Wyrównany tylko początek - relacja z meczu PWSZ "7" Jarosław - MTS Żory
autor: Grzegorz Czech | 2010-02-28, 13:30 | źródło: inf.własna
Dla zawodniczek z Podkarpacia każde zwycięstwo jest na wagę złota, ponieważ stawką pojedynków jest utrzymanie w I lidze piłkarek ręcznych. Pierwsze z tych ważnych spotkań niestety zakończyło się przegraną zespołu z Jarosławia 24:28
Dobry jedynie początek, później coraz gorzej.
Oba zespoły przystąpiły do tego pojedynku mocno skoncentrowane, ponieważ faza gier wkroczyła w decydujący moment. Pierwsze minuty nie zwiastowały tak wielkiej dominacji przyjezdnych. Wyrównana walka trwała jedynie przez 6. minut, gdzie wynik na tablicy świetlnej widniał 3:3. Od tego momentu podopieczne Romana Kamińskiego z każdą minutą powiększały przewagę, a grające nieskutecznie jarosławianki nie potrafiły przeciwstawić się rywalkom. Gospodynie do walki z mocnym przeciwnikiem raz po raz próbowała poderwać Agata Wcześniak, która dwoiła się i troiła. Dla zespołowo grających zawodniczek z Żor nie robiło to większego wrażenia, prowadząc w 20. minucie 11:6. Widząc ogromną stratę swojego zespołu Agata Wcześniak po raz kolejny dała sygnał do ataku. Szybko zdobyte dwie bramki wspomnianej wyżej zawodniczki, nieznacznie zniwelowały straty(8:11). Końcówka pierwszej połowy, jednak ponownie należała do przyjezdnych, które za sprawą Mirelli Kaczyńskiej - (liderki w tej grupie I ligi pod względem bramek) ponownie objęły znaczącą przewagę, prowadząc po 30. minutach gry 17:10.
Heroiczna walka bez happy endu.
Po przerwie miejscowe zawodniczki wyszły na boisko z wielką chęcią do gry. Pierwszą bramkę drugiej odsłony zdobyła Wioletta Nasiłowska. Dzielnie wspomagała ją Agata Wcześniak, a po bramce tej drugiej w 36. minucie widniał wynik 13:18. Jarosławianki nadal kontynuowały swoją pogoń za rywalkami. Gdy w 42. minucie dwie bramki z rzędy zdobyła Katarzyna Kawa, szkoleniowiec gości Roman Kamiński natychmiast skorzystał z przysługującej mu przerwy. Po krótkiej naradzie gospodynie nadal nie rezygnowały z dojścia rywalek. W 44.micie wykluczone zostały dwie zawodniczki MTSu Żory i tym samym miejscowe zwietrzyły jeszcze szybszą szansę na odrobienie strat. Szybkie bramki Wcześniak, Nasiłowskiej i Reginy Hołowaty przy jednym trafieniu Agnieszki Moćko spowodowały, że zawodniczki "Siódemki" przegrywały już tylko 19:21. Decydujący moment o końcowych losach spotkania miał miejsce w 49. minucie. Wyprowadzające piłkę przy stanie 20:22 szczypiornistki znad Sanu zgubiły piłkę i zamiast przegrywać jedynie jedną bramkę, wobec kontry rywalek przegrywały już trzema(20:23). Jak się później okazało było to wszystko na co mogły sobie pozwolić gospodynie przy dobrze grających zawodniczkach z Żor. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną przyjezdnych 28:24.
AZS PWSZ 7 Jarosław - MTS Żory 24:28
"7" - Wcześniak 9, Kawa 5, Nasiłowska 3, Wilk i Gilarska po 2, Hołowaty, Cholewa i Łobaziewicz po 1.
MTS - Kaczyńska 10, Matuszczyk 6, Duniec 5, Moćko 4, Krusberska 2, Sienicka 1.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.