Maciej Rybus: Dość porażek! - Zmieniliśmy styl gry

autor: Jerzy Mitczuk | 2010-03-22, 21:40 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

- Musimy wygrać, bo cztery mecze bez zwycięstwa to zdecydowanie za dużo - mówi Maciej Rybus przed wtorkowym spotkaniem Pucharu Polski z Ruchem Chorzów, w którym Legioniści będą musieli wygrać przynajmniej dwubramkową przewagą, aby awansować do kolejnej rundy.

Już o 14.00 piłkarze Legii Warszawa zmierzą się na Łazienkowskiej z Ruchem Chorzów w rewanżowym spotkaniu ćwierćfinału Pucharu Polski. Podopiecznych trenera Stefana Białasa czekaj już trzeci raz w ostatnim tygodniu spotkanie o honor, który stracili w oczach warszawskiej publiczności po przegranych meczach z Odrą, Polonią w Bytomiu oraz właśnie z Ruchem w Pucharze Polski. Ostatni remis u siebie ze Śląskiem Wrocław nie był jednak już tak kompromitujący jak poprzednie spotkania.

- Nie wiem dlaczego im dłużej graliśmy tym było gorzej. Przyjęliśmy inny styl, jest więcej gry długą piłką na napastników - mówi o meczu ze Śląskiem Maciej Rybus, skrzydłowy stołecznej drużyny oraz reprezentacji Polski. Styl gry w sobotnim meczu ligowym zmienił się w porównaniu do meczy za kadencji Jana Urbana. Jak mówił Rybus, główną rolę w stwarzaniu sytuacji podbramkowych odgrywała nie gra kombinacyjna, ale długie krzyżowe podania z pomocy na skrzydła.

Nie wszystko funkcjonowało jednak tak jak należy w grze Wojskowych. - Ja wychodziłem do prawego obrońcy Sochy, wydawało mi się, że Kuba Rzeźniczak powinien przesunąć się do Madeja, jednak on tak nie robił i trener w przerwie miał głównie o to pretensje, że nie mogliśmy się porozumieć. W przerwie jednak uzgodniliśmy sobie, jak mamy się ustawiać - opowiada Rybus, który w ostatnich minutach meczu był brutalnie faulowany i jego gra w kolejnych spotkaniach mogła stanąć pod znakiem zapytania.

- Faul był moim zdaniem bardzo brutalny, mojego kolegi z młodzieżówki ale taka jest piłka i nie mam mu za złe, że tak zrobił. Na szczęście nic mi się nie stało poważnego - uspokaja skrzydłowy Legii i zapowiada, że mecz ze Śląskiem był ostatnim meczem, kiedy jego drużyna straciła punkty. - Musimy wygrać, bo cztery mecze bez zwycięstwa to zdecydowanie za dużo dla takiego klubu jak Legia. Mamy dużo nieszczęścia, z gry wypadło nagle kilku kolegów z drużyny. Jedyne, czego potrzebujemy to wygrana - zakończył Rybus.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Rado

za slabi jestescie

czarny5688

Rybek już płacze no cóż Legia i tak dostanie od Ruchu to co jej się należy czyli ryż

Łowicz

Dawaj Ryba Ojczyzna cię wzywa :))