LE: Popis Forlana i historyczny triumf Atletico!

autor: Maciej Kmita | 2010-05-12, 23:22 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Atletico Madryt pierwszym triumfatorem Ligi Europejskiej! Rojiblancos po pasjonującym spotkaniu finałowym, do którego rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka, pokonali na HSH Hamburg Arena ekipę Fulham Londyn 2:1. Obie bramki dla drużyny z Vicente Calderon zdobył nieoceniony Diego Forlan. Honorowe trafienie dla Cottagers zaliczył Simon Davies. To pierwszy triumf Atletico w europejskich pucharach od 1962 roku, kiedy zwyciężyło w Pucharze Zdobywców Pucharów.

Formalnym gospodarzem finału byli piłkarze Atletico, więc podopieczni Quique Sanchez Floresa wzięli sobie to do serca i od pierwszych minut nadawali ton grze. Przewagę mogli przypieczętować w 11. minucie, ale po strzale Diego Forlana z linii pola karnego piłka trafiła w dalszy słupek bramki Fulham. Chwilę później groźnie z rzutu wolnego uderzył Jose Antonio Reyes i Mark Schwarzer musiał się poważnie sprężyć, by wybić piłkę zmierzającą pod poprzeczkę. Londyńczycy odpowiedzieli jedynie strzałem z dystansu Bobby'ego Zamory, który nie nastręczył jednak problemów Davidowi De Gei. Najlepszy snajper Fulham pojawił się na boisku swoją prośbę i odpowiedzialność, bowiem od kilku tygodni doskwiera mu kontuzja ścięgna Achillesa. Z góry było wiadomo, że występ reprezentanta Anglii w finałowym spotkaniu nie potrwa dłużej niż 60 minut.

Rojiblancos wreszcie dopięli swego, a prowadzenie dał im ten, którego bramki doprowadziły Atletico do finału, czyli Diego Forlan. W 32. minucie Simao zgłówkował piłkę przed pole karne do Sergio Aguero. Ten zdecydował się na błyskawiczny strzał, ale zrobił to tak nieudolnie, że wszystko wskazywało na to, że piłka daleko minie słupek bramki Fulham. Wtedy jednak tor jej lotu przeciął Forlan, a zaskoczony Schwarzer nie miał nic do powiedzenia. Trzeba zaznaczyć, że Urugwajczyk w momencie oddawania strzału przez Aguero znajdował się na minimalnym spalonym. Odpowiedź Fulham była natychmiastowa i w 37. minucie podopieczni Roy'a Hodgsona doprowadzili do wyrównania. W pole karne Atletico wpadł Bobby Zamora i choć pogubił się kompletnie w dryblingu, zdołał uratować piłkę zagrywając ją do Damiena Duffa. Ten przekazał ją Zoltanowi Gerze, a Węgier przerzucił w stronę Simona Daviesa. Po drodze trącił ją jeszcze jeden z obrońców Atletico, przez co piłka spadła Walijczykowi wprost idealnie, by zakończyć atak soczystym wolejem i tak też zrobił, pokonując De Geę strzałem przy bliższym słupku. Przed przerwą najbliżej kolejnych goli byli Simao i Reyes, ale po ich uderzeniach z dystansu piłka minimalnie mijała bramkę Cottagers.

W drugiej części gry Atletico oddało inicjatywę rywalom, ale ci przez długi okres nie potrafili stworzyć zagrożenia w ich polu karnym. W pierwszych minutach po przerwie najwięcej emocji wywołało zachowanie Gery, który po jednym z nieudanych ataków został uprzedzony De Geę i kopnął 19-letniego bramkarza w głowę. Przez to na chwilę zakotłowało się pod bramką Atletico, ale szybko nad sytuacją zapanował sędzia Nicola Rizzoli. W 60. minucie De Geę znów starał się zaskoczyć Davies. Pomocnik Fulham w polu karnym Atletico doskoczył do piłki odbitej przez Antonio Lopeza, ale tym razem golkiper sparował to uderzenie. W drugiej połowie obie drużyny nie stworzyły klarownych sytuacji strzeleckich i im szybciej zbliżała się 90. minuta meczu, tym bardziej 60-tysięczna publika na HSH Hamburg Arena oswajała się z myślą o dogrywce.

W pierwszej odsłonie dogrywki znów przy głosie byli gracze Atletico, a najaktywniejszy był Diego Forlan. Najpierw w 101. minucie strzelec pierwszej bramki w tym meczu wbił piłkę w pole bramkowe Fulham, gdzie Mark Schwarzer w ostatniej chwili ściągnął ją z nogi szykującemu się do uderzenia Jurado. Cztery minuty później Forlan przemknął lewą stroną pola karnego i wystawił piłkę Salvio. Ten jednak nie trafił w nią czysto, a po dobitce Aguero uderzyła jedynie w boczną siatkę.

Po zmianie stron obu drużynom nie udało się stworzyć sytuacji podbramkowych, aż do 116. minuty, kiedy Aguero pognał za wydawałoby się straconą piłką, dograł ją w pole karne Fulham, gdzie Forlan wyprzedził Hangelanda i lekkim trąceniem umieścił ją w bramce Schwarzera! To 6. gol Forlana w Lidze Europejskiej, którego można nazwać ojcem sukcesu Atletico, bowiem każde z tych trafień walnie wpływało na sytuację Atletico w rozgrywkach. Gole Urugwajczyka dawały Rojiblancos awans do kolejnych rund w dwumeczach z Galatasaray Stambuł i Liverpoolem, a w środę zapewniły triumf w pierwszej edycji Ligi Europejskiej.

***

Atletico Madryt - Fulham Londyn 2:1 (1:1; 1:1)
1:0 Forlan 32'
1:1 Davies 37'
2:1 Forlan 116'

Składy:

Atletico: De Gea - Ujfalusi, Dominguez, Perea, Lopez - Simao (68' Jurado), Assuncao, Garcia, Reyes (78' Salvio) - Forlan, Aguero (118' Valero).

Futlham: Schwarzer - Baird, Hangeland, Hughes, Konchesky - Davies, Etuhu, Murphy (117' Greening), Duff (84' Nevland) - Gera, Zamora (55' Dempsey).

Żółte kartki: Salvio, Perea, Forlan (Atletico) oraz Hangeland (Fulham).

Sędzia: Nicola Rizzoli (Włochy).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
coperfield

Ale jakie inne rozgrywki, co masz w nich innego, bo ja nie wiem. zasady gry w poszczególnych rundach ilość pieniędzy wypłacanych za wygraną czy to uprawnia do pisania jakiejś nowej historii? jaki nowy puchar, to jest kontynuacja pucharu Uefa albo jak wolisz pucharu b w europie i tyle, na jakich zasadach rozdzielać historię? zmiany nazwy i wysokosci płac? to tak możemy nowe pierwsze finały robić co 3 lata. Inna formuła? w czym? toż to są kosmetyczne zmiany. Lm jest dla mnie spadkobierczynią poprzedniego pucharu europy i tyle. La liga premier league itd. liczę od sto lat ponad nie od kilkunastu, dla mnie to jest takie i dziwne i nie uczciwe. Ktoś tam zdobył puchar ale wiecie państwo, to było w innych rozgrywkach w innej historii innym świecie, z jakiej racji????

maciek

do coperfielda: to nowe rozgrywki, bo: inna formuła, inne pieniądze, inne zasady.

La Liga

La Liga > Premiership

coperfield

Boże, przestańcie jak w innych mediach z tą bzdurą. Był to enty nie pamiętam teraz który to można sprawdzić finał pucharu 2 kategorii w europie często ciekawszego niż Lm i tyle; w czym był historyczny i pierwszy? piłki były drewniane? to jak Boże narodzenie będę obchodził pod nazwą dni narodzin to będzie to pierwsze takie święto świata? no tak, bo firma kks nie odpowiada za firmę ks. D tylko to jakiś absurd. żaden pierwszy. Gratulacje dla Atletico, dobrze się stało,a le mecz nie zachwycił.

madridista

w Madrycie jest tylko Real :)

Portlandos

Atleti Atleti Atleti Atleti Atleti Atleti Atleti
Brawo Atletico de Madrid.

londonfan

A mialo byc tak pieknie .... :(((
Alez jaka przygode mieli zawodnicy Fulham !!!
Ich droga do finalu przejdzie do HISTROII!!

Viva Fulham !!!

baniol

Atleti pięknie zagrałom jeszcze tylko puchar króla

fragles3

Oczywiście nie zabrakło kibiców Ruchu Chorzów - widziałem jedną czarną PF - Ruch Chorzów i fun clubową - Radlin na płotach
gratulacje