Polska bramkarzami (rezerwowymi) stoi

autor: Bartosz Zimkowski | 2010-08-30, 07:42 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Na trzynastu polskich bramkarzy grających w czołowych ligach w Europie wystąpił tylko jeden. Artur Boruc siedzi na ławce w Fiorentinie, a miejsce stracił również Łukasz Załuska.

Polska szkoła bramkarzy - takie stwierdzenie przyjęło się w Polsce. Jednak jak przyjrzeć się dokładnie, to w czołowych ligach w Europie gra bardzo mało polskich golkiperów. W minionym weekendzie był to tylko Przemysław Tytoń. Powołany do reprezentacji Polski zawodnik Rody Kerkrade puścił dwa gole, ale może pochwalić się, iż pojawił się na boisku. Reszta służy za "grzejnik" na ławce rezerwowych bądź też wyciera krzesełka na trybunach.

Polscy bramkarze w czołowych ligach:

Anglia:
Tomasz Kuszczak (Manchester United) - na ławce;
Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn) - na ławce;
Wojciech Szczęsny (Arsenal Londyn) - na trybunach;
Bartosz Białkowski (Southampton) - na ławce;
Artur Krysiak (Exeter) - na ławce;
Bartosz Fogler (Crewe) - na ławce;
Jakub Jesionkowski (Swindon Town) - na trybunach;

Szkocja:
Łukasz Załuska (Celtic Glasgow) - na ławce;

Niemcy:
Tomasz Bobel (Bayer Leverkusen) - na trybunach;

Włochy:
Artur Boruc (Fiorentina) - na ławce;

Hiszpania:
Jerzy Dudek (Real Madryt) - na ławce.

Holandia:
Przemysław Tytoń (Roda Kerkrade) - 90 minut;

Portugalia:
Paweł Kieszek (FC Porto) - na trybunach.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
oko

Premiership tak, ale nie Ligue One czy Two kolego car.

car

liga angielska to czolowa liga kolego oko

oko

Ogólnie się zgadza, że tylko jeden polski bramkarz bronił w ten weekend, ale jak przeczytałem, że Białkowski, Krysiak, Fogler i Jesionkowski grają w jednej z czołowych lig Europy to mało z krzesła nie spadłem. Przecież to League One i Two (trzeci i czwarty szczebel rozgrywek!), a o Arku Malarzu, Mateuszu Prusie czy Wojciechu Kowalewskim już się zapomina. Poza tym pisząc, że Tytoń "puścił dwa gole" radzę się najpierw przyjrzeć co to za bramki były, a nie od razu przedstawiać sprawę, jakby to była tylko i wyłącznie jego wina...