Eugeniusz Lijewski: W obecnym składzie awans nam nie grozi

autor: Dawid Bilski | 2010-05-02, 11:35 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Eugeniusz Lijewski w połowie rozgrywek przejął prowadzenie zespołu KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski. Pod jego wodzą ostrowscy szczypiorniści utrzymali miejsce w czołowej czwórce grupy A I ligi, ale ich wynik mógł być nieco lepszy.

Przy lepszej postawie w meczach wyjazdowych Ostrovia miałaby szansę na grę w barażach o ekstraklasę. Za wpadki tego zespołu należy uznać porażki w Gdańsku i Płocku. - Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że nie mamy jeszcze takiego zespołu, który by co mecz prezentował równą formę. Do tego trzeba mieć 15 wyrównanych graczy na odpowiednim poziomie - mówi ostrowski szkoleniowiec.

Ojciec dwóch reprezentantów Polski jeszcze nie wie, czy pozostanie na swoim stanowisku. - Muszę się zastanowić. Jeżeli mamy się borykać z takimi problemami finansowymi jak w tym roku, to lepiej pracować sobie spokojnie. Apetyty kibiców są bardzo wysokie, aczkolwiek wielu z nich nie wie, jaka sytuacja panuje w klubie - mówi Eugeniusz Lijewski.

Nie jest tajemnicą, że KPR Ostrovia w sezonie 2009/2010 dysponował skromnym budżetem na poziomie około 300 tysięcy złotych. - Kluby, które znalazły się kilka miejsc za nami, miały budżety dużo wyższe - mówi Lijewski.

Zakładając optymistyczny scenariusz, czyli znalezienie odpowiednich środków przez ostrowskich działaczy, trzeba będzie później zmontować odpowiedni skład. Fanom szczypiorniaka w Ostrowie marzy się awans do ekstraklasy. - Jeżeli pozostaniemy w takim samym składzie personalnym, to na pewno awans nie będzie nam groził. Jeżeli będą na to środki, to zespół trzeba radykalnie wzmocnić praktycznie na każdej pozycji - mówi trener Ostrovii.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.