Krzysztof Lipka: Celowali we mnie

autor: Filip Gracek | 2010-02-10, 17:26 | źródło: inf. własna / nowiny24.pl

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W 15. kolejce grupy B I ligi piłkarzy ręcznych Stal Mielec pokonała w niedzielę na własnym parkiecie Miedź Legnicę 37:30, stawiając długi krok w kierunku awansu do Ekstraklasy. Bohaterem spotkania został Krzysztof Lipka, który w swojej bramce tego wieczoru wyczyniał cuda.

Mecz na szczycie grupy B I ligi nie dostarczył zbyt wielu emocji. Stal Mielec pewnie pokonała Miedź Legnicę, choć gdyby nie świetna postawa Krzysztofa Lipki w bramce mielczan, kto wie czy wynik byłby ten sam. Z tytułem "bohater" nie zgadza się sam zainteresowany: - Oni celowali we mnie. Nie wiem dlaczego. W sobotę jadłem z nimi obiad, może dlatego (śmiech). Tak wyszło.

Przed tym meczem media mocno podgrzewały atmosferę. Pojedynek dwóch najlepszych zespołów grupy B miał zadecydować kto po jego zakończeniu będzie bliżej Ekstraklasy. W razie porażki Stali i tak niewiele by się zmieniło w górnej części tabeli. - Prawda jest taka, że ten mecz o niczym nie decydował. Nawet przy porażce wciąż mieliśmy trzy punkty przewagi nad Miedzią. Podeszliśmy do tego spotkania jak do każdego. Wszyscy chcieli wygrać po prostu dla siebie - powiedział Krzysztof Lipka.

Celem Stali tak czy inaczej było zwycięstwo. Zwłaszcza, że mecz odbył się przed własną publicznością. Agresywna obrona na samym początku sprawiła, że Miedź pierwszą bramkę zdobyła dopiero w dziesiątej minucie. - Graliśmy to, co było ustalone. Oglądaliśmy dokładnie mecze Miedzi. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani. Rywale nas niczym nie zaskoczyli. Zdarzyło się parę błędów. Ja też wpuściłem dwie takie bramki, których absolutnie nie powinienem - wyjaśnił bramkarz.

Piłkarze ręczni Stali Mielec są już o krok od ekstraklasy. Do rozegrania zostało zaledwie sześć kolejek, a ich przewaga jest raczej niezagrożona. Pojawiają się więc pytania, czy mielczanie poradzą sobie w najwyższej klasie rozgrywkowej. - W drużynie jest wszystko poukładane. To co dalej się będzie działo to zależy od zarządu. My myślimy o następnym meczu. Nikt nie patrzy co dalej - uspokaja Lipka.

Po meczu tradycyjnie odbyła się konferencja prasowa. Na niej pojawił się mężczyzna w kefiji na głowie. Szybko okazało się, że trener Stali - Ryszard Skutnik - popisał się inwencją i niesamowitym poczuciem humoru i przebrał się za... szejka. - Mamy z nim dobry kontakt. Chyba to widać. Trener trochę się obawiał tego meczu. Doskonale spędza czas, potrafi też odpowiednio zareagować na różne sytuacje, również z humorem - kończy Lipka.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
kapa

musieli dobrze celować,żeby trafić w takiego małego Smyka :)

zgred

no to mój apel-wygrajcie wszystkie mecze i pokażcie, że Nielba nie dokonała rzeczy niemożliwej.

CeKa65

Powiem szczerze, że gdyby ten sponsor Stali na poważnie wziął się za budowę klubu to za dwa lata Stal biła by się o medale Mistrzostw Polski. Są już fundamenty drużyny, jest trener. Teraz tylko nie zaprzepaścić szansy i WZMOCNIĆ porządnie zespół! Kibice są, hala jest. Mielec ma wszystko, żeby bić się o medale a nie o utrzymanie w E-klasie.

Kielce

To jest bardzo dobry wywiad dla wszystkich, którzy uważają, że Stal nie nauczyła sie pokory po spadku z Ekstraklasy. Pełny profesjonalizm i skromnośc pana Krzysztofa, który wyczyniał cuda w bramce. Podchodzą do kolejnego meczu nie myśląc o tym co będzie po awansie. Nie chce wywoływać burzy między kibicami, ale zupełnie inny charakter mają wypowiedzi zawodników gorzowskiego AZS-u, którzy mówią tylko o tym jak oni zaczną grać w Ekstraklasie i jak uzupełnią skład tracąc przy tym punkty w I lidze. Stal skupia się na narazie na I lidze, a nie na Ekstraklasie. Myślę, że takie podejście zawodników spowodowane jest właśnie zebranym doświadczeniem o trudności gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak narazie przynosi to efakty: 15 meczy wygranych, 600 bramek rzuconych (średnio 40 na mecz!!!). Powodzenia w Ekstraklasie:)

hłe hłe

taki trener to skarb :) dzieki temu w zespole panuje dobra atmosfera, czego efektem sa swietnie wyniki :)