Historia lubi się powtarzać - zapowiedź pierwszego meczu 1/4 finału Pucharu EHF Randers HK - SPR Lublin

autor: Maciej Brum | 2010-03-13, 16:00 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W niedzielę w Danii, SPR Lublin rozegra pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe Pucharu EHF. Zawodniczki Randers HK już raz, w 2001 roku były rywalkami mistrzyń Polski. Wtedy lepsze okazały się lublinianki, które wygrały oba spotkania, awansując do dalszej fazy i wygrywając ostatecznie całe rozgrywki. Teraz chyba nikt nie miałby nic przeciwko temu, by historia się powtórzyła.

Randers HK - SPR Lublin 14.03.2010r. godz. 15.50

10 lutego 2001 roku w Lublinie ówczesny Montex Lublin podejmował Randers HK w 4 rundzie Pucharu EHF. Prowadzone wtedy przez Andrzeja Drużkowskiego mistrzynie Polski nie miały większych problemów z pokonaniem przeciwniczek, odprawiając je z bagażem 16 bramek (39:23). W rewanżu, tydzień później, także lepsze były lublinianki, które tym razem wygrały 27:23. Był to kolejny etap na drodze do największego sukcesu w historii klubu, czyli wywalczenia Pucharu EHF. Teraz historia się powtarza, z tym że obie ekipy zagrają ze sobą w ćwierćfinale. Kibice w Lublinie liczą, że końcowy rezultat będzie podobny.

Jeżeli chodzi o oba zespoły to zdecydowanie więcej zmian zaszło w ekipie z Danii. SPR bowiem nadal oparty jest na zawodniczkach, które również wtedy decydowały o obliczu drużyny, czyli Izabeli Puchacz, Monice Marzec czy Sabinie Włodek, która prawdopodobnie wystąpi w niedzielę na własną prośbę, co pokazuje jak poważnie podopieczne Grzegorza Gościńskiego traktują te rozgrywki.

Dunki ostatnio znakomicie radzą sobie w lidze. Podopieczne Kasper Søndberga zajmują trzecie miejsce, tracąc tylko punkt do niezwykle utytułowanego Viborga. W ostatniej kolejce Randers pokonał na wyjeździe Odense GOG 29:27, a najlepszą strzelczynią gości była Camilla Dalby, która zdobyła 6 bramek. Najskuteczniejszą zawodniczką tej drużyny w lidze jest jednak Katrine Fruelund, która w 20 spotkaniach zdobyła 80 bramek. W pucharach miano to przypada z kolei Mie Augustesen. Uwagę trzeba zwrócić również na niezwykle groźną Camille Dalby.

W poprzedniej rundzie gospodynie niedzielnego spotkania dwukrotnie pokonały SKP Bratysława. Nie obyło się jednak bez kłopotów. Mimo że oba mecze rozgrywane były w Danii, Randers wygrał tylko 31:26 i 31:30. SPR również dwa razy był lepszy. Przeciwniczkami mistrzyń Polski były zawodniczki HCM Stiinta Baia Mare. W Lublinie było 24:19, natomiast na wyjeździe 30:27, mimo że kontuzję odniosła wówczas będąca w dobrej formie Małgorzata Majerek.

Patrząc na potencjały obu zespołów ciężko jest wskazać zdecydowane faworytki. - Jest to przeciwnik bardzo wymagający. Wiadomo, że liga duńska jest silniejsza, tak, że na pewno nie będzie łatwo - uważa Monika Marzec. Grzegorzowi Gościńskiemu szyki popsuły trochę kontuzje skrzydłowych, choć jak było wspomniane, Sabina Włodek ma wystąpić na własną prośbę. Tak naprawdę nie wiadomo jednak na ile będzie w stanie zaprezentować swoje umiejętności. W Randers HK wszystkie najważniejsze zawodniczki są zdrowe, a ich forma ma tendencję wzrostową. Dlatego też wydaje się, że o powtórzenie wyniku sprzed dziewięciu lat będzie bardzo trudno. Nie takie jednak przeciwności pokonywały mistrzynie Polski. A że jak wiadomo historia lubi się powtarzać, to chyba nikt ma nic przeciwko by tak było i tym razem.

Historia spotkań:
10.02.2001r. MKS Montex Lublin - Randers HK 39:23 (19:13)
17.02.2001r. Randers HK - MKS Montex Lublin 23:27 (10:12)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.