Chrzanowianie bliżej utrzymania - relacja z meczu MTS Chrzanów - ChKS Łódź

autor: Sławomir Bromboszcz | 2010-03-06, 22:06 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W rozegranym w sobotę spotkaniu piłkarze ręczni MTS-u Chrzanów pokonali przed własną publicznością ChKS Łódź 33:29 (19:14). Podopieczni Adama Piekarczyka zrobili kolejny ważny krok w kierunku utrzymania w I lidze.

W szeregach MTS-u Chrzanów zabrakło najlepszego strzelca drużyny Adam Kruczka. Podobnie było w ChKS-ie Łódź, w którym nie wystąpił Bartłomiej Kiełbasiński. Pomimo osłabień kadrowych oba zespoły nie zamierzały rezygnować z walki o cenne punkty.

Mecz rozpoczął się od nieskutecznej gry obu zespołów. Żadna z drużyn pomimo wielu dogodnych sytuacji nie potrafiła umieścić piłki w bramce rywala. Dopiero w 6 minucie wynik spotkania efektownym rzutem otworzył Adam Bobowski. Gospodarze szybko zdołali wypracować sobie dwubramkowe prowadzenie 5:3. W bramce MTS-u kilkoma świetnymi interwencjami popisał się Piotr Rokita. Łodzianie pomimo niekorzystnego wyniki nie odpuścili i w 18 minucie po trafieniu Martina Dankowskiego doprowadzili do remisu 10:10. Kolejne dwie bramki autorstwa Dariusza Zajdela ponownie wyprowadziły MTS na prowadzenie. Chrzanowianie mieli wiele okazji do wypracowania sobie większej zaliczki bramkowej, jednak mylili się w dogodnych sytuacjach rzutowych. Nie najlepiej w pierwszej połowie zagrali chrzanowscy skrzydłowi: Paweł Owczarek i Ryszard Miodoński, którzy często byli nieskuteczni. W bramce ChKS-u dwoił i troił się Patryk Wnuk, jednak nawet dwa obronione rzuty karne nie pozwoliły łodzianom na odrobienie strat. Gospodarze w końcówce pierwszej połowy zacieśnili szyki obronne i dzięki szybkim kontratakom powiększyli swoje prowadzenie. Ostatnią bramkę po efektownej wrzutce zdobył Adam Bobowski - 19:14.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się wyśmienicie dla graczy MTS-u. Dobra postawa w bramce Andrzeja Weihoniga oraz skutecznie rozgrywany atak pozycyjny sprawiły, iż z każdą kolejną minutą przewaga chrzanowian rosła. W 37 minucie podopieczni Adama Piekarczyka prowadzili już 25:16. Łodzianie chcąc odmienić losy spotkania zaczęli grać wysoką obroną. To utrudniło miejscowym zawodnikom rozgrywanie ataku pozycyjnego. Podopieczni Tomasza Walickiego zdołali odrobić część strat, jednak MTS wciąż utrzymywał bezpieczną przewagę. W 43 minucie po trafieniu Radosława Walczaka goście przegrywali "tylko" 21:26. ChKS bardzo słabo grał w ataku pozycyjnym, często na nieprzemyślane rzuty decydował się debiutant, Dawid Kaczmarek, co nie było dobrym pomysłem. W końcówce spotkania trener Adam Piekarczyk posłał na plac gry młodych zawodników: Krzysztofa Studzińskiego i Kamila Kirsza, co pozwoliło łodzian na zmniejszenie rozmiarów porażki. Ostatecznie chrzanowianie wygrali 33:29.

Zespół MTS-u Chrzanów zrobił kolejny krok w kierunku utrzymania w I lidze. Przed drużyną z Małopolski jeszcze kilka ważnych spotkań, w których chrzanowianie muszą zdobyć punkty. Sytuacja w tabeli ChKS-u Łódź jest coraz trudniejsza, jednak zespół z Łodzi w kolejnych spotkaniach zmierzy się z drużynami z dołu tabeli.

MTS Chrzanów - ChKS Łódź 33:29 (19:14)

MTS: Baliś, Pi. Rokita, Weihonig - Miodoński 10/1, Owczarek 6, Bobowski 5, Bugajski 3, Pa. Rokita 3, Zajdel 3, Kobiela 1, Studziński 1, Uraz 1, Kirsz, Pytlik.
Kary: 10 min.
Karne: 1/3.

ChKS: Łuczyński, Wnuk - Mi. Kulisz 9/7, Walczak 6, Dankowski 5, Kaczmarek 2, Stegliński 2, Dybcio 1, Fałdrowicz 1, Gomółka 1, Urbański 1, Witczak 1, Gajewski, Kuśmierczyk.
Kary: 12 min.
Karne: 7/7.

Kary: MTS - 10 min. (Pytlik i Uraz 4 min. Bugajski 2 min.); ChKS - 12 min. (Dybcio 4 min. Fałdrowicz, Stegliński, Walczak i Witczak 2 min.).

Przebieg meczu:
I połowa: 1:0, 1:1, 2:1, 3:1, 3:2, 3:3, 4:3, 5:3, 5:4, 6:4, 6:5, 6:6, 7:6, 8:6, 8:7, 9:7, 9:8, 9:9, 10:9, 10:10, 11:10, 12:10, 12:11, 13:11, 14:11, 14:12, 15:12, 15:13, 16:13, 17:13, 18:13, 18:14, 19:14.
II połowa: 19:15, 20:15, 21:15, 21:16, 22:16, 23:16, 24:16, 25:16, 25:17, 26:17, 26:18, 26:19, 26:20, 26:21, 27:21, 28:21, 28:22, 29:22, 29:23, 30:23, 30:24, 30:25, 31:25, 31:26, 31:27, 32:27, 33:27, 33:28, 33:29.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.