ME: Emocje tylko w pierwszej połowie - relacja z meczu Lech Poznań - PGE GKS Bełchatów

autor: Szymon Mierzyński | 2010-03-15, 20:50 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W ostatnim spotkaniu 20. kolejki Młodej Ekstraklasy Lech Poznań zremisował na stadionie we Wronkach z PGE GKS Bełchatów 1:1. Emocji dostarczyła tylko pierwsza połowa. Właśnie wówczas padły oba gole, nie zabrakło też innych klarownych sytuacji. Po przerwie natomiast na murawie dominowała walka i chaos.

Gospodarze powinni prowadzić już w 1. minucie, gdy piłka dość przypadkowo znalazła się u zupełnie niekrytego w polu karnym Mateusza Olszaka. 18-letni napastnik miał przed sobą tylko Łukasza Budziłka, ale koszmarnie spudłował. Były piłkarz Wisły Puławy nie mógł zresztą zaliczyć tego występu do udanych. W pierwszej części spotkania miał jeszcze dwie stuprocentowe sytuacje, ale za każdym razem brakowało mi zimnej krwi i uderzał niecelnie.

W ekipie gości pierwszoplanową rolę odgrywał Mateusz Cetnarski, który bardzo dobrze radził sobie w środku pola. W 33. minucie mógł nawet wpisać się na listę strzelców, lecz przy próbie lobowania źle ustawionego Gerarda Bieszczada uderzył trochę za lekko. Już chwilę później bełchatowianie mogli jednak cieszyć się z gola. Zdobył go Bartłomiej Bartosiak, który z łatwością ograł w polu karnym Patryka Walaska i strzelił precyzyjnie w krótki róg. Warto dodać, że spory udział przy nieszczęściu swojej drużyny miał golkiper Lecha, bo to uderzenie z pewnością dało się obronić.

Na skuteczną odpowiedź ekipy Jerzego Cyraka trzeba było poczekać do doliczonego czasu pierwszej połowy. Bramka padła jednak dość przypadkowo. Krzysztof Chrapek zaliczył kompletnie nieudany strzał z rzutu wolnego, ale właśnie dzięki temu futbolówka spadła wprost pod nogi Kamila Drygasa. 19-letni pomocnik był pozostawiony bez krycia i nie miał kłopotów z wygraniem pojedynku sam na sam z Budziłkiem.

Jak się później okazało, gol wyrównujący był ostatnim ciekawym wydarzeniem w tym meczu. Druga połowa nie dostarczyła bowiem żadnych emocji. Na murawie dominowały faule, walka (momentami dość ostra) i chaotyczne akcje, obfitujące w niecelne podania. Mimo to opiekun PGE GKS, Maciej Bartoszek był zadowolony z postawy swoich podopiecznych właśnie w tej części spotkania. - Kibicom na pewno bardziej podobało się to, co działo się przed przerwą. Z mojego punktu widzenia wygląda to nieco inaczej, bowiem dopiero po zmianie stron osiągnęliśmy przewagę. Mam trochę zastrzeżeń do pracy sędziów. Uważam, że momentami kompletnie się gubili i podejmowali niezrozumiałe decyzje. Najważniejszy w tym spotkaniu był jednak sam fakt jego rozegrania. Tydzień temu ani nam, ani Lechowi nie było dane wyjść na boisko, dlatego cieszę się, że wreszcie nastąpiła inauguracja - stwierdził trener bełchatowian.

Remis nie zmienił sytuacji żadnej z drużyn. Kolejorz nadal plasuje się na 4. pozycji w tabeli, natomiast PGE GKS zajmuje 7. miejsce.

Lech Poznań - PGE GKS Bełchatów 1:1 (1:1)
0:1 - Bartosiak 35'
1:1 - Drygas 45+2'

Składy:

Lech Poznań: Bieszczad - Henriquez (46' Tanevski), Ratajczak, Walasek, Szałek (77' Łoziński), Drygas, Możdżeń (77' Ankudowicz), Chrapek, Golla (46' Cueto), Olszak (46' Wolkiewicz), Bereszyński (87' Jasiński).

PGE GKS Bełchatów: Budziłek - Lipiński, Wróbel, Jacak, Witasik (46' Słomian), Zawodziński (65' Margol), Bocian, Bartosiak (65' Wroński), Stąporski, Cetnarski, Kuświk.

Żółte kartki: Bieszczad, Szałek, Możdżeń, Chrapek (Lech) oraz Lipiński, Wróbel, Bocian, Bartosiak (PGE GKS).

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź).

Widzów: 59.

Najlepszy piłkarz Lecha: Kamil Drygas.

Najlepszy piłkarz PGE GKS: Mateusz Cetnarski.

Najlepszy piłkarz meczu: Kamil Drygas.

Statystyki I połowy:
strzały - 9:7
strzały celne - 5:4
strzały niecelne - 4:3
rzuty rożne - 3:2
spalone - 4:2

Statystyki II połowy:
strzały - 4:6
strzały celne - 3:2
strzały niecelne - 1:4
rzuty rożne - 1:4
spalone - 1:2

Statystyki całego meczu:
strzały - 13:13
strzały celne - 8:6
strzały niecelne - 5:7
rzuty rożne - 4:6
spalone - 5:4

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
sara

wczoraj grali mistrz i wicemistrz Polski tylko nie wiem w jakiej kolejności.Mimo iż pisze z Bełchatowa to jednak wydaje mi się ze bardziej na mistrza zasługuje Lech.W Polskiej lidze na ta chwile jest tylko LECH,GKS może Ruch a później długo,długo,długo nic.Bron nas tylko Panie Boże przed tym aby mistrza zdobyła Wisła.Nie mam nic do tego klubu ale mam już dość wstydu w Europie i porażek z drwalami takimi jak LEviada,Valenberga lub Dinamo.Pozdrowienia na normalnych.