Trener Randers HK: Szczypiornistki SPR-u Lublin stać na więcej

autor: Wojciech Święch | 2010-03-21, 00:09 | źródło: Randersamtsavis / inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Mistrzynie Polski chcąc awansować do półfinału Pucharu EHF, muszą w niedzielę w rewanżu z Randers HK odrobić 10-bramkową stratę z pierwszego meczu. Opiekun rywalek SPR-u Lublin spodziewa się ciężkiego pojedynku.

Szkoleniowiec Jan Leslie przypuszcza, iż piłkarki ręczne polskiego klubu przed własną publicznością zagrają na maksimum swoich prawdziwych możliwości.

- Kilka zawodniczek SPR-u Lublin stać na więcej niż pokazały one w pierwszym meczu. Poza tym będziemy musieli w Polsce iść pod prąd, ale wierzę, że nasza zaliczka jest wystarczająca i zdołamy ją utrzymać. Zawsze przyjeżdżamy po zwycięstwo. Jeśli nawet mamy przewagę 10 bramek - stwierdził trener przyjezdnych na łamach skandynawskiej prasy.

- Będzie to spotkanie zupełnie inne od tego w Randers, lecz w tym sezonie jesteśmy mocni na wyjazdach. W pierwszym pojedynku stworzyliśmy sobie wspaniałą pozycję wyjściową [...] - dodał Jan Leslie, który zdaje sobie sprawę, że gospodyniom skrzydła mogą dodać fani.

- Znajdziemy się pod presją miejscowych kibiców. Jednak sądzę, iż z całą pewnością jesteśmy przygotowani do tego, aby sobie radzić w takich sytuacjach. Na szczęście w drużynie Randers HK jest kilka szczypiornistek, które grały wcześniej w meczach tego typu - powiedział opiekun drużyny z Danii.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
seba

Montex może odrobić tą stratę jeśli tylko zawodniczki uwierzą że można ją odrobić. Nie można tylko popełnić takiego błędu jak w meczach z Dynamem Wołgograd z sezonu 2007/08 gdzie do przerwy Montex wygrywał 10 golami a później dał sobie nastrzelać.