Dycha do odrobienia - relacja z meczu Randers HK - SPR Lublin 34:24

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-03-14, 17:40 | źródło: PAP

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Federacji (EHF) piłkarki ręczne SPR Lublin SSA przegrały w Danii z zespołem Randeres HK A/S 24:34 (12:17). Za tydzień rewanż w Lublinie.

Randers HK - SPR Lublin 34:24 (17:12)

SPR: Małgorzata Sadowska, Justyna Jurkowska - Dorota Małek 7, Sabina Włodek 3, Monika Marzec 5, Aukse Rukaite 2, Kristina Repelewska 3, Izabela Puchacz 3, Alina Wojtas, Katarzyna Wojdat, Alesia Mihdaliova, Kamila Skrzyniarz, Agnieszka Wolska 1.

Najwięcej bramek dla Randers: Nina Worz 8 i Katrine Fruelund 6.

Sędziowali: Milan Sivak i Peter Dvorky (Słowacja). Widzów 2 tys (w tym ok. 40 z Lublina).

Dziesięciobramkowe zwycięstwo Randers HK praktycznie przesądza losy awansu duńskiego zespołu do półfinału Pucharu Federacji. Trudno bowiem przypuszczać, by doświadczona drużyna, w której grają nie tylko reprezentantki Danii z dwukrotną mistrzynią olimpijską Katrine Fruelund, ale także reprezentantki Niemiec (Nina Worz), Serbii, Białorusi czy Brazylii, pozwoliła sobie na zaprzepaszczenie tak dużej przewagi.

Już początek spotkania w Randers pokazał, że to drużyna duńska będzie dominować. Po czterech minutach prowadziła 4:0, a lublinianki pierwszego gola zdobyły dopiero w ósmej minucie, kiedy rzut karny wykorzystała Dorota Małek.

Zawodniczki SPR w 17. minucie zbliżyły się na dwie bramki (6:8), ale znakomitej okazji nie wykorzystała wtedy słabo dysponowana w niedzielę Aukse Rukaite i przewaga rywalek po chwili znowu wzrosła.

Początek drugiej połowy również zdecydowanie dla ekipy gospodarzy, której przewaga w 35. minucie wzrosła do dziewięciu bramek (21:12). Jedyne na o stać było przyjezdne, to zbliżenie się dwukrotnie na pięć goli (w 39. minucie było 16:21, a w 42. - 18:23).

Rewanż w Lublinie w niedzielę 21 marca o godz. 17.30.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
kibic montexu

nie róbmy sensacji ...

Kibic

Może zastanówmy się, dlaczego tak jest? Lublin jest ok na Polską słabą ligę. Europa nas pożera. O lidze mistrzyń możemy zapomnieć. O Pucharze jak widać już też. Dlaczego? Lublin może i ma szeroką ławkę, ale niestety zawodniczki takie jak Sabina Włodek, Małgorzata Majerek, Monika Marzec czy Iza Puchacz nie mają zmienniczek. Brak Majerek i co? Lublin nie ma prawego skrzydła. Aukse jest w stanie zagrać czasami dobry mecz, w Polskiej słabej lidze. Teraz zabrakło też Sabiny i nie było lewego skrzydła. Słabsza forma Izy Puchacz i brakuje jej mocnych rzutów z drugiej linii. Brakuje młodych zawodniczek, które potrafiłyby bez kompleksów wejść na boisko i pociągnąć grę. Niestety, jeśli Lublin myśli o osiągnięciu czegoś w Europie, to trzeba zacząć szukać zawodniczek młodych zawodniczek. Prawda, Włodek, Marzec, Puchacz i Majerek to profesorki piłki ręcznej. Ale jednak coraz bliżej jest moment, gdy te zawodniczki będą fizycznie mogły grać coraz mniej. I co wtedy? Spójrzmy prawdzie w oczy. Gdy nie ma Moniki Marzec, nie ma w Lublinie koła. Nie ma Sabiny Włodek - nie ma lewego skrzydła. Nie ma Gosi Majerek - nie ma prawego skrzydła. Nie ma Izy Puchacz - praktycznie nie ma rzutów z drugiej linii (poza dobrymi momentami Ali Wojtas i Agnieszki Tydy, która jednak jest kontuzjowana). I to jest problem Lublina. Coś się powoli chyba kończy. Coś chyba powinno się zmienić, bo zaczynam się obawiać o to, czy Lublin jest w stanie nadal królować w Polsce.

lefart

jutro w elblagu tez przegraja-podroz itd o ile byl samolot to moze bedzie lepiej ale sadzac po wyniku i grze w danii to beznadzieja.

czx

teraz dokładnie widać gdzie w jakim miejscu jest Polska ręczna!
masakra -zabronić grać przez 10 lat!

Lubelak

ależ wynik straszny..:(

Cinek

straszna nedza niestety, polska liga to dno