Edward Strząbała: Do sukcesu jeszcze daleko

autor: Paweł Jantura | 2010-05-24, 19:48 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Szkoleniowcy Miedzi i Chrobrego po niedzielnym meczu, co zrozumiałe, byli w całkiem odmiennych nastrojach. Opiekunowi szczypiornistów Chrobrego Głogów kompletnie nie udał się powrót na po trzech latach do hali przy ul. Lotniczej.

W maju 2007 roku świętował z zawodnikami Miedzi awans do ekstraklasy. W niedzielny wieczór jego Chrobry przegrał bardzo ważny mecz i jest coraz bliżej degradacji do 1. ligi. Szkoleniowiec Siódemki Miedź był wyraźnie zadowolony z wyniku i gry swoich podopiecznych, których chwalił na każdym kroku. W sprawie awansu do ekstraklasy wypowiadał się jednak ostrożnie.

- Za nami dopiero pierwsza połowa dwumeczu. Drugie 60 minut rozegramy w sobotę w Głogowie. Wygrywamy pięcioma bramkami, ale do sukcesu jeszcze daleko - tonował hurraoptymizm kibiców Edward Strząbała.

- Naszym celem było wygranie tego meczu, bo inaczej do Głogowa jechalibyśmy na straconej pozycji. Udało się i jestem zadowolony. Chociaż troszkę szkoda, że nie odskoczyliśmy na 6-7 bramek. Była ku temu szansa, gdy wygrywaliśmy 24:19 i szliśmy z kontrą - dodał szkoleniowiec Miedzi.

Jakie rozwiązania taktyczne zadecydowały o zwycięstwie legniczan nad dziesiątą ekipą ekstraklasy? Strząbała nie ma wątpliwości. - Przede wszystkim nasza dobra i agresywna gra w obronie. Zaczęliśmy w systemie 6-0. Potem gdy Chrobry nas dogonił, to zmieniliśmy ustawienie na 5-1 w którym Góreczny miał wyłączyć z gry Szymyślika. I to się sprawdziło, bo ponownie odskoczyliśmy głogowianom na kilka trafień.

Na koniec doświadczony szkoleniowiec pochwalił swoich graczy oraz sędziów z Krakowa. - Wielkie brawa dla Tomka Fabiszewskiego, który jest w wysokiej formie. Ten chłopak doszedł do siebie po kłopotach zdrowotnych i jest teraz liderem zespołu. Miał sporo do udowodnienia Chrobremu, bo jak w nim był, to mu nie dawali grać. No i też swojemu bratu Radkowi, że też potrafi dobrze grać w szczypiorniaka. Dobrze pobronili Kryński i Witkowski, którzy byli zdecydowanie lepsi od Zapory i Musiała po przeciwnej stronie boiska. Generalnie wszyscy moi zawodnicy dołożyli swoje cegiełki do pokonania 10. drużyny ekstraklasy. Chcę też podkreślić dobrą pracę sędziów Eichlera i Kierczaka. To dziś jedna z najlepszych par w kraju.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
viro

OOO wreszcie sędziowie dobrzy p.Edku,lepiej późno niż wcale...(bo wygrana he he)!!!

senka

Pan S. chwali sedziow, bo pomogli mu troszeczke? Grac po 5 minut i nie zobaczyc sygnalizacji gry pasywnej? bezcenne?
Ataki na reke rzucajacą- bez kary 2 minutowej? bezcenne?