Chcieli uniknąć kontuzji - los się zemścił

autor: Norbert Namejski | 2010-08-27, 13:45 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego wystąpili w środowym meczu 1/32 finału Pucharu Polski w rezerwowym składzie. W wyjściowej jedenastce zabrakło aż sześciu podstawowych graczy - łodzianie mogą mówić jednak o pechu.

Trener ŁKS-u Andrzej Pyrdoł zostawił w środę w Łodzi sześciu swoich czołowych graczy - powodem był wypoczynek piłkarzy przed spotkaniem ligowym i obawa o to, aby nikt nie nabawił się w Elblągu kontuzji. Los jednak spłatał łodzianom dużego figla i na urazy narzeka trzech innych zawodników, którzy z Olimpią zagrali.

Przede wszystkim fanów ŁKS-u niepokoić może kontuzja kapitana zespołu Marcina Adamskiego, który skręcił staw skokowy. Nie jest to sprawa poważna, jednak prawdopodobnie w niedzielę nie zagra, a defensywa łodzian spisuje się ostatnio i tak kiepsko. Ciężko przewidzieć, jak zachowa się dodatkowo bez swojego najsilniejszego punktu. Pod znakiem zapytania stoi także występ przeciw Górnikowi Rafała Kujawy (lekkie naciągnięcie mięśnia dwugłowego) i Marcellinusa Obema (stłuczenie mięścia czworogłowego).

- Cała trójka w piątek przejdzie kolejne badania, a o tym, czy zagrają w meczu z Górnikiem Łęczna, zadecydują lekarze prawdopodobnie dopiero przed spotkaniem - powiedział rzecznik prasowy klubu Jarosław Paradowski.

W spotkaniu w Elblągu czerwoną kartkę obejrzał Krzysztof Mączyński, ale indywidualne kary liczą się oddzielnie w lidze i w Pucharze Polski, więc pomocnika ŁKS-u czeka przymusowa pauza dopiero w meczu 1/16 finału PP.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.