Ktoś próbuje mi wmówić, że jestem liderem - rozmowa z Maciejem Nowakowskim, zawodnikiem Ostrovii Ostrów Wlkp.

autor: Miłosz Marek | 2010-09-02, 21:06 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

- Mamy jeszcze trzy tygodnie do ligi i trzeba ten czas wykorzystać - mówi w rozmowie z naszym portalem Maciej Nowakowski, który w nadchodzących rozgrywkach będzie bronić barw Ostrovii Ostrów Wielkopolski. Sam jednak nie uważa, że stał się liderem swojego zespołu.

Miłosz Marek: Jak pan ocenia spotkanie z waszymi pierwszoligowymi rywalami z Płocka? Pierwsza połowa była dość wyrównana, a później było już tylko lepiej.

Maciej Nowakowski (Ostrovia Ostrów Wielkopolski): Ten sparing w ogóle był na wariackich papierach. Rozpoczął się o 16.00 i halę mieliśmy tylko na godzinę. Niemniej jednak mecz był na pewno przydatny. Wisła przyjechała w niemal najmocniejszym składzie. W pierwszej połowie chłopacy pokazali, że potrafią grać w piłkę ręczną, a w drugiej zabrakło im sił.

Jak ogólnie oceni pan poczynania Ostrovii w sparingach, bo liga zbliża się coraz większymi krokami?

- W grze zawsze można się do czegoś przyczepić. Ostatni sparing w Opolu był bardzo dobry w naszym wykonaniu, a z Wisłą poprawny, co najwyżej poprawny z plusem. Cały czas mamy jakieś kłopoty kadrowe, bo chłopacy albo są kontuzjowani, albo po jakichś urazach. Myślę, że idzie to w dobrym kierunku.

Na co będziecie kłaść nacisk w ostatnich tygodniach treningu? Co jeszcze trzeba poprawić?

- Wszystkie elementy, od obrony, po atak i kontratak. Co poprawić? Uważam, że powinniśmy grać jeszcze mocniej w obronie, a nasz atak powinien być bardziej urozmaicony. Mamy jeszcze trzy tygodnie do ligi i trzeba ten czas wykorzystać.

Jakie są plany waszego zespołu na najbliższy okres?

- Po pierwsze turniej w Zawadzkich. Tam gramy dwa mecze po sobie. Później w zależności od naszych wyników zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Cieszę się, bo można się zmęczyć. Spotkamy się z drużynami, z którymi się jeszcze nie znamy. Grają inną piłkę ręczną.

Gracie w tym samym zestawieniu już od dłuższego czasu, więc chyba może pan powiedzieć o celach na najbliższy sezon.

- Ze swojej strony mogę powiedzieć, że nie ma żadnych celów. W każdym meczu gramy o zwycięstwo i tak trzeba myśleć.

Czuje się pan liderem tego zespołu?

- Absolutnie nie. Ktoś próbuje mi wmówić, że nim jestem. Może z racji tego, że jestem najstarszy i mam jakieś doświadczenie, ale uważam, że każdy chłopak w naszej ekipie ma spory potencjał.

Kogo uważa pan za najgroźniejszego rywala i faworyta do awansu?

- Jeszcze nie miałem okazji oglądać żadnej z drużyn z naszej grupy, ale wydaje mi się, że Jurand będzie miał bardzo mocny zespół. Również Sokół Kościerzyna pozostał w takim samym zestawieniu i dodatkowo doszedł do nich leworęczny rozgrywający z Kwidzyna. Nie wiadomo, co będą prezentować zespoły ze Szczecina, Elbląga. Liga będzie jeszcze bardziej wyrównana niż w zeszłym roku, bo nie ma żadnego spadkowicza z ekstraklasy.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
bicer

licze na dowiadczenie i umiejetnosci nowakowskiego niech blysnie gwiazdorstwem

MKR

Płock pamięta :)

Powodzenia