Puchar Ekstraklasy sztucznie podtrzymywany przy życiu

autor: Tomasz Dzionek | 2009-06-26, 16:30 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Puchar Ekstraklasy reaktywowano w 2006 roku za sprawą spółki Ekstraklasa S.A. Wcześniej z różnym skutkiem, bynajmniej nieregularnie, organizowano potyczki w ramach tzw. Pucharu Ligi Polskiej.

Idea meczów mających stanowić alternatywę dla rozgrywek ligowych i Pucharu Polskich była w stanie przetrwać zwykle kilka sezonów. Pomimo buńczucznych zapowiedzi i dużych aspiracji przedstawicieli Ekstraklasa S.A., której udało się namówić telewizję Polsat do przeprowadzania transmisji telewizyjnych, pomysł znów nie cieszył się zbytnim zainteresowaniem. Od samego początku poszczególne kluby nie wykazywały najmniejszej chęci brania udziału w tym przedsięwzięciu. Przyczyn takiego obrotu sprawy jest wiele.

W Polsce, w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, zespoły nie mogą się zbytnio pochwalić szeroką kadrą zawodniczą. Mając na uwadze priorytetowo traktowane występy ligowe, jak również Puchar Polski i obowiązkowe mecze w Młodej Ekstraklasie, zmuszanie klubów do brania udziału w kolejnych rozgrywkach musiało się skończyć fiaskiem. Na boisko, zwłaszcza w fazie grupowej, wybiegał zwykle skład mocno rezerwowy, wspomagany przez kilku piłkarzy z "pierwszej jedenastki". Profesjonalne rozgrywki traktowano więc dwojako - spokojni o swoje miejsce w podstawowym ligowym składzie uznawali to jako przykry obowiązek. Ci zaś, którzy o występach w Ekstraklasie póki co mogli sobie pomarzyć, mieli swoisty trening, szlif i możliwość pokazania się asystentowi trenera. By kluby mogły poważnie traktować Puchar Ekstraklasy organizatorzy musieli sypnąć sporą kasą. Do tego jednak nie doszło.

Prócz tego dochodzi jeszcze problem, związany poniekąd ze wspomnianą wyżej skromną liczebnie kadrą zespołów. Otóż polskim kopaczom ledwo starcza sił na pełne dziewięćdziesiąt minut gry w lidze. O ile na mecze Pucharu Polski, mającego z racji swojej długiej tradycji niewątpliwy prestiż, zawodnicy dadzą się jeszcze namówić, to już kolejne rozgrywki pucharowe stanowią zbyt wiele dla ich wątłych organizmów. Dlatego też trenerzy na Puchar Ekstraklasy awizowali zwykle tych piłkarzy, którzy na meczach ligowych mogliby pierwszemu zespołowi co najwyżej bidony z wodą podawać.

W konsekwencji wyniki poszczególnych meczów były dość zaskakujące. Dla przykładu w tym sezonie na fazie grupowej swoją przygodę kończył Mistrz Polski - Wisła Kraków, po wstydliwych porażkach 0:4 ze Śląskiem Wrocław i 0:1 z Piastem Gliwice. Trzeci zespół Ekstraklasy - Lech Poznań, drugi rok z rzędu zajął ostatnie miejsce w grupie. Tym razem najbardziej w pamięci utkwić mogły porażki z przeciętną Arką Gdynia (1:4 i 0:3). Ostatecznie do półfinału pucharu, nikomu nic nie ujmując, dostały się zespoły, które w tym sezonie w lidze o najwyższe laury nie walczyły, a więc Śląsk, Arka, Odra i GKS.

Prócz samych klubów zbytniego zainteresowania nie wykazywali również kibice. Z resztą trudno im się dziwić. Poziom polskich rozgrywek piłkarskich pozostawia wiele do życzenia. Komuż więc chciałoby się fatygować na mecz wiedząc, że trener wystawi ekstremalnie rezerwowy skład a piłkarze będą po boisku hasać w iście treningowym tempie. Jeśli zespołom brakuje zapału i chęci rywalizacji o trofeum, to na takie podejście kibice zazwyczaj reagują absencją na trybunach. Mimo że od kilku lat polskie stadiony podczas meczów ligowych powoli się zapełniają, to Pucharem Ekstraklasy od czasów jego powstania interesowali się naprawdę nieliczni. Nawet w Poznaniu, Krakowie czy Zabrzu, gdzie ligowe spotkania cieszą się ogromnym zainteresowaniem, na pucharowe przychodziła garstka zapaleńców. Na udowodnienie powyższych tez należy wskazać, że na tegoroczne mecze półfinałowe pofatygowało się średnio 1750 kibiców, co stanowi frekwencję gorszą, niż na niejednych zawodach szczebla IV ligi okręgowej.

Kolejna próba reinkarnacji pucharu ligi spaliła więc na panewce. Nie akceptują go zarówno kluby, jak i ich kibice. Jeśli nie znajdzie się stacja telewizyjna, która po Polsacie zechce zapełnić swoją ramówkę piłkarskimi rozgrywkami na niewątpliwie mizernym poziomie, to Puchar Ekstraklasy czekać będzie niechybny koniec.

tomasz.dzionek@sportowefakty.pl

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
nie kibic piłki nożnej

widzę pewną niespójność. Najpierw mowa jest o tym, że polskie kluby nie mogą pochwalić się szeroką ławką rezerwowych, a za chwilę, ze na boisko wybiegają zawodnicy rezerwowi wspierani jedynie kilkoma z podstawowego składu. A tak poza tym w żadnym polskim sporcie rozgrywki pozaligowe nie mają szans na przetrwanie. Bez względu na dyscyplinę sportu, kibic żyje ligą. Tylko i wyłącznie.

weasd

Puchar Ekstraklasy jest piekny bo mozna zobaczyc jak graja rezerwowi i okreslic kogo my kibice chcieli bysmy zobaczyc w Ekstraklasie

fan

bardzo mi sie podoba zajawka z eutanazją ;)
odłączyc puchar od respiratora bo nikt tak naprawde go nie chce!

kibic

/W Polsce, w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, zespoły nie mogą się zbytnio pochwalić szeroką kadrą zawodniczą./
Powinno byc "W Polsce, w przeciwienstwie do innych krajow Europy, zespoły..."
Każdy inny kraj już nam uciekł... i Zachód i Wschód i nasz region...

kiko

puchar ligi zliwkiedowac! a ekstarklase powiekszyc do 18 zespolow!!!

dżejson

a jak jest np. w Hiszpanii czy anglii?
zwyciezca pucharu ligi ma zagwarantowany start w pucharach europ.?

Paolo KKS

Zwycięzca powinien mieć prawo startu w pucharach. Wtedy może ktoś poważniej pomyślałby o tym pucharze. Ale chyba lepszą drużynę do pucharów i tak wyłoni liga. Tak więc tak czy tak rozgrywki te nie są nikomu do niczego potrzebne.

ernest

zrobić Puchar za prawdziwie wielką kasę,wsparcie osobowe samego Prezydenta,sponsor Ex...ligi specjalne gwarancje marketingowe i nie tylko..,żeby dopuścić trochę świeżego kibica dać prawa na kanał ogólnodostępny,publiczny..,zespół wygrany dostaje gwarancje pozostania w lidze jej obecnego rozgrywania-dla tego mecze były by u silniejszych by nie tracili na tym,jeden mecz to nie taki wysiłek,zarabia tylko silniejszy,tylko dla zwycięscy(kasa),poziom szalenie by się podniósł bo słabeusze upatrywali by w tym możliwość pozostania w danej lidze,system pucharowy z tym że słabszy zespół gra zawsze u silniejszego i tylko jeden mecz pomiędzy nimi na wspomnianych już zasadach,lub inne mocne dewiacje byle pokusa silna naprawdę była...(DLA WSZYSTKICH)...