Akademicy w odwrocie - relacja ze spotkania AZS Politechnika Radomska - Olimpia Piekary Śląskie

autor: Michał Podlewski | 2010-02-07, 16:16 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Takiej lekcji szczypiorniaka, i to we własnej hali, radomianie już dawno nie odebrali. Zresztą nie tylko występ rywali zasłużył na uwagę, ale to co stało się z radomskim teamem na przestrzeni tygodnia. Zupełnie zagubił on swoją formę, którą zaskoczył m.in. w Bochni.

O spotkaniu z Olimpią radomianie chcieliby zapewne jak najszybciej zapomnieć. Zresztą wydaje się, że poza kibicami, wcale nie będzie to takie trudne. Sprawiali oni bowiem wrażenie, jakby w hali Politechniki Radomskiej myślami wcale nie byli obecni. - Po prostu nie wiem, jak mam wytłumaczyć to co się stało. To był dla mnie szok - zasmucił się po spotkaniu trener AZS-u Politechnika Karol Drabik.

W jeszcze większym szoku byli na pewno rywale. Od początku nastawiali się bowiem na huraganowe ataki ze strony radomian, za które miał odpowiadać Michał Kalita. W defensywie tymczasem problemy podopiecznym Mariusza Gracka mieli stwarzać Jarosław Sieczka z Łukaszem Guzikiem. Kalita wszedł na boisko dopiero pod koniec pierwszej połowy, a defensorzy dawali niemal zupełną swobodę Damianowi Biernackiemu i Marcinowi Smolinowi.

Nic więc dziwnego, że po upływie ośmiu minut goście prowadzili już 5:2. I chociaż radomianie mozolnie odrabiali straty, to jednak nie byli w stanie zniwelować przewagi rywali. Najgorsze, że wypracowanie dla nich każdej pozycji rzutowej okupowane były ogromnym nakładem sił. Rywale tymczasem karcili ich szybkimi kontrami. I w większości przypadków się nie mylili. W drugiej odsłonie, obok skutecznie wykorzystywanych rzutów karnych przez Michała Rosoła do głosu doszedł także Mateusz Płaczek, który w końcowych fragmentach zanotował cztery celne trafienia. Dzieła zniszczenia radomian dokonał Mateusz Kostrzewa, który ustalił wynik spotkania.

- Wzięliśmy na radomianach srogi rewanż za poprzedni sezon, kiedy to oni wygrywali z nami dwukrotnie. Tym razem to my, zarówno w pierwszej, jak i drugiej rundzie zwyciężyliśmy różnicą siedmiu punktów. Tym samym udowodniliśmy chyba, że zasłużyliśmy na wyższe miejsce w tabeli - podsumował szkoleniowiec gości.

AZS Politechnika Radomska - Olimpia Piekary Śląskie 28:35 (13:17)
AZS:
Kowalski, Kuczyński - Mroczek 7, P. Misiewicz 6, Przykuta 5, Świeca 4, K. Misiewicz 2, Rurarz 2, Dąbrowski 1, Kulik 1, Cupryś 0, Kalita 0, Guzik 0, Sieczka 0.
Olimpia: Szenkel, Kowalczyk - Biernacki 9, Smolin 6, Kowalski 5, Rosół 5, Kostrzewa 5, Płaczek 4, Piec 1, Chojniak 0, Pakuła 0, Jerchel 0.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.