Długo wyczekiwane zwycięstwo na zakończenie rundy - relacja z meczu Traveland Społem Olsztyn - NMC Powen Zabrze

autor: Karina Wiśniewska | 2010-03-14, 18:59 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Szczypiorniści Travelandu Społem Olsztyn trzy miesiące czekali na zdobycie kompletu punktów. Serię meczów bez zwycięstwa przełamali dopiero w kolejce kończącej rundę zasadniczą, kiedy pokonali na własnym parkiecie ostatnią drużynę ligi - NMC Powen Zabrze 30:23 (14:12).

Sobotnie spotkanie było debiutem nowego szkoleniowca Warmiaków, Aleksandra Malinowskiego przed olsztyńską publicznością. Zmiany widoczne były nie tylko na ławce trenerskiej, ale i w składzie - z powodu kontuzji nie zagrali Adam Wolański i Piotr Frelek, przez co więcej czasu na boisku mieli okazję spędzić Tomasz Garbacewicz oraz Sebastian Sokołowski. Na parkiecie pojawił się również Wojciech Boniecki, który wrócił z wypożyczenia.

Pierwszą połowę spotkania lepiej zaczęli goście. Po pięciu minutach mieli na koncie trzy bramki, przy zerowym dorobku olsztynian. Różnica trzech trafień utrzymywała się do wyniku 2:5. Od tej pory olsztynianie przyspieszyli i po sześciu minutach po raz pierwszy wyszli na prowadzenie 7:6. Na przerwę obie drużyny schodziły przy stanie 14:12.

Druga odsłona meczu to konsekwentne powiększanie przewagi zawodników Travelandu. Mimo że jako pierwszy piłkę do siatki posłał gracz Powenu, zmniejszając stratę swojego zespołu do jednej bramki (14:13), w 40 minucie, po trafieniu Marka Boneczki olsztynianie osiągnęli najwyższe jak dotąd prowadzenie - 20:15. Na trzy minuty przed końcem wygrywali już 30:20. Goście zdołali jeszcze wykonać trzy celne rzuty i mecz zakończył się wynikiem 30:23.

Gracze Travelandu zaprezentowali się zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach. - Zawodnicy dążyli do zwycięstwa. W zespole widać było wolę walki, chęć gry i ambicję - przyznał po spotkaniu Jerzy Rudziński, kierownik Travelandu. Być może na dyspozycję olsztyńskich szczypiornistów pozytywnie wpłynął dwudniowy wyjazd do Miłomłyna i spotkanie z psychologiem sportowym. Trzeba jednak przyznać, że nie trafili na bardzo wymagającego rywala. Inny wynik niż zwycięstwo z ostatnią drużyną ligi byłby sporą niespodzianką. Warmiacy pokazali również, że potrafią sobie radzić bez liderów - Frelka i Wolańskiego. Tego drugiego z powodzeniem zastąpił Sebastian Sokołowski, grający w pierwszej połowie na 50-procentowej skuteczności. W końcowym kwadransie meczu między słupkami stanął Wojciech Boniecki. "Boniek", mimo niewielu okazji do interwencji, potwierdził, że solidnie przepracował czas spędzony na wypożyczeniu do pierwszoligowego Techtransu.

OKPR Traveland Społem Olsztyn - NMC Powen Zabrze 30:23 (14:12)

Traveland: Sokołowski, Boniecki - Ćwikliński 8 (w tym 4 karne), Boneczko 5, Kopyciński 5, Urbanowicz 4, Bartczak 2,Garbacewicz 2, Szymkowiak 1, Masiak1, Hegier, Kłosowski, Zyśk

Powen: (najwięcej) Migała i Szolc po 6, Kąpa 5

kary: Traveland 10 minut, Powen 12 minut
Sędziowali: Igor Dębski/Artur Rodacki (Kielce)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.