Artur Wiśniewski: Smutne pożegnanie legijnego antyduetu - Urbana i Trzeciaka

autor: Artur Wiśniewski | 2010-03-15, 12:02 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W lidze hiszpańskiej mamy Barcelonę, Real i Sevillę, dalej całą resztę. W Anglii - Manchester United, Liverpool, Chelsea i Arsenal, w Niemczech Bayern i Wolfburg, i tak dalej, i tak dalej. A w Polsce? W Polsce mamy Lecha plus 15 innych drużyn, na których stawianie w zakładach bukmacherskich to jak gra w rosyjską ruletkę. Na szczycie obok Kolejorza zazwyczaj kołyszą się jeszcze Legia i Wisła, ale w tym sezonie potrafią przegrać nawet z kelnerami. W Legii wreszcie ktoś jednak poszedł po rozum do głowy i wyprosił za drzwi ludzi, którzy na pracę w profesjonalnym klubie jeszcze są trochę za słabi.

Obietnice transferowe, jakie składał na przestrzeni ostatnich trzech sezonów Mirosław Trzeciak, rodziły uzasadnione nadzieje, że oto staniemy się świadkami pewnego przełomu, a może nawet cudu, a więc stworzenia warunków możliwych do pokonania po ponad 10 latach granicy dziadostwa i nie-dziadostwa, jaką jest awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. "Kupimy dobrego napastnika", "wydamy 500 tysięcy euro", "wkrótce szykują się poważne wzmocnienia", bla, bla, bla. Nasłuchaliśmy się co niemiara o tych szklanych domach, których nawet fundamenty nigdy nie zostały zalane, a może co najwyżej zdołano - używając tej retoryki - wbić łopatę. Choć kopać nie było już komu.

Trzeciak "maczał palce" w sprowadzeniu 13 zawodników. O 12 z nich słuch dawno zaginął - nawet nie wiadomo, czy jeszcze uprawiają futbol, a jeśli tak, to czy wciąż profesjonalny. Ostał się ino Maciej Iwański, którego pewnie z chęcią uwieczniłby na swym obrazie Paul Rubens, gdyby jarało go malowanie nie tylko otyłych kobiet, ale i mężczyzn. Iwański potencjał miał zawsze, ale ostatnio nawet wykonanie rzutu rożnego sprawia mu nie lada problem, co szczególnie dobitnie pokazał w czasie 90-minutowej katorgi z wodzisławską Odrą. Z Polonią Bytom było już trochę lepiej, każdy jednak wie przecież, na co stać pomocnika Legii.

Partnerem u boku Trzeciaka niemal od początku był Jan Urban, którego przedstawiono po zakontraktowaniu w Warszawie jako dobrego stratega z doświadczeniem z pracy w Hiszpanii. O tym, że zajmował się przede wszystkim pielęgnacją iberyjskich juniorów, raczej już nie wspominano. Hiszpania to Hiszpania - brzmiało dumnie, w końcu jedna z najmocniejszych lig świata, w której Polaków zbyt wielu nie mamy, a jak są, to grzeją ławy.

Trener Urban uśmiechał się do dziennikarzy, w większe zatargi się nie wplątywał, ogólnie był facetem, z którym można było pogadać o różnych pierdołach, nie wyłączając piłki nożnej. Szczególnie mało interesujące rzeczy powtarzał na konferencjach prasowych. I znowu cytaty: "zagraliśmy słabo", "drużyna nie radzi sobie z presją", "od Legii za wiele się wymaga", etc. Urban elokwencją nigdy nie zaskakiwał, choć też nikt za głupka go nie uważał. Był to taki sobie przeciętny człowieczek, z jakimi mijamy się codziennie na przystanku autobusowym. Jak się potem okazało - trenerem był podobnym, choć oczywiście nie jest powiedziane, że za kilka lat nie nadrobi zaległości, które jednak dzisiaj rzucają się w oczy.

Trzy sezony, dwa wicemistrzostwa, Puchar Polski i Superpuchar. Oto dorobek Legii za kadencji Jana Urbana. Niby coś jest, ale najważniejszego i tak brak, czyli tak, jakby niczego nie było. W tym sezonie Legia 4 razy przegrywała i 5 remisowała. Mimo potknięć znajdującej się także w dołku Wisły, dalej warszawianie są na ostatnim stopniu podium, a po przerwie zimowej znakomicie wystartował Lech, którego śmiało można typować na najpoważniejszego kandydata do pierwszego miejsca.

W gruncie rzeczy Urban jednak takim złym szkoleniowcem nie był. Należy mu się obiektywna ocena. W jego drużynie nie dochodziło do niesnasek, piłkarze prowadzili się całkiem przyzwoicie (nie licząc drobnych incydentów, wychwyconych przez brukowce), a na boisko zdarzało się także wybiegać młodym graczom, których nie każdy trener miałby odwagę na murawę wypuścić. Ariela Borysiuka odkrył nie kto inny, jak właśnie Urban. Istniało też grono zawodników, którzy za kadencji owego trenera osiągnęli apogeum swej formy. Inaki Astiz czy Jan Mucha to także zawodnicy, o których wcześniej nikt specjalnie nie słyszał.

Dużo ciężej pokusić się o wyszukanie pozytywnych stron Mirosława Trzeciaka. Ciężko nie ulec wrażeniu, niekoniecznie pochopnemu, że w Warszawie pozostawił po sobie stek deklaracji, niepodpartych żadnymi czynami. Łatwiej bowiem opowiadać historie, niż historię tworzyć.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Popek

I teraz mamy radosne przywitanie Białasa :P

bartek

dino,a skąd u Ciebie tyle fantazji?Twierdzisz,że liga polska prezentuje tak niski poziom,a ja jakoś nie mogę sobie przypomnieć aby lech w ostatnich latach wygrał tę ligę,to świadczy o sile tego klubu.Widzisz,tak się składa,że przed każdym sezonem są szumne zapowiedzi,że idą na majstra,a jak kończą wszyscy widzą.Z tego co pamiętam,ostatni tytuł był zdobyty przy zielonym stoliku,nie prawda?

dino2323

Seba: Lech udowodni w tym sezonie na boisku że jest najlepszyw Polsce. Łatwo zdobyć mistrza polski ponieważ polskaliga prezentuje niski poziom. W ostatnich kilku latach tylko Lech grał w Pucharach i to jest fakt w przyszłym sezonie zagra w Lidze Mistrzów i skończą sie takie głupie i zazdrosne pisanie. I nie będziesz mógł napisać takich bredni o historii i jej "Tworzeniu" po prostu ją zabaczysz jak się to robi.
Pozdrawiam

seba

Lech i 15 drużyn :) lol, "ktora drużyna zaszła tak daleko w pucharach" LOL. może najpierw Lech wygra na boisku a nie przy zielonym stoliku jak to ostatni raz im się zdarzyło i niech zajdzie gdzieś "daleko" w pucharach ...a zapomniałem łatwiej się o historii mówi niż ją tworzy

Ewalenka

Jesstem pewna. Widac ze to jakies osobiste wycieczki na pierwszy rzut oka.

do Ewalenka

A pewna jesteś??? I weź mnie nie obrażaj, ja się tylko zgodziłem z poprzednikami. Polo.

Dino2323

Sktaej: redaktor ma rację jest 15 drużun i tlko jedna prezentuje poziom zbliżony do europejskiego, Lech nie przegrywa z cieniasamii to w dodatku w pierwszej rundzie. Któa z drużyn ostatniozaszłą takdaleko w pucharach??????
Żadna i o czym tu mówić. Lech zostanie mistrzem i jako nieliczna drużyna zaistnieje w lidze mistrzów.

Ewalenka

Polo Daro i Sado to ta sama osoba, podobnie jak Mati, Bartek i Radu. Zacznijcie moze sprawdzac ludziom IP bo ten portal przez publikowanie takich komentow zejdzie niedlugo na psy.

seba

Ludzie, powinniscie cos zrobic z tymi komentarzami. Widac, ze jeden typek obsmarowuje tylek autorowi, o czym swiadcza po pierwsze podobne nicki, po drugie identyczny styl, a po trzecie czas dodawania komentarzy. Zrobcie cos z tym!

Killer

Nareszcie ktoś powiedział całą prawdę!

Gracjan

Zgadzam się z autorem tekstu. Podpisuję się obiema rękami!

Polo

Panie Wiśniewski poprzednicy już dużo napisali, ja dodam jeszcze jedno. Co to za stawianie w jednej linii Bayernu z Wolfsburgiem? Proszę najpierw sobie porównać ich osiągnięcia.

Daro

Jeżeli nie wychodzi ci jedno, przerzuć się na drugie. Panie Wiśniewski pisać felietonów pan nie potrafi. Może czas pomyśleć nad pracą fizyczną?

Sado

"którego pewnie z chęcią uwieczniłby na swym obrazie Paul Rubens, gdyby jarało go malowanie nie tylko otyłych kobiet, ale i mężczyzn" Co to ma być? Albo to: "ban elokwencją nigdy nie zaskakiwał, choć też nikt za głupka go nie uważał." Niech pan da sobie spokój z pisaniem, bo się pan do tego nie nadaje.

dudi

Z pustego nawet salomon nie naleje. A co dopiero Trzeciak.

biufa

Artykul do kosza. Oprocz idiotyzmow wychwyconych przez komentujacych przede mna rzuca sie w oczy jeszcze jedno. Pilkarze prowadzili sie w miare przyzwoicie. To ja sie pytam, pilkarze jakiej jeszcze druzyny "ekstra"ligowej po przegranym meczu udali sie na impreze i zaklocali cisze nocna. I jacy jeszcze pilkarze, oprocz Barlomieja Grzelaka chwala sie na lamach prasy tym, ze potrafia zjesc kilka tabliczek czekolady po rzad, a przebiegniecie 600 metrow to dla nich katorga?????

Lysy

Chodze na portal, widze text pana wisniewskiego i od razu portal w moich oczach traci. Felietonistka nie zostaje sie na sile, nie kazdy kto chce moze nim zostac. pan sie do tego totalnie nie nadaje

skatej

Żałosny artykuł... "W Polsce mamy Lecha i 15 innych drużyn..." chyba pan wiśniewski w przerwie zimowej zostawił redakcje: "Mojego psa" albo "Tygodnika wędkarskiego" i postanowił komentować polską piłkę.

Radu

Na miejscu autora dałbym sobie spokój z pisaniem. Jeżeli wszystko co ma pan do zaoferowania to obrażanie innych, niech pan pójdzie na podwórko do kolegów na pana poziomie. Poza tym co to w ogóle za argumenty?

bartek

Panie wiśniewski(specjalnie z małej litery)jeśli wg.pana Urban to taki''przeciętny człowieczek'',więc jak pana można nazwać?Poza tym,proszę mi przypomnieć kiedy to Lech wygrał coś w krajowej piłce,pomijając kupiony PP???Z tego pożal się Boże tekstu wynika jakby ta drużyna co roku zdobywała tytuły na zawołanie,przecież to są tylko fantaści którzy co sezon idą na majstra,a jak kończą wszyscy widzą.I najważniejsza sprawa,z tego co mówią działacze tego klubu,to nie jest Lech tylko Amica grająca w Poznaniu.

Mati

"gdyby jarało go malowanie nie tylko otyłych kobiet, ale i mężczyzn"

"Urban elokwencją nigdy nie zaskakiwał, choć też nikt za głupka go nie uważał."

Nie wiem, jak można puścić taki tekst. Niech się autor w głowę puknie, zanim coś napisze.