziej | 2009-05-19, 10:25 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Między innymi dzięki tym klubom, ich rywalizacji i niepowtarzalnemu klimatowi jakie stwarzają rozgrywki ekstraklasy piłkarzy ręcznych w naszym kraju mają sens. Chodzi oczywiście o potyczki dwóch odwiecznych rywali, Vive Kielce i Wisła Płock. W ostatni weekend zawodnicy tych drużyn po raz kolejny zagwarantowali kibicom dozę niepowtarzalnych wrażeń.

"Święta Wojna", określenie znane już od dobrych kilkunastu lat. To właśnie w tych spotkaniach, nikt, ani zawodnicy, ani kibice nie przebiera w środkach, niejednokrotnie łamiąc bariery sportowej rywalizacji, a przeciętny kibic piłki ręcznej w mgnieniu oka nabiera ochoty na stałe stać się fanem szczypiorniaka.

Nie inaczej było podczas ostatniego weekendu, kiedy jak za dawnych dobrych lat, w walce o najcenniejsze trofeum w polskiej lidze stanęły dwie odwieczne ekipy. Ten kto liczył na efektowne zagrania i grad pięknych bramek z pewnością się zawiódł. Mógł się jednak tego spodziewać, bowiem w potyczkach tych, zawsze stawia się na obronę i walkę, która niemal zawsze kończyła się w parterze. Walki, której tym razem było aż nadto. Na parkiecie co chwilę sponiewierany leżał zawodnik jednej, bądź drugiej drużyny. Emocje, i to brały górę w większości przypadków. Niewiele brakowało, aby rękoczynem zakończyło się starcie Daniela Żółtaka i Adama Twardo. Skaczących sobie do oczu zawodników powstrzymali wspólnie dopiero sędziowie i zwodnicy obu drużyn.

O tym jak wiele było walki niech świadczy rozerwana koszulka Żółtaka, którą przeciwnicy "dorwali" w swoje ręce już podczas pierwszych minut sobotniego pojedynku. Gorsi nie zamierzali być też trenerzy Bogdan Wenta i Oliver Jensen, którzy niejednokrotnie stawali naprzeciw siebie mając sobie coś do powiedzenia już po za wyznaczonym dla trenerów miejscu. Najbardziej nieprzychylni do rywala, co jest już tradycją byli kibice. Komplet publiczności (wśród której była też 100 osobowa grupa kibiców z Płocka). Niewybredne okrzyki, ogłuszające gwizdy w momencie, gdy przy piłce jest przeciwnik to już tradycja. Nawet spięciu kibiców z Płocka i Kielc, które miało miejsce po zakończeniu sobotniej potyczki trudno się dziwić...

Kolejne spotkania i zarazem nowe, niepowtarzalne emocje odbędą się w Płocku. Fani "Nafciarzy" już zacierają ręce, bowiem w płockim "blaszaku" kieleckiej ekipie gra się wyjątkowo trudno. I mimo że hala w Płocku jest od tej kieleckiej znacznie mniejsza, tumult będzie porównywalnie duży. - W Płocku będzie jeszcze większa walka - zapowiadają główni aktorzy widowiska. Trudno się z tym nie zgodzić, bo jakże mogłoby być inaczej...

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
FAN ZKS

Do szmal:
Chyba nikt :D ;P

szmal

czy ktoś z was dopuszcza myśl że ktoś inny może się znależć w finale niż vive i wisłą?????

luk

Wszyscy wiemy jak zakonczyl final....
Mistrzem Polski Jest ISKRA, ISKRA Najlepsza Jest!!

LucioWisla

hmmm... w mojej subiektywnej opini to juz nie jest "Święta Wojna", choć meczom tym nie brak dramaturgii i emocji... ale nie ma juz tego gryzienia parkietu itp... Coz to sa juz inne, nowe czasy...