Marcin Ziach: Stadionopodobny poligon czy dom dla wariatów?

autor: Marcin Ziach | 2010-07-24, 10:20 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Do startu sezonu rozgrywek ekstraklasy pozostały dwa tygodnie. Podczas gdy większość drużyn dokonuje jeszcze ostatnich szlifów na zgrupowaniach kibice klubów najwyższej klasy rozgrywkowej zaopatrują się w karnety, które umożliwią im śledzenie ligowej rywalizacji z trybun i z niecierpliwością oczekują na pierwszy gwizdek sędziego.

Nie inaczej byłoby zapewne w Zabrzu, choć tam kibice Górnika karnetów nie kupują, bo tych... po prostu nie ma w sprzedaży! A na tym nie koniec niespodzianek zafundowanym kibicom Górnika przez zabrzański MOSiR.

Stadion Górnika przy Roosevelta to prawdziwy nestor wśród coraz nowocześniejszych obiektów polskiej ekstraklasy. 75-latek im. Ernesta Pohla czasy swojej świetności ma już dawno za sobą, a co do terminu rozpoczęcia budowy nowego nie umieją porozumieć się władze miasta. Tymczasem zarządca obiektu MOSiR Zabrze nie próżnuje i postanowił "upiększyć" zgodnie z przepisami ruiny świątyni polskiego futbolu. Od meczu I kolejki ekstraklasy kibice Trójkolorowych na stadion wejdą przez wymagane przez przepisy bramofurty. I tu zaczyna się problem.

Nowozamontowane tego lata przy Roosevelta bramofurty lśnią nowością i dają kibicom namiastkę powiewu piłkarskiej Europy. Przez takie wejścia na stadiony wchodzą już od lat kibice w Niemczech, Hiszpanii, Anglii i Włoszech. Z tymże, te zamontowane w Zabrzu są delikatnie mówiąc... dziwne. Przede wszystkim nieszablonowe są jej wymiary, co można zobaczyć na załączonym obrazku:

http://storage.web3.sp...050761.jpg >
Co szerszy w barach kibic Trójkolorowych na stadion nie wejdzie, chyba że bokiem...

Osoby niepełnosprawne poruszające się na wózkach z kolei o dostaniu się na stadion mogą tylko pomarzyć. Co prawda, wątpliwe, żeby taka była myśl przewodnia pomysłodawców, ale nie pomysł się liczy, a efekty końcowy, a ten w tym przypadku jest mizerny.

Podobnie jak przepustowość bramofurtów. Te mają przepuszczać tylko kilkaset osób na godzinę. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że Górnik może poszczycić się jedną z najlepszych frekwencji w kraju nietrudno dojść do wniosku, że aby mieć gwarancję, że na stadion dostanie się przed pierwszym gwizdkiem sędziego, a nie tuż przed ostatnim - trzeba koczować pod stadionem już na wiele godzin przed meczem. A zatem nowy niezbędnik kibica Górnika oprócz smyczki, bluzy i szalika zawierać powinien śpiwór (te podobno mają być już niebawem dostępne w klubowych salonach sprzedaży; tak dla szpanu).

Na tym jednak nie koniec niespodzianek, jakie czekają na kibiców beniaminka ekstraklasy przed pierwszym meczem ligowym. Jak się okazuje wcale nie muszą mieć oni problemu z wejściem na stadion, gdyż bez specjalnej karty identyfikacyjnej na obiekt w ogóle nie wejdą. W tym przypadku problem na pierwszy rzut oka wydaje się być błahy, bo jaki to problem iść do jednego z punktów sprzedaży z dokumentem tożsamości i wyrobić sobie owy dokument?

To jednak tylko pozory. Pierwszy mecz Górnika w Zabrzu już za trzynaście dni, a tymczasem wyrób kart identyfikacyjnych jeszcze nawet nie ruszył. Start planowany jest na przyszły czwartek, osiem dni przed meczem, a uczynić to będzie można w czterech punktach sprzedaży w Zabrzu. Kolejne imponujące wyzwanie logistyczne. Wyrobienie 10-13 tyś. kart identyfikacyjnych w ciągu niewiele ponad tygodnia... temu nie podołałby nawet Chuck Norris, ale włodarzy zabrzańskiego MOSiR-u to nie przeraża.

Podobnie zresztą jak dystrybucja karnetów. Tych Górnik przed rokiem sprzedał ponad 8 tyś. W tym roku... ani jednego. Czy "moda na Górnika" minęła wraz z żenującą często postawą drużyny na boiskach pierwszej ligi? Nic z tych rzeczy!

Kibice kupować karnety chcą, ale najzwyczajniej w świecie... nie mogą! Dlaczego? Otóż po to, by zakupić kartę wejściową na całą rundę - trzeba posiadać kartę identyfikacyjną i tak wpadamy w błędne koło, które się kręci bez końca. Można by rzec beczka śmiechu.

Wystarczy? Jednak nie... Zabrzański MOSiR tak bardzo pozazdrościł Chorzowowi Śląskiego Wesołego Miasteczka i zafundował pasjonatom futbolu w trójkolorowym wydaniu darmowy tor przeszkód:

http://storage.web3.sp...638606.jpg >
Przy pierwszej ulewie ta droga zamieni się w rwącą błotnistą lawinę. O kostce brukowej jednak nikt nie pomyślał...

Na pierwszy rzut oka droga prowadząca od bramofurty do bramy stadionu wygląda na solidną. A i owszem. Tyle, że zdjęcie było robione za dnia, w którym z nieba lał się żar. Kiedy z nieba poleje się deszcz ta solidnie wyglądająca promenada zamieni się w błotno-mazistą kąpiel. Takiej atrakcji nawet chorzowianie w swoim Wesołym Miasteczku nie mają, bo jakaż to frajda ucierać się w błocie, szczególnie kiedy idzie się bez celu na stadion, obejrzeć nudną pokazówkę kopania skórzanej kuli przez 22 śmiesznie ubranych gości.

Czy kibice Ruchu będą tej atrakcji zazdrościć rywalom zza miedzy? I w tym przypadku można mieć co do tego duże wątpliwości...

To już jest koniec? Skądże by znowu! Kiedy kibic Górnika przeciśnie się już na bezdechu przez bramofurtę, przejdzie się w zależności od pogody ziejącą kurzem, bądź błotnistą "aleją gwiazd" i zasiądzie na trybunach musi zachowywać się grzecznie. Nie przeklinać, nie śpiewać brzydkich piosenek, nie rzucać łusek słonecznika na beton.

Czy chociaż może pozdrawiać sędziego i całą rodzinę jego? Broń Boże! Na stadionie przy Roosevelta MOSiR zamontował też niemniej kamer i mikrofonów niż w domu Wielkiego Brata w popularnym show jednej z telewizji. Na szczęście tych nie zamontowano w toaletach, ale może tylko dlatego, bo o stacjonarne bidety na stadionie w Zabrzu niezwykle trudno (czym MOSiR niespecjalnie się przejmuje), a w plastikowym Toi Toiu kamery nie byłoby gdzie zamontować (podobno padały pomysły by ulokować je w okolicach deski klozetowej, ale ostatecznie wszystko prowadziło do wniosku, że i tak będzie g.... widać i realizacji pomysłu zaniechano).

Uff, nareszcie koniec "niespodzianek" dla kibiców ze strony miejskich włodarzy obiektu stadionopodobnego przy Roosevelta. Tutaj do akcji wkraczają zawodnicy Górnika. Zważywszy na ich przyzwoitą sparingową formę można mieć nadzieję, że warto będzie nacierpieć się tak wiele, by zobaczyć kawał dobrego futbolu w wykonaniu chłopców Nawałki. Jeśli drużyna będzie zawodzić - można być pełnym obaw - czy stadion nie będzie świecił pustkami.

Czy warto bowiem zapłacić niemało za bilet, przejść tak wiele prób, by w końcu zobaczyć drużynę, której grać się nie chce i na boisku daje d...? Nie ma głupiego, który by to kupił! Czy aby na pewno?

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
fan

hahaha ale foty :) Szacun dla pomysłodawców, jak co można lądować paralotnią :)

andre '

Polski sport cierpi na brak działaczy, prawdziwych działaczy którzy za odpowiednią pensję potrafią naprawdę coś zorganizować porządnie. Niestety wszędzie, na różnych szczeblach tkwią u nas leśne dziadki sprzed 30-40 lat lub ich wychowankowie. Jak długo jeszcze ?

Toricda Czarnobyl

Czy bilety będą jeszcze kiedyś kosztowały 5 zł i dorzucą kaszanke?

Trójkolorowy Rybnik

Ciekawe jak teraz Stasiu wniesie drób bez karty identyfikacyjnej xD

daro

koksy będą bokiem się przeciskać :)

,,,,

Nie będzie koksów na stadionie bo sie nie zmieszcza przez bramki :)

egob

nie dajcie się zbić z tropu. To taktyka p. Mazura żeby wywrzeć presję na mieście aby wybudowali stadion. Ciekawe gdyby autor miał źle napisac o Górniku, czy uczyniłby to. Wątpię

Torcida Wadowice

Jeśli nowy stadion dla Górnika będą budować etapami jak w KRK (Wisła) to budowa potrwa pewnie z 6 lat stadion Wisły budują już 5 lat a końca nie widać. Stadion Craxy w niespełna 1,5 roku dało się wybudować..... Jestem za tym aby Górnik rozgrywał swoje mecze w Rybniku a to przed wojenne muzeum zrównać z ziemią i postawić stadion od podstaw.

Craxocholik

Najbardziej utytułowany Polski klub gra na przed wojennym stadionie to jest możliwe tylko na Śląsku ! Bardzo dobrze napisany artykuł aż się chce czytać!

bomber

Mieszkam w Limerick 6lat i tak bym chcial znowu jezdzic na mecze Gornika ale jak widze ten burdel to sie ciesze ze w TV moge na spokojnie ogladac mojego ukochanego Gorniczka.Jak wybuduja nowy stadion wracam do Polski Obiecuje!!!!!!!!!!!!

slad

Trafnie napisany artykuł.Orientuje sie ktoś z jakiej opcji politycznej jest człowiek zarzadzajacy MOSiRem ? Moze on jest jakos powiazany z PO i klakierami Borysa B. ktorzy robia wszystko by zniechecic kibicow do przychodzenia na stadion i jednoczesnie zabic najbardziej utytułowany klub w Polsce dzieki ktoremu ludzie wiedza gdzie jest Zabrze.
Niestety trafil sie taki pan B. ze swoja swita co potrafia tylko negowac, podwazac ale sami nie maja zadnych pomysłów.Twierdza ze miasta nie stać na taki stadion jak w projekcie, ze jest za drogi, to rozumiem rownież iż partia Borysa B. uważa ze mieszkańcy Zabrza nie zasługuja na to by siedzieć w tak komfortowych warunkach jak mieszkańcy Wrocławia, Krakowa, Gdańska czy Warszawy.Dają nam jasno do zrozumienia ze jesteśmy ludźmi drugiej kategorii.
Mam jeszcze jedno pytanie :jakie diety maja radni w Zabrzu czy Krakowie ? bo jeśli Ci panowie twierdza ze Zabrze jest malym miastem i nie stać go na taki stadion to automatycznie ich diety powinny być proporcjonalnie niższe do tych co biorą w Krakowie , czyli 4 x niższe .

Mody D.

Bardzo fajnie napisane, aż chce się czytać.
I do tego te zdjęcia ;)
Peace.

kris

Dziękuje Marcinie za odpowiedź - wszystkie wątpliwości rozwiane. Pozdrawiam!

bytków

Hehe mamy takie same w Chorzowie, mogli by się wpierw za stadion zabrać ;)

Marcin Ziach

Kris - Górnik, jako klub ma ze stadionem niewiele wspólnego. Stadion należy do miasta, z którego strony zarządcą jest MOSiR. Miasto opłaca m.in. kasjerów sprzedających bilety przed meczami. Zarząd klubu ze swojej strony zrobił wszystko. Ustalił ceny biletów i karnetów, ale że tych nie można wyrobić to efekt opieszałości tylko i wyłącznie władz miasta. Podobnie zresztą jak sprawa budowy nowego obiektu. Górnik Zabrze SSA nie posiada nawet 1 proc. praw własności do stadionu. Wszystko związane z modernizacją obecnego i budową nowego leży w rękach władz miasta. Klub i zarząd może tylko grzecznie pociągać za rękaw i czekać.

Pozdrawiam!

daro

A tak na poważnie czy w tym kraju nie można wybudować w pierwszej kolejności stadionu a na końcu tych śmiesznych bramopodobnych wejść.
Panie i Panowie radni z ZABRZA cała Polska zlewa z waszej nieudolności.

daro

Panie P tak pan płaczesz ,a o Wielkim Górniku czytasz z wypiekami na twarzy. Nie piszą o twoim patologicznym klubie. Bo po prostu nie ma o czym.

kris

bardzo dobry tekst! mimo wszystko, wbiję szpilkę. Niedawno pojawiły się wywiady z prezesem Mazurem, trzy części, bardzo obfite w treść, momentami kontrowersyjne. Później felieton o tym, że prezes to fajny gość. Z felietonu wynika, że sytuacja ze stadionem i dystrybucją identyfikatorów oraz biletów, to wina tylko i wyłącznie MOSiR-u. I tu pojawia się pytanie CZY ABY NA PEWNO? Wydaje mi się panie Marcinie, że warto zapytać prezesa co klub zrobił/mógł zrobić w powyższych sprawach, by pokazać czytającym obiektywność tego materiału, wyjaśnić sprawę gruntownie. Sam materiał - pierwszorzędny, świetnie napisany, swobodnym ale wyważonym językiem. Pozdrawiam!

Zabrzanin

Jo juz karnet zamówiłech w czerwcu ale nie mogą ich wydać bez tych pierniczonych kart... Co to za burdel nam mosir funduje ;/;/;/

P

Ależ PAnie Ziach nadworny piewco potęgi klubu z RUSvelta, to wszystko nic, przecież i tak jeteście naj... a co to było za gadanie ze już tyle tys karnetów sprzedał klub, teraz znowu że nie ma ich w sprzedazy... prosze Pana, cóz to za zmiana stanowiska, czyżby prezio nie posmarował? albo zabrakło do szkła z funflami plujacymi na wszystkie ślaskie kluby z wyjątkeim podrobów...

Krystian

Kiedyś był taki program "Kuchnia pełna niespodzianek", a tu jest Stadion pełen niespodzianek... Słyszałem też, że zabrzańscy działacza brali też pod uwagę opcję by grać w Rybniku. A tak w ogóle to dobry, fajnie napisany tekst. Dobrze się czyta.