Z jednej strony radosć, z drugiej obawa - rozmowa z Justyną Wiśniewską, skrzydłową Latochy Sambor Tczew

autor: Michał Kaczyński | 2010-08-30, 12:35 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Na kilka dni przed meczem inaugurującym pierwszy sezon Latochy Sambor Tczew w PGNiG Superlidze Kobiet o sobie, o przygotowaniach do sezonu i oczekiwaniach z nim związanych mówi najbardziej doświadczona zawodniczka drużyny, skrzydłowa Justyna Wiśniewska.

Michał Kaczyński: Jak to się stało że zaczęłaś trenować piłkę ręczną?

Justyna Wiśniewska: Mój tata był trenerem, często zabierał mnie na treningi i mecze. Bardzo spodobał mi się ten sport i postanowiłam spróbować swoich sił. W 4 klasie szkoły podstawowej trafiłam do klasy sportowej o profilu piłki ręcznej, gdzie moim pierwszym trenerem był pan Jerzy Szwarc i to on nauczył mnie podstaw gry w szczypiorniaka.

Jak potoczyła się twoja sportowa kariera?

- Po ukończeniu liceum trafiłam do Łączpolu Gdynia gdzie spędziłam 2 sezony. Po wygaśnięciu kontraktu wróciłam do Tczewa, gdzie została utworzona sekcja seniorek. W ciągu kilku lat zespół oparty głównie na swoich wychowankach awansował z II ligi do ekstraklasy. W międzyczasie byłam na półrocznym wypożyczeniu w Kościerzynie w sezonie 2007/2008.

Która z zawodniczek lub zawodników jest twoim idolem, na kim się wzorowałaś?

- Moją idolką od zawsze była lewoskrzydłowa SPR Lublin Sabina Włodek, którą uważam za jedną z najlepszych zawodniczek na tej pozycji na świecie.

Jakie są twoje osobiste i sportowe marzenia?

- Moje największe sportowe marzenie właśnie się realizuje. Zawsze marzyłam o tym, aby w barwach Sambora Tczew zagrać w ekstraklasie. Mam nadzieję że nasz zespól utrzyma się w tym sezonie i na dłużej zagości na najwyższym szczeblu rozgrywek.

Przed drużyną i większością zawodniczek największe wyzwanie w dotychczasowej karierze, czyli występy w PGNiG Superlidze Kobiet. Jak podchodzisz do tego wyzwania, z nadzieja i radością czy raczej ze strachem i obawą, że nie podołacie wyzwaniu?

- Cieszyłyśmy się bardzo że udało nam się wygrać ligę i awansować do ekstraklasy. Przed nami ogromne wyzwanie, dla większości zawodniczek będzie to debiut na tak wysokim szczeblu rozgrywek. Uczucia są mieszane. Z jednej strony radość z sukcesu jakim jest niewątpliwie gra w superlidze, a z drugiej strony obawa, że nie podołamy wyzwaniu, przed którym niewątpliwie stanęłyśmy. Mam jednak nadzieje, iż uda nam się zrealizować postawiony na ten sezon cel, czyli utrzymanie zespołu w PGNiG Superlidze.

Jak oceniasz dotychczasowe mecze sparingowe, które wypadły chyba niezbyt obiecująco?

- Rzeczywiście nie wszystkie mecze sparingowe wyglądały tak, jakbyśmy tego chciały. Dobre momenty gry przeplatały się z bardzo słabymi. Musimy popracować przede wszystkim nad obroną, która zawsze była najmocniejszym punktem naszego zespołu, a na razie nie funkcjonuje tak jak powinna. W zespole jest kilka nowych zawodniczek, z którymi musimy się zgrać, a na to potrzeba trochę czasu.

Powiedz coś o sobie, jak spędzasz wolny czas, jakie masz hobby?

- Jestem nauczycielką wychowania fizycznego w Zespole Szkół Katolickich oraz w Zespole Szkół Ekonomicznych w Tczewie. Ze względu na pracę i treningi mam niewiele wolnego czasu, ale jak już znajdę wolną chwilę, to staram się spędzać czas ze znajomymi i rodziną. Lubię obejrzeć dobry film i przeczytać ciekawa książkę. Uwielbiam podróżować i poznawać nowe kultury.

Inauguracja już za tydzień, czy jesteście już gotowe na pojedynek z Wrocławiem?

- To się okaże w niedziele.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.