Sebastian Mila: Dobrze ulokowałem swoją miłość

autor: Michał Gałęzewski | 2010-08-31, 16:48 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sebastian Mila niejednokrotnie już okazywał, że jego ulubionym klubem piłkarskim jest Lechia. Były piłkarz biało-zielonych w sobotę był po drugiej strony barykady. Jak jednak zapewnia, jako profesjonalista dawał z siebie wszystko dla Śląska.

Sebastian Mila nie ukrywa, że sobotnie spotkanie w Gdańsku Śląskowi Wrocław po prostu nie wyszło. - Nie wyszedł nam ten mecz, jesteśmy rozczarowani wynikiem. Gratulacje dla Lechii za to spotkanie, zagrali bardzo dobrze i wygrali to spotkanie. Nas czeka analiza i trening - skomentował piłkarz, który zgodził się z tezą, że był to najsłabszy pojedynek Śląska w tym sezonie. - To prawda, to był nasz najsłabszy mecz w tych czterech kolejkach. Nie wyglądaliśmy za dobrze i musimy uderzyć się w pierś oraz skoncentrować na kolejnych spotkaniach. Nie możemy pozwalać sobie na takie wpadki, jak w sobotę - powiedział Mila.

Podczas meczu nie był prowadzony doping, a na płocie okalającym boisko nie zawisły flagi. Jedyną, która pojawiła się na płocie była flaga z podobizną Sebastiana Mili. - Zawsze z dopingiem atmosfera meczu jest dużo bardziej atrakcyjna i było to odczuwalne. Frekwencja jednak dopisała i nie ma co się tego czepiać. Jeśli chodzi o flagę mi zadedykowaną, to była jedna z najmilszych rzeczy w mojej przygodzie z piłką. Potwierdziło to to, że dobrze ulokowałem swoją miłość - powiedział wyraźnie zadowolony zawodnik.

W sobotę w barwach Lechii zadebiutował Abdou Traore. Grał on w przeszłości w lidze norweskiej i miał tam okazję zmierzyć się z Milą. Jak się okazuje, były piłkarz Valerengi Oslo dobrze pamięta byłego gracza Rosenborga Trondheim. - Pamiętam go jeszcze jako zawodnika grającego w Norwegii. Gra tak samo, jak wtedy, jest dobrze wyszkolony technicznie, ma dobrze ułożoną lewą nogę i się na pewno przyda Lechii. Jest to wartościowy zawodnik - zanalizował Mila.

Czy to, że Mila jest zadeklarowanym kibicem Lechii, jednak zapewnia, że w sobotę się "nie podłożył" swojemu ukochanemu klubowi. - Jestem profesjonalistą, przynajmniej za takiego się uważam. Starałem się robić swoje, ale taki był po prostu dzień - zapewnia pomocnik. - Tym razem byłem po drugiej stronie i przyznaję, że chciałem aby Śląsk wygrał. Jestem szczęśliwy, że jestem w Śląsku i że gram dla tego klubu. Zrobię wszystko, aby był najwyżej w tabeli. Gratuluję jednak Lechii, bo zagrali z nami świetne spotkanie - dodał Sebastian Mila.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.