Powoli można odczuć zainteresowanie nami - rozmowa z Konradem Rurarzem, zawodnikiem Juranda Ciechanów

autor: Michał Gałęzewski | 2010-02-22, 13:00 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Konrad Rurarz zdobył w meczu z SMS-em Gdańsk siedem bramek. Mimo to jego Jurand nieoczekiwanie przegrał nad morzem różnicą jednej bramki. Po spotkaniu rozmawialiśmy zarówno o meczu, jak i o sytuacji klubu z Ciechanowa.

Michał Gałęzewski: Każdy, kto myśli że piłka ręczna to gra bramka za bramkę, po meczu SMS Gdańsk - Jurand Ciechanów musiał zmienić zdanie, bo zarówno wy, jak i SMS graliście seriami...

Konrad Rurarz: Zgadza się. W meczu, gdzie jest bramka za bramkę, ciągle próbuje się działać na boisku i nie można w momencie, w którym wygrywa się różnicą trzech bramek, stanąć i myśleć, że mecz jest wygrany. SMS nieraz pokazał, że jest u siebie mocny i może wygrać z każdym, podobnie jak i przegrać. Trzeba być skoncentrowanym przez całe 60 minut.

Kluczowym momentem mogła być wasza gra w osłabieniu, bo nieczęsto zdarza się wygrać ten fragment 2:0.

- Można tak powiedzieć. Nieraz się przegrywa, nieraz wygrywa, a nam udało się wygrać przez te dwie minuty, kiedy graliśmy w podwójnym osłabieniu. W ostatecznym rozrachunku nie dało to jednak nic dobrego.

Z twojego indywidualnego dorobku chyba możesz być zadowolony. Zdobyłeś siedem bramek...

- Można być zadowolonym, ale parę razy przestrzeliłem. Można było lepiej przyłożyć się do tych rzutów. Wiadomo jednak, że trudno jest zagrać na sto procent możliwości i jednocześnie nie popełnić żadnych błędów.

SMS zremisował z Gorzowem, wygrał z wami. Można powiedzieć, że to pogromcy faworytów?

- Na tą chwilę tak to wygląda i mam nadzieję, że niejeden faworyt jeszcze polegnie w Gdańsku i w końcowym rozrachunku uda nam się wrócić na pozycję wicelidera.

Jesteście w ścisłej czołówce ligi. Jest więc szansa na awans?

- Czas pokaże. Gorzów na tą chwilę jest już prawie poza naszym zasięgiem i trzeba walczyć o drugie miejsce. Będziemy czekać na zespół z grupy B i na baraż o ekstraklasę. Jest to możliwe, ale ciężko powiedzieć, czy nam się to powiedzie. Na pewno powalczymy o awans.

Ciechanów w porównaniu choćby do Gdańska, z którym rywalizowaliście w sobotę, jest sportową pustynią. Wasza sekcja jest najlepszym klubem ligowym w mieście. Czy to ma jakiś wpływ na zainteresowanie piłką ręczną w Ciechanowie?

- Powoli można odczuć zainteresowanie nami, ale nie ma jeszcze pełnych hal i nie możemy zachęcić kibiców, żeby przyszli liczniej. Z meczu na mecz to się jednak poprawia. U siebie nie przegraliśmy meczu i liczę, że będziemy zapraszać na naszą halę coraz większą ilość widzów.

Jesteście już gotowi na grę w ekstraklasie?

- Po sobotnim meczu trudno mi odpowiadać na to pytanie (śmiech). Powiem tak: nasza liga trochę osłabła, trzy czołowe zespoły spuściły z tonu. Nie sparowaliśmy z żadnym zespołem ekstraklasy i nie możemy powiedzieć, czy na tą chwilę jesteśmy w stanie z nimi wygrywać.

Dlaczego w tym sezonie Jurand jest tak wysoko w tabeli w porównaniu do lat ubiegłych?

- Wydaje mi się, że zaprocentowała systematyczna, ciężka praca na treningach. Do tego doszło do nas kilku chłopców. Przynosi to pożądany sukces.

Jakie macie plany na najbliższe dni?

- Mamy teraz przerwę i będziemy na pewno szukać jakiegoś sparingpartnera. Za dwa tygodnie przyjedzie do nas AZS Zielona Góra.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
PandaTeam

Rurka my Hero!!!! dajesz,dajesz!!!