Dziwna moda na zagranicznych szkoleniowców - rozmowa z Jerzym Cieplińskim, trenerem Vistalu Łączpol Gdynia

autor: Piotr Wiśniewski | 2010-08-17, 22:50 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

- Uważam, że w Polsce też są trenerzy, którzy mogą poprowadzić tę reprezentację - mówi Jerzy Ciepliński, trener Vistalu Łączpol Gdynia w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl. - Teraz panuje taka dziwna moda na zagranicznych szkoleniowców - dodaje.

Piotr Wiśniewski: Jak ocenia pan przebieg turnieju w Gdyni. Zespół Vistalu Łączpol poniósł dwie porażki na tym turnieju. Wynik zadowalający czy może jest lekki niedosyt?

Jerzy Ciepliński: Oczywiście zawsze pewien niedosyt pozostaje. Porażka z Koszalinem, który posiada ciekawy zespół była dość pechową porażką. Natomiast w pozostałych meczach zagraliśmy na dobrym poziomie. Co do niedzielnej potyczki z Oldenburgiem to mimo przegranej przez większą część meczu dotrzymywaliśmy kroku rywalkom. Byliśmy równorzędnym partnerem dla tego zespołu. Z każdej porażki wyciągamy wnioski. Wiemy, gdzie tkwią nasze rezerwy. W niedzielnym spotkaniu nieco szwankowała skuteczność. Gdybyśmy lepiej zagrali w tym elemencie to wynik mógłby być zupełnie inny. Ogólnie jestem jednak zadowolony z postawy zespołu. Dla niektórych nowych zawodniczek są to pierwsze gry. W tym turnieju miały więc okazję zaprezentowania się. To nie jest tak, że od razu wejdą do zespołu i odnajdą się. Potrzebują czasu na zgranie. Rumunka będzie na pewno naszą kluczową zawodniczką. Dajmy jej jednak trochę czasu.

A jak w pańskiej ocenie zaprezentowały się inne, nowe zawodniczki?

- Mamy Sabinę Kobzar, zawodniczkę bardzo młodą, która w poprzednich rozgrywkach została najskuteczniejszym strzelcem ligi. Sądzę, że w najbliższym czasie będzie także stanowić o sile Vistalu Łączpol. Musi jednak poznać sposób naszej gry, "wtopić" się w zespół. Sadowskiej nie trzeba zbytnio reklamować. Ona jest silnym punktem tej drużyny, zresztą jak wszystkie bramkarki. Świetlaną przyszłość wróżę Andrzejewskiej. Przed nią dopiero początek prawdziwej kariery.

- Co do wzmocnień to cały czas szukamy zawodniczki na prawe rozegranie. Jest duża szansa, że taka piłkarka się u nas pojawi. Rozmowy trwają. I naprawdę zamierzamy włączyć się w walkę o mistrzostwo Polski. Podtrzymuję więc swoje zdanie, wypowiedziane wcześniej, a mianowicie takie, że celujemy w najwyższy stopień podium!

Waszym celem jest mistrzostwo Polski, czy może też dobre pokazanie się na arenie międzynarodowej?

- Z tym pokazaniem się na arenie międzynarodowej może być mały problem, gdyż wszystko zależy od losowania. Trafiliśmy na bardzo silnego przeciwnika (węgierski SYMA-Vac - przyp. red). Oczywiście będziemy starać się zagrać jak najlepiej. Wiem jednak, że czeka nas ciężka przeprawa. Na pewno doświadczenie zdobyte w takich meczach to dobry kapitał wyjściowy na przyszłość. Zresztą w najbliższy weekend wybieramy się na turniej do Niemiec, gdzie również czeka nas konfrontacja z rywalami o różnej klasie sportowej, różnym sposobie gry, odmiennej taktyce.

W najbliższy weekend czeka was właśnie turniej w Oldenburgu. Będzie to więc znakomita okazją do rewanżu na zawodniczkach trenera Leszka Krowickiego.

- Chciałbym tylko przypomnieć, że z Natą AZS AWF Gdańsk dwukrotnie wygrywałem turniej w Oldenburgu. Nieco zawiedziony był wówczas trener Krowicki, który liczył na zwycięstwo. Ja czułem satysfakcję, że udało nam się wygrać imprezę, w której udział brały zespoły z różnych zakątków Europy. Startowały tam drużyny ze Skandynawii, byłej Jugosławii, a także ze Wschodu, z Rosji, a turniej wygrała ekipa z Polski.

Okres przygotowawczy powoli dobiega już końca. Czy jest pan zatem zadowolony z harmonogramu zajęć, z treningów, jakie odbył z drużyną?

- Chcę powiedzieć wprost, że nie brakuje nam niczego. Mamy wręcz wszystko! Sponsorzy stworzyli nam świetne warunki pracy. Musimy to docenić, a zawodniczkom nie pozostaje nic innego jak dostroić się do poziomu organizacyjnego klubu i sprostać wyzwaniom, jakie przed nimi postawiono.

W niedawnej wypowiedzi trener elblążanek wyraźnie zakomunikował, iż jego zespół zamierza włączyć się w walkę o medale. Czy Start ma na to realne szanse?

- Nie chciałbym w tym miejscu wypowiadać się na temat zespołu z Elbląga. Życzę im jednak jak najlepszego wyniku. Każdy przecież ma swoje ambicje i cele. Czas pokaże czy uda się te plany zrealizować.

Nie mogę nie spytać pana o wybór trenera reprezentacji Polski. Czy powierzenie tej funkcji Rasmussenowi jest dobrym ruchem włodarzy polskiej piłki ręcznej?

- Tak naprawdę to jest szerszy temat i ciężko na niego odpowiedzieć w jednym zdaniu. Uważam, że w Polsce też są trenerzy, którzy mogą poprowadzić tę reprezentację. Teraz panuje taka dziwna moda na szkoleniowców zagranicznych, którzy nie zawsze spełniają oczekiwania. Oczywiście, jeśli byłby to trener ze sporym bagażem doświadczeń, z sukcesami sportowymi to jak najbardziej. Natomiast Rasmussen jak do tej pory nie ma jakiś większych osiągnięć. Zobaczymy jednak jak to wszystko będzie się rozwijało i co z tego wyjdzie. Ja osobiście ubolewam, że już do dłuższego czasu polskie piłkarki ręczne nie odnoszą żadnych sukcesów. Nie kwalifikują się nawet na wielkie imprezy sportowe, nie mówiąc o kategoriach młodzieżowych. To jest bardzo niepokojące zjawisko i w dłuższej perspektywie niewróżące nic dobrego. Nie ukrywam, że mamy bardzo zdolną młodzież, która lepiej prowadzona jest w stanie osiągać sukcesy, zdobywać medale na imprezach rangi juniorskiej, a nawet na mistrzostwach Europy czy Świata.

A czy łączenie funkcji trenera duńskiego zespołu, a także reprezentacji nie wpłynie negatywnie na wyniki osiągane przez żeńską kadrę?

- Mi kiedyś nie pozwolono łączyć obu funkcji, chociaż jest to bardzo dobre rozwiązanie, ale na warunkach polskich. Wielu trenerów kadr narodowych pracuje przecież w klubach. Są jednak ludzie, którzy tego nie rozumieją, że nasz zawód polega na ciągłym doskonaleniu warsztatu i podnoszeniu umiejętności. To połączenie jest dobre, ale jak już wspomniałem w sytuacji gdy przebywa się na co dzień w kraju, którego reprezentację się prowadzi. Wówczas ma się na bieżąco kontakt z zawodnikami bądź zawodniczkami. Nie wiem jak to wszystko będzie wyglądało w przypadku Rasmussena.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
andre '

Trener z Danii prowadzący jednocześnie duński zespół ligowy i naszą kadrę ? Kto to k... wymyślił ?

dr

ferdek kandydatury są dwie:
Krowicki bądź Ciepliński, który z sukcesami prowadził kadrę

ferdek

Panie trenerze, to nie dziwna moda.To potrzeba chwili.Nie sprawdzają się nasi trenerzy, uwikłani w układy, układziki,nie mający szacunku wśród zawodniczek.Widać to było ewidentnie po wynikach kadry.Kto Pana zdaniem, oprócz siebie oczywiście, potrafiłby zdopingować nasze dziewczyny? pozdrawiam

dr

Egon nie frazesuj,

o tych trzech zespołach mówi się jako o najpoważniejeszych kandydatch do medalu.
Reszta zaś układa sie w tabeli poza pudłem sądząc po sile zespołów.

Egon

Egon mówi: no i się wyjaśniło. czyli ci wszyscy , którzy myślą, że jest w superlidze tylko Lubin, Lublin i Gdynia są w błędzie. Ale okrzyk klubowy należy do ludzi, którzy nie mają nic więcej do powiedzenia...(tu cyt. wypowiedzi "hip hip hura-Vistal!!!" , albo "Tylko Spr,Spr,Spr..only you!!!" itp itd)

teoretyk

Nie uwazasz, ze do wymienionych przez Ciebie zespolow mozna dolaczyc AZS Wroclaw ? Rowniez uwazam, ze Kielce jak i Jelenia nie beda "chlopcami" do bicia. Wydaje sie ze jedynie Sambor jest bez szans na walke o utrzymanie

Egon

Egon mówi: poniekąd panie teoretyku i racja. dodajmy jeszcze Zgodę Bielszowice i Ruch... już mamy komplet ośmiu zespołów grających w play-off. A kolejność? Hmmm sport jest dlatego piękny, bo nieprzewidywalny. Gorzej jest jak w grę wchodzą machlojki typu uzyskanie korzystnego wyniku (niekoniecznie zwycięstwo), czy "oczko" do sędziego, notabene kolegi ze studiów.

teoretyk

Rowniez mam wrazenie, ze poziom naszej ligi sie podnosi - zakontraktowanie paru zawodniczek z zagranicy i to nie "zapchajdziur". Poza Stachowska nie odeszla z naszej ligi zadna dobra zawodniczka.

Moim zdaniem sa trzy zespoly najlepsze: SPR, Zaglebie, Vistal Laczpol (dowolna kolejnosc) za nimi trzy nastepne: Elblag, Piotrcovia, Koszalin (kolejnosc jaka napisalem). Reszta sie nie bedzie raczej liczyc

GA

ehh ludki zawiść z was wycieka. Spaść z Wysokiego konia w przypadku porażki.
Jedynie kto może to napisać to tylko kibic montexu - i on akurat mógłby to napisać. Ale jeżeli jesteś kibicem innego zespołu nie masz prawa tak mówić, bo co Twój zespół osiągnął w tym temacie?
Lubin od 6 lat mówi że już w tym roku ma mistrza i się puszą mocno - a tu SPR utarł im noska. Piotrcovia zawsze mówiła, ze walczą o coś więcej niż brąz. Niestety nie byli w stanie a poza nimi była przepaść w tabeli po rozpadzie gdańska. Teraz dołączyła się do walki Gdynia i zapowiada się Elbląg.
Gdynia w zeszłym roku powiedziała, że chce zdobyć przynajmniej medal, co im się udało.
W bezpośrednich starciach z Mistrzem Polski jako jedyny zespół podjął z nim wyrównaną walkę co rokuje dobrze na atrakcyjność meczów tego sezonu.
A na pewno już Gdynia spowodowała zamieszanie w szeregach ekstraklasy, która była mocno stagnacyjna.
Zamiast być zawistnym, lepiej się cieszyć, ze cos się w lidze rusza i podnosi się jej poziom.

natalia

tylko z trenerem Cieplińskim kadra może osiągnąć sukces!!! jest to bardzo dobry szkoleniowiec, co roku jest w czołówce ligi a rzadko ma do wykorzystania tzw "gwiazdy". On raczej te gwiazdy tworzy. powodzenia w lidze dla Elbląga i Gdyni.pozdrawiam

Egon

Egon mówi: dokładnie ZA pewne. ale panie ciepliński- ma pan racje. celujcie w mistrza, jak upaść to z wysokiego konia. Ja z miłą chęcią i jestem przekonany, że jeszcze sporo osób ze światka piłki ręcznej w Polsce popatrzę jak spadacie na ziemie. połamania...ego

kibicoo

DO "EGON"
Bardzo dobrze powiedziane . :)
Jestem tego samego zdania:) Oni są strasznie pewni siebie :)

Egon

Egon mówi: "W lidze i tak Vistal Łączpol wykaże swoją wyższość nad Koszalinem, a pewnie nie tylko nad nim:)" -żenujące są takie wypowiedzi. Poczekaj troszkę drogi Bartku a przekonasz się, że Vistal czeka to samo co AZS AWF Gdańsk(przypomnę jak ktoś nie pamięta: Nata, czy Dablex) Pan Ciepliński jest iście dobrym trenerem, zwłaszcza jak się ma przychylność sędziów. Jednak (co pokazał Koszalin i Vlf- z sędzią też można sobie poradzić), czyli rokuje rok-dwa sukcesów a potem dno. Ten człowiek niestety rozp... wszystko

bartek

W lidze i tak Vistal Łączpol wykaże swoją wyższość nad Koszalinem, a pewnie nie tylko nad nim:)

Tiff

Przecież na miejscu jest asystentka (czy jak kto woli II trenerka) Iwona Nabożna.

"Porażka z Koszalinem, który posiada ciekawy zespół była dość pechową porażką." - buahahahaha był top minimalny wymiar kary przy takim drukowaniu na korzyśc vłg

aj

coś w tym jest. trener będący na miejscu miał by lepszy przegląd zespołów tym bardziej własnie jeżeli łączyłby funkcję trenera kadry z trenerem ligowym. takie jest moje zdanie.

dr

zdanie trenera Cieplińskiego podobne do publikowanego zdania trenera Krowickiego.
ciekawe co związek powie, bo jakoś nie kwapią się komentować swoich decyzji personalnych.