Jedną nogą w ekstraklasie - relacja z meczu AZS AWF Gorzów Wlkp. - Vetrex Sokół Kościerzyna

autor: Piotr Wiszniewski | 2010-02-06, 20:04 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Szarych Szeregów nie byli świadkami ładnego pojedynku. Waga spotkania zdecydowanie sparaliżowała zawodników po obu stronach boiska, jednak w meczu o wysoką stawkę próżno szukać efektownych zagrań czy pięknej gry.

Jak przystało na faworyta sobotniego spotkania gospodarze już po krótkim okresie gry osiągnęli trzy bramki przewagi, a w jedenastej minucie po kontrze Wojciecha Gumińskiego nawet cztery. Mogło się wydawać, że AZS spokojnie będzie kontrolować mecz powiększając przewagę. Trener przyjezdnych Igor Stankiewicz nie czekał jednak długo i już po 12 minutach gry poprosi o czas dla swoich podopiecznych. Przerwa podziałała mobilizująco na piłkarzy z Kościerzyny i mimo gry w osłabieniu rozpoczęli odrabianie strat. W 17 minucie Adam Lisiewicz doprowadził do remisu 6:6, a chwilę późnie Maciej Reichel rzutem z drugiej linii dał swojej kipie prowadzenie. Na słowa uznania zasługuje także Grzegorz Sybiga, który w międzyczasie wybronił rzut karny wykonywany przez Marcina Skoczylasa - Sybiga po raz kolejny udowodnił, że jest dobrym bramkarzem i posiada na nas lekarstwo - komentował po spotkaniu trener Michał Kaniowski. AZS szybko odzyskał prowadzenie, a po kolejnej bramce Gumińskiego prowadził 11:9. Na dwie sekundy przed końcem pierwszej części gry straty zmniejszył Seweryn Żynda kończąc akcję prawym skrzydłem. Co ciekawe w pierwszej połowie dla gorzowskiego zespołu bramki zdobywało zaledwie trzech zawodników.

Drugą połowę obie ekipy rozpoczęły nerwowo. W przeciągu kilku minut trzech piłkarzy wylądowało na ławce kar, a na parkiecie dominowała słaba, szarpana gra. - Nie był to ładny mecz. Dominowała głownie walka, ambicja a mniej eleganckie akcje w ataku - dodał po spotkaniu Tomasz Jagła. Gdy na boisku gorzowianie osiągnęli trzy bramki przewagi niespokojnie zrobiło się na ławce rezerwowych. Przed upływem kary na boisko wbiegł Jarosław Tomiak, za co sędziowie ponownie odesłali go na dwie minuty odpoczynku. Zamieszanie wykorzystali goście, którzy w 46 minucie za sprawą Pawła Grynisa doprowadzili do staniu 17:17. Nie udało im się jednak pójść za ciosem, a AZS ponownie odskoczył na dwie bramki. W końcówce cichym bohaterem gospodarzy został bramkarz Łukasz Wasilek. Gorzowski golkiper na trzy minuty przed końcem wybronił dwa rzuty karne nie był jednak w stanie obronić rzutu Żyndy, po którym Sokół przegrywał już tylko jedną bramką. To do gości należała ostatnia akcja, której nie udało się jednak skutecznie wykończyć. - W końcówce dopadł nas niefart. Powinniśmy zagrać konsekwentnie tak jak zawsze. Niestety się nie udało - skomentował Lisiewicz. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 22:21.

AZS AWF Gorzów Wlkp. - Vetrex Sokół Kościerzyna 22:21 (11:10)

AZS AWF Gorzów Wlkp.: Wsilek - Gumiński 9, Skoczylas 4, Wolski 3, Janiszewski 2, Tomiak 2, Rafalski 1, Kliszczyk 1.
Kary: 8 x 2 minuty.

Vetrex Sokół Kościerzyna: Sybiga - M. Reichel 6, Lisiewicz 4, Żynda 3, Janas 3, J. Reichel 2, Pepliński 2, Grynis 1.
Kary: 6 x 2 minuty.

Sędziowie: Andrzej Rajkiewicz i Jakub Tarczykowski (Szczecin).

Widzów: 600.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
rafa

coz..poziom tej grupy w porownaniu z druga..jest kiepsciutki...

sdc

Zabrakło Pawła Kaniowskiego i już nie mialkto do koła zagrac. Trener Kaniowski... moze sie juz wypalił... moze przydałby sie ktos z zewnątrz, ktos kot nie będzie patrzył na koneksie, powiązania ktos młody swiezy! czemu nie!

johny

jak dla mnie drogi marcinie żaden z niego mózg. błedów kupę czasu się nie przeskoczy Kliszczyk jest dobbry i był lepszy z wiekiem jest coraz gorzej.
a co do e-klasy. zostawic koło bramke i mlodych na skrzydle ( wolski to nie skrzydłowy podkreślam ) a przede wszystkim zmienic trenera który wprowadzi cos nowego do gry zespołu a nie będzie tylko krzyczał jak mu sie spodoba. dla mnie z całym szacunkiem trener Kaniowski juz sie skończył.

Marcin Gorzów

Widzę że MEGA ZNAWCY!!! Może w tym meczu nie było koła... ale w poprzednich na poziomie grał Janiszewski... co do Kliszczyka.. to osoba mówiąca że jest "słaby" to totalnie nie zna się na tym sporcie.... może mial 1 gola ALE WYWALCZYŁ 4 karne!! Gdzie potem zostały zamienione na gole...oraz był mózgiem obrony...

hjh

Racja. Niby po co inwestować kasę w drogich zawodników skoro tak naprawdę już po losowaniu grup 1 ligi było wiadomo, że awansować może tylko Gorzów. Przed kolejnym sezonem na pewno będą wzmocnienia.

fv

Napewno ulegie, ale nie wymienimy 100% skladu... a na teraz srednio kim jest grac w elidze.. kołowi osłabli, skrzydlowi to od zawsze kula u nogi AZS, 2 linia.. hmm no ale coz nic innego jak awans nam nie pozostalo. Nie mozemy sie cofac!

czcze gadanie...

o czym wy gadacie?! chyba logiczne, że po przejściu do ekstraklasy skład zespołu ulegnie zmianie!

frr

Jak na hit czy kit pierwszej ligi? Dla mnie dno po obu stronach boiska. Cieszy zwyciestwo. jednak z czym my do eligi?

johny

AZS słaby mecz. Kościerzyna pokazała charakter i wole walki.
Wyróżnienie dla Wasilka w bramce uwijał się w bramce. Podobnie jak bramkarz Sokoła Sybiga.

ps. widowisko na słabym poziomie.

widz

Dramat byłem widziałem azs nie ma szans w tym składzie w ekstraklasie.Krzyżanowski dramat chłopczyk nie ma pojęcia o piłce ręcznej,Kiszczyk dobry ale na 2 lige!!!Rafalski żenada zresztą cała ekipa gra żle .Ps. Wina trenera Kaniowskiego?