Nie wisi nad nami topór - rozmowa z Michałem Skórskim, trenerem Wisły II Płock

autor: Miłosz Marek | 2010-09-02, 10:05 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kolejny sezon młodzież z Płocka powalczy o jak najlepszy rezultat w pierwszej lidze piłkarzy ręcznych. Michał Skórski jest spokojny o poczynania swojej drużyny. - Nie wisi nad nami topór, który spadnie jeśli czegoś nie osiągniemy - mówi w rozmowie z naszym portalem.

Miłosz Marek: W sparingu z Szczypiornem Kalisz widać było klasę pana drużyny. Byliście po prostu lepsi i pewnie wygraliście.

Michał Skórski (trener Wisły II Płock): Bez przesady. W Kaliszu jest bardzo dobry zespół, a dla nas bardzo wymagający sparingpartner. Z tego co wiem, to dopiero formuje im się drużyna, a my już drugi rok gramy niemal w takim samym składzie. To na tym etapie przygotowań daje nam przewagę.

Jednak na meczu był pan bardzo spokojny. Żadnych gwałtownych pokrzykiwać i impulsywnych gestów.

- W sezonie będzie więcej okazji, żeby pokrzyczeć na chłopaków i ich grę, dlatego jeśli mogę staram się być spokojny. (śmiech)

Zagraliście z kaliszanami dwa spotkania. Czym się różniły?

- U siebie graliśmy zdecydowanie lepiej w obronie. W Kaliszu wyszliśmy prosto z autobusu i ta koncentracja uciekła. Nie mogliśmy sobie poradzić z kaliskim kołowym. W piątek graliśmy zdecydowanie lepiej w obronie i mieliśmy więcej okazji do kontrataków.

W drugim spotkaniu tego samego dnia nie było już tak wesoło i Ostrovia bezlitośnie to wykorzystała. Wyszło zmęczenie?

- Na pewno tak. Zabrakło skuteczności, ponownie nie udało się zagrać dobrze w obronie. Jednak taki mięliśmy zamysł na wizytę w Kaliszu. Wzięliśmy trochę juniorów, którzy też sobie pograli. Zagrało więcej zawodników z rocznika 92 i 93. Głównie, żeby się ciągle ogrywali.

Na jakim etapie okresu przygotowawczego znajduje się pański zespół?

- Teraz obciążenia treningowe są zdecydowanie mniejsze. Staramy się grać jak najwięcej spotkań, żeby doskonalić sam element gry. Poza grą w obronie, z meczu na mecz jest coraz lepiej.

Trudno mówić o waszych celach o najbliższy sezon. Awansować nie możecie. O co będziecie się bić?

- To jest czas dla zespołu na pokazanie przydatności do pierwszego zespołu na kolejny rok. To cel nadrzędny. W drugim zespole nigdy nie było jakiegoś nadrzędnego, postawionego z góry celu. Nie wisi nad nami topór, który spadnie jeśli czegoś nie osiągniemy. Najważniejsze jest, żeby chłopcy się pokazywali.

Do sezonu pozostało jeszcze trochę czasu. Na co położy pan nacisk na ostatnich treningach i sparingach?

- Jest kilku młodszych zawodników, którzy przyszli do nas z młodszego rocznika jak Tomek Klinger i Krystian Niezgorski, który ma teraz kontuzję i nie ma go z nami. Musimy się razem skomponować. Przynajmniej dwóch zawodników trenuje z pierwszym zespołem, dlatego nie mamy pełnego pola manewru. Dołączy do nas jeszcze Paweł Paczkowski i Michał Biegaj, którzy mają tydzień przerwy po Mistrzostwach Europy. Jesteśmy przyzwyczajeni do gry na środku obrony z Kamilem Syprzakiem, który jest naszym filarem, a trenuje z pierwszym zespołem. Będzie trzeba popracować nad zgraniem, żeby dobrze rozumieć się na boisku.

Jaka atmosfera panuje w zespole?

- Żeby nie zapeszyć, powiem jedynie, że wszystko jest w porządku. Chłopcy są z podobnego rocznika - 91 i 92. Bardzo młodzi, ale grają ze sobą od poziomu juniora młodszego.

A gdyby miał pan wskazać faworyta pierwszej ligi w waszej grupie to wybór padłby na…?

- Trudno cokolwiek powiedzieć. Co roku zespoły się zmieniają i nie wiadomo jak je oceniać. W zeszłym sezonie było tak z ekipami z Elbląga i Poznania. Miały walczyć o awans, a okazało się, że to zespoły z Ciechanowa i Kościerzyny prezentowały się dużo lepiej. W tym sezonie również będą się liczyć. Fajny zespół powstał też w Politechnice Warszawskiej. Nazbierali dość dobrych zawodników.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
arni

jacekursky to ty chyba nie masz pojecia jakim trenerem jest Skórski. Wystarczy popatrzec na jego sukcesy w tak krótkiej karierze. Zespol stworzony z zawodników rocznika 91 3 ktornie zdobyl pod jego wodza mistrzostwo Polski w tym jeden raz grajac z zawodnikami rocznika 90. Wiekszosc meczy wygrywali duza iloscia bramek. Samo zdobycie mistrzostwa rywalizujac z zawodnikami z roczkika 90 to ogromny sukces. Wiec nie mow mi ze to slaby trener. Ogolnie na roznych forach jest nagonka na tego trenera ale tak naprawde nie wiadomo dlaczego. to mlody trener dopiero zaczyna kariere i w sumie osiagnal wszystko co sie da w Polsce z rocznikami ktore trenowal. Czego wiec oczekujecie wiecej?

jacekursky

Skora jaki jest kazdy wie kto sie interesuje reczna w plocku. Zaden z niego trener. Zyczylbym sobie aby ta mlodziez w drugim zespole trenowal trener z tzw plockiej szkoly trenerow, jak na przyklad Kozinski. Jak moze trener, w wywiadzie mowic ze celem dla mlodych pilkarzy jest sie tylko pokazanie???!! celem jest wygrywac i podnosic swoje umiejetnosci. Widac ze ze skora ani walki ani umiejetnosci nie podniosa. Mam nadzieje, ze Miszczynski zrobi z tym porzadek.

kosa

arni - nie jest tak różowo jak Ci się wydaje.

Salami

Sobczak i Biała skad Ci nowi zawodnicy są??;DD

arni

kibic ogarnij sie czlowieku. "Nie chciałbym ,zeby pan piłki ręcznej mojej córki lub syna." ale co robil szczypal po tylku? Jesli jakikolwiek trener Wisly Plock bd szkolil pana dzieci to moze byc pan spokojny ze sa w dobrych rekach. a do autora tekstu jedno zastrzezenie nie Kamil Sobczak ale Syprzak jak miemam

kibic

Panie Michale
Apeluję do pana aby rozpoczął pan nauczanie na dziennych studiach.Nie chciałbym ,zeby pan piłki ręcznej mojej córki lub syna.Apeluję do pana aby nie mówił pan ,ze najwazniejsze jest dla tych dzieci by pokazywali się.Najwazniesze jest to by pan ich szkolił.ale pan tego nie umie.