Zawiodłem się na bramkarzach - wypowiedzi po meczu Wisła Płock - Azoty Puławy

autor: Krzysztof Jarosz | 2010-03-14, 14:10 | źródło: wisla.plock.pl

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Pewnym zwycięstwem Wisły 34:25 zakończyło się spotkanie z Azotami Puławy. Zwycięstwo w ostatniej kolejce rundy zasadniczej pozwoliło podopiecznym Thomasa Sivertssona zakończyć tę część rozgrywek na drugim miejscu.

Bogdan Kowalczyk (trener Azotów Puławy): Chciałem serdecznie pogratulować trenerowi Wisły Płock bezkonkurencyjnego zwycięstwa. Uważam, że wynik odzwierciedla to, co działo się na parkiecie przez pełne sześćdziesiąt minut. W pierwszej części mieliśmy spore problemy ze sforsowaniem defensywy płocczan, a z pewnością postawa moich zawodników, którzy bali się podchodzić do szczypiornistów gospodarzy, tego nie ułatwiła. Nie wiem, dlaczego tak to wszystko się potoczyło. Myślę, że trochę negatywny wpływ miała na nas informacja z Lubina, gdzie Vive pokonało miejscowe Zagłębie. Dla nas również tamta rywalizacja była ważna, ponieważ mogła ona nam pozwolić zająć wyższe miejsce w tabeli przed fazą play-off. Mimo to cieszę się, że w drugiej połowie, po poważniejszej rozmowie w szatni z moimi podopiecznymi, wszystko wyglądało lepiej i mogę powiedzieć, że nie oddaliśmy tego meczu bez walki. Trochę zawiodłem się na bramkarzach, lecz najważniejszy jest fakt, iż wszyscy są zdrowi przed decydującą fazą rozgrywek.

Thomas Sivertsson (trener Wisły Płock): Jestem zadowolony z dzisiejszego meczu. Cieszę się, że wygrana zapewniła nam drugie miejsce przed fazą play-off. Po meczu w Kielcach powiedziałem zawodnikom, że musimy zagrać idealnie i mogę przyznać, iż pierwsza połowa właśnie tak wyglądała. Widać, że Peskov po kontuzji nabrał pewności siebie i jest pomocny zespołowi, zwłaszcza, gdy nie ma w drużynie kontuzjowanego Sebastiana Rumniaka. Każdy dostał dzisiaj szansę grania i pokazania się przed napiętym terminarzem rozgrywek. Czekamy teraz na rewanż z Kielcami. Uważam, że wynik jest do nadrobienia, bo w nowoczesnej piłce ręcznej drużyna jest w stanie rzucić trzy bramki w ciągu jednej minuty. Na pewno musimy zagrać perfekcyjnie, czyli tak, jak dzisiaj w pierwszej połowie. Każdy będzie musiał pomóc zarówno grający w polu, jak i bramkarze, od których wiele zależy.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
do fan

Wyłącz komputer i idź spać, pamiętaj, piłeś ?! nie pisz :) Dla dobra ogółu :)

fan

mysle ze to wszystko przez wyszomirskiego. gdyby lepiej bronil pulawy byly by napewno wyzej! on nie umie bronic! wenta kogo ty bierzesz do kadry?!!!!

zeniu

Kowalczyk dopisz sobie sukces, 4 miejsce masz po rundzie zasadniczej i wygranych dwóch meczach, śląsk i olsztyn. buahahahahah ale jestes dzban. Wszystko zasługa Pana Motyczyńskiego.

Konrad

Kowal jak zwykle swoje. Widać że bardzo mu zależało pokazać się w Płocku ale chyba jak zwykle był na innym meczu niz wszyscy. Bramkarze z Puław zagrali na dobrym poziomie. Powiedziałbym nawet, że lepiej niż płoccy. Dziwiło mnie, że trener nie nakazał grać zawodnikom szybkiego środka w sytuacji kiedy Wisła prawie każde osłabienie grała bez bramkarza. Po stracie bramki lub nawet po obronionej sytuacji powoli rozgrywali piłkę pozwalając na powrót bramkarza. Po meczu Kowal pokazał swoją klasę uciekając z konferencji.

fan

Kowal po 5 ciu minutach wyszedl z konferencji bo powiedzial,ze nie ma czasu,a 10 minut po konferencji autokar druzyny z Pulaw stal jeszcze pod hala

Hrabia

No, i najważniejsze, że wszyscy są zdrowi po meczu.

emilio

hehe a to dobre puławy zaskoczył wynik z lubina, na pewno musiało to mieć na nich decydujacy wpływ bo kto by przypuszczał że zagłębie nie wygra u siebie z vive :D więcej takich opinii proszę :)