Emocje do końca i festiwal czerwonych kartek w Sandomierzu - relacja z meczu Wisła Sandomierz - AZS AWF Biała Podlaska

autor: Piotr Serafin | 2010-02-08, 10:20 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W 15. kolejce I ligi mężczyzn grupy B SPR Wisła Sandomierz pokonała na własnym boisku zespół z Białej Podlaskiej 31:30. Kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Patkowskiego na poziom adrenaliny narzekać nie mogli.

Mecz od początku trzymał w napięciu i mógł się podobać licznie zgromadzonej widowni. Pierwsza połowa to solidna i przemyślana gra szczypiornistów z Białej Podlaskiej oraz mozolne, ale skuteczne odrabianie strat przez zawodników z Sandomierza. Spotkanie lepiej zaczęli przyjezdni, którzy po 10 minutach prowadzili 7:5. Moment lepszej gry w obronie gospodarzy pozwolił im doprowadzić w 14 minucie do remisu, kiedy to rzut z linii 7 metrów na bramkę zamienił Dariusz Karbownik. Gole Siergieja Kiryłowa i Zygmunta Kamysa wyprowadziły akademików znowu na 2 bramkowe prowadzenie jednak szybka odpowiedź najpierw Piotrka Kutka, a potem Marcina Ogrodnika pozwoliły doprowadzić do remisu po 10. Kolejne minuty to znowu lepszy okres gry graczy z Białej Podlaskiej, w której wyróżniającym się zawodnikiem był Zygmunt Kamys. Nominalny kołowy, występujący od pewnego czasu na lewym rozegraniu, trafiał niemal z każdej pozycji, do przerwy zdobywając 7 bramek. W 22 minucie po celnym rzucie Piotra Pezdy akademicy odskoczyli wiślakom na 3 bramki i mieli szansę na powiększenie swego prowadzenia, gdyż na ławkę kar powędrowało 2 zawodników Wisły. Ta sztuka jednak im się nie udała, gdyż sandomierzanie po raz kolejny potwierdzili tezę, że lepiej gra im się w osłabieniu niż kiedy mają na parkiecie liczebną przewagę i tą część gry wygrali 2 do 1. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem graczy z Białej 17 do 15, a ostatnią bramkę w tej odsłonie zdobył dla Wisły, dobrze dysponowany tego dnia Tomek Cupisz.

Początek drugiej połowy nie zapowiadał zmiany wyniku. Akademicy z Białej odskakiwali na 2 - 3 bramki, a wiślacy wciąż odrabiali straty. Jedyne co się zmieniło to styl gry, zwłaszcza w poczynaniach gospodarzy, którzy poukładali grę w ataku pozycyjnym oraz wreszcie poprawili swoją skuteczność. Na owoce swojej pracy nie musieli długo czekać. W 42 minucie do stanu po 20 doprowadził Tadeusz Dusak, a po chwili na prowadzenie wyprowadził gospodarzy Cupisz. W ekipie Białej swoją skuteczność zatracił Kamys, a wiślacy kontrowali i zdobywali kolejne bramki. Gdy po golu Ogrodnika na tablicy wyników pokazał się rezultat 25:22 kibice w Sandomierzu nie spodziewali się, że będą świadkami horroru, który zafunduje im, ich własna drużyna. Najpierw z powodu trzeciej 2 minutowej kary boisko musiał opuścić, rozgrywający bardzo dobre zawody, Tadek Dusak. Ambitnie grający akademicy, za sprawą Kacpra Żuka, a zwłaszcza, aktywnego w tej połowie Pezdy, doprowadzili w 55 minucie do wyrównania, po 28. Następnie sędziowie, z niewiadomych przyczyn trzecią 2minutową karą ukarali Ogrodnika i zawodnik Wisły, również musiał opuścić boisko. Gospodarze nie dali się jednak złamać i po karnym Karbownika znowu wyszli na 2 bramkowe prowadzenie, 30 do 28. Szybko odpowiedział jednak Patryk Dębowczyk i końcowy rezultat wciąż pozostawał sprawą otwartą. Ostatnie 2 minuty meczu przypominały scenariusz z filmu Hitchcocka. Po golu Karbownika z rzutu karnego Wisła prowadziła 31:29 jednak na ławkę kar powędrował Tomasz Szklarski. Za chwilę dołączył do niego Norbert Trojanowski i zespół z Białej grał w przewadze 6 na 4. Żeby tego było mało na minutę przed końcem czerwoną kartkę, za faul na Żuku obejrzał Mariusz Kubisztal i na parkiecie zostało tylko 3 zawodników z Sandomierza. Karnego na bramkę dla Białej zamienił sam poszkodowany i na 25 sekund do końca spotkania, akademicy przegrywali tylko jedną bramką i mieli podwójną przewagę w polu. Swojej szansy jednak nie wykorzystali. Piłkę na środku od razu przejął Karbownik, który popędził, ile sił w kierunku narożnika boiska po czym podał piłkę do Cupisza, który pobiegł w kierunku własnej bramki. Akademicy nie dotknęli nawet piłki a sandomierzanie cieszyli się z 5 zwycięstwa w tym sezonie. Ostatecznie SPR Wisła Sandomierz pokonała AZS AWF Białą Podlaskę 31: 30.

Wisła Sandomierz - AZS AWF Biała Podlaska 31:30 (15:17)

SPR Wisła: Polit, Skowron - Ogrodnik 7, Karbownik 7, Cupisz 7, Dusak 5, Kuroś 2, Kutek 2, Gach 1

AZS AWF Biała: Michalczuk - Kamys 8, Pezda 8, Żuk 7, Deszczyński 2, Dębowczyk 1, Kożuchowski 1, Morąg 1, Kiryłow 1, Frańczuk 1

Widzów: 400.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
spirit

masakra co dawali sędziowie ale bardzo wazna wygrana Wisełki