Piknikowe spotkanie - relacja z meczu SPR Lublin - Ruch Chorzów

autor: Maciej Brum | 2010-03-07, 12:51 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W rozegranym w sobotę meczu 22. kolejki ekstraklasy kobiet SPR Lublin pokonał Ruch Chorzów 35:21 (18:11). Pojedynek ten bardziej przypominał sparing i nieliczna grupa kibiców, która pojawiła się w hali z trudem utrzymywała skupienie.

Obie drużyny przystąpiły do tego spotkania w mocno osłabionych składach. Grzegorz Gościński miał do dyspozycji jedenaście zawodniczek, a Marcin Księżyk tylko dziesięć. Dodatkowo tak SPR, jak i Ruch już przed meczem były pewne swoich lokat. Dlatego wiadomo było, że żadna z drużyn nie zaryzykuje pojawienia się przypadkowych urazów przed rozpoczynającą się już wkrótce fazą play-off.

Pierwsze trafienie zaliczyła w 10. sekundzie spotkania Dorota Małek, rzucając między nogami stojącej w bramce Ruchu Krystyny Wasiuk. Nie minęło 30 sekund, a ta sama zawodniczka podwyższyła na 2:0. Pierwszą bramkę dla gości rzuciła Natalia Szyszkiewicz przy stanie 3:0 dla gospodyń. Po 5 minutach było już 7:2 dla mistrzyń Polski, które grały na zupełnym luzie, co sprawiało, że popełniały też sporo błędów. W 19. minucie, przy wyniku 12:8, Grzegorz Gościński poprosił o czas, by trochę zmobilizować swoje podopieczne. To poskutkowało, bowiem rzuciły one trzy bramki z rzędu, co z kolei zaowocowało przerwą dla Ślązaczek. Nie zmieniło to zbytnio obrazu gry i do przerwy SPR prowadził 18:11.

Drugą połowę ponownie słabo rozpoczęły zawodniczki gości, które pierwsze trafienie zaliczyły dopiero w 39. minucie. Tak jak na początku spotkania, niemoc chorzowianek przerwała Natalia Szyszkiewicz, która pokonała znakomicie broniącą w tym okresie Justynę Jurkowską. W 45. minucie lublinianki prowadziły 30:14 i zapowiadało się na prawdziwy pogrom podopiecznych Marcina Księżyka. Te jednak podjęły jeszcze walkę, wykorzystały błędy gospodyń, niwelując trochę stratę i ostatecznie przegrały "tylko" 21:35.

Trzeba powiedzieć, że spotkanie stało na słabym poziomie. Obie ekipy przystąpiły do niego osłabione i chyba nie w pełni skoncentrowane, bowiem błędy, jakie im się przytrafiały, nie przystoją drużynom grającym na tym poziomie. Nieliczna widownia, która pojawiła się w hali, także dostosowała się do tego poziomu i atmosfera bardziej przypominała piknik niż mecz ligowy. Ożywiła ją tylko informacja, że w Lublinie najprawdopodobniej odbędzie się finałowy mecz Pucharu Polski... mężczyzn.

Już we wtorek o godzinie 18.00 SPR Lublin rozegra pierwszy mecz 1/4 finału mistrzostw Polski. Rywalkami mistrzyń Polski będą zawodniczki Startu Elbląg. Przeciwnikiem chorzowianek w kolejny weekend będzie natomiast Piotrcovia Piotrków Trybunalski. To jednak było wiadome już przed tą serią spotkań.

SPR Lublin - Ruch Chorzów 35:21 (18:11)

SPR: Sadowska, Jurkowska - Rukaite 9, Małek 6/1, Mihdaliova 5, Marzec 4, Wojtas 4/1, Danielczuk 3, Wojdat 2, Repelewska 1, Puchacz 1.
Kary: 2 min.
Karne: 1/2.
Trener: Grzegorz Gościński.

Ruch: Wasiuk, Karwat - Szyszkiewicz 6, Dybul 5/2, Pawlik 4, Radoszewska 2, Kempa 2, Rol 1, Rzeszutek 1, Wawrzyńczyk.
Kary: 8 min.
Karne: 2/2.
Trener: Marcin Księżyk.

Sędziowali: Igor Dębski i Artur Rodacki (Kielce).
Widzów: ok. 300.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.