Dziewięciu Polaków ograło ośmiu stranieri
autor: Artur Długosz | 2010-08-30, 09:00 | źródło: inf. własna
Legia Warszawa na swoich piłkarzy wydała dużo pieniędzy. Do Warszawy sprowadzono głównie zawodników z zagranicy. Jak na razie wybitnych korzyści sportowych z tego nie ma. W PGE GKS-ie Bełchatów stawia się głównie na Polaków. GKS plasuje się na trzecim miejscu w tabeli.
Legia Warszawa na swoim stadionie, wypełnionym kibicami, przegrała 0:2 z PGE GKS-em Bełchatów. W letniej przerwie do drużyny ze stolicy kraju za "grube miliony" sprowadzano piłkarzy zza granicy. Mieli oni zapewnić sukces i przyciągnąć ludzi na trybuny. Przyciągnąć przyciągnęli, ale Legia jak na razie gra bardzo słabo. Piłkarze Macieja Skorży dostali już baty od Polonii Warszawa, szczęśliwie wygrali z Cracovią i Śląskiem Wrocław, a ostatnio polegli z drużyną z Bełchatowa.
W Legii jest nowy trener, są nowi piłkarze, ale coraz mniej w niej miejsca dla Polaków - nawet kapitanem jest debiutujący w naszej ekstraklasie obcokrajowiec. Ostatni mecz w podstawowym składzie rozpoczęło pięciu piłkarzy znad Odry i Wisły. Ariel Borysiuk szybko został jednak zmieniony, a Maciej Rybus nie wyszedł już na drugą połowę. W zespole Legii grali więc: Antolović, Kneżević, Choto, Manu, Mezenga, Vrdoljak, Cabral i Chinyama. Tego ostatniego zmienił Michał Kucharczyk i nieco zachwiał proporcje. Wtedy już jednak Legia przegrywała dwoma bramkami. Jakub Wawrzyniak, Marcin Komorowski i Maciej Iwański jako jedyni z zawodników urodzonych w Polsce wytrwali na boisku pełne 90. minut. W pewnym więc momencie na boisku w Legii przebywało trzech Polaków i ośmiu stranieri.
W tym samym czasie w zespole PGE GKS Bełchatów po murawie biegało dziewięciu... Polaków i dwóch zawodników zagranicznych. Młodzi piłkarze z naszego kraju na tle kupionych przez Legię za spore pieniądze graczy zaprezentowali się zdecydowanie lepiej.
Podsumujmy - ośmiu stranieri na dziewięciu Polaków. Wynik? 2:0 dla naszych! W tabeli PGE GKS Bełchatów, powszechnie chwalony, jest trzeci z dziewięcioma punktami. Legia, otwarcie krytykowana, z sześcioma punktami, siódma. Którędy więc droga do sukcesów? Przekonamy się na koniec sezonu.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.