Nowy lider w grupie zachodniej - relacja z meczu Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica

autor: Piotr Tafil | 2010-03-13, 22:43 | źródło: inf.własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sosnowiczanie bez najmniejszych problemów pokonali gości z Legnicy i przynajmniej do najbliższej soboty będą liderem tabeli. Prawdziwe wyzwania, czyli spotkania z Pogonią i Radzionkowem, dopiero przed Zagłębiem.

Pamiętając dwa ciężkie mecze, które Zagłębie w tym sezonie rozegrało z Miedzią, trudno było przypuszczać, że trzecie z rzędu zwycięstwo przyjdzie sosnowiczanom tak łatwo. - Myślałem, że Miedź postawi nam wyżej poprzeczkę - przyznał obchodzący 34. urodziny Dżenan Hosić. Bośniak, którego sosnowieccy kibice wybrali niedawno piłkarzem dekady, nie sprawił sobie prezentu w postaci bramki, ale doskonale kierował defensywą. Efekt? Pierwszy strzał goście oddali w 60. minucie. Pierwszy celny, dopiero w 72. Bramkarz Adam Bensz ani raz nie musiał ratować drużyny.

Trener Janusz Kudyba doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak groźne są stałe fragmenty gry w wykonaniu sosnowiczan i przed meczem uczulał swoich piłkarzy na to, by nie faulowali w pobliżu własnego pola karnego. To jednak po rzucie wolnym z wysokości linii końcowej padła pierwsza bramka. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Dariusz Kłus, który z bliska wbił piłkę do siatki. Pozyskany z Cracovii defensywny pomocnik, wyrasta w Zagłębiu na ważny punkt ofensywy. To jego trzecie trafienie, licząc mecze sparingowe, a warto dodać, że przez cztery sezony gry pod Wawelem, trafił do siatki tylko trzy razy.

- Mogliśmy jeszcze powalczyć, gdyby nie bramka do szatni. Stałem na wysokości liniowego i mogę powiedzieć, że padła z metrowego spalonego - żałował po meczu Janusz Kudyba. Trener Miedzi, który ma na koncie epizod na ławce Zagłębia, tym razem jednak się mylił. Krzysztof Myśliwy w swoim stylu wyskoczył do piłki granej za obrońców, przebiegł z nią 40 metrów i pokonał bramkarza gości. - Napastnicy strzelają bramki, więc wszystko jest o.k - śmiał się schodząc do szatni Tomasz Łuczywek, mając na myśli jesienne problemy z wykańczaniem akcji przez sosnowieckich snajperów.

Miedź w ofensywie była bezradna. Kudyba liczył na to, że kilku piłkarzom uda się zastąpić Piotra Burskiego, jednak jedynym napastnikiem, który w ogóle oddał strzał w stronę sosnowieckiej bramki, był wprowadzony w drugiej połowie Marcin Ogórek. Bardzo zawiódł Władysław Siamin. Ukraiński bramkarz miał być sporym wzmocnieniem, jednak zawinił przy dwóch bramkach. Najpierw wypuścił piłkę wprost pod nogi Kłusa, a w końcówce spotkania przepuścił strzał po ziemi Sławomira Pacha z około 25. metrów.

Zagłębie mogło wygrać znacznie wyżej. Marcin Lachowski trafił w poprzeczkę, był też faulowany w szesnastce, co ewidentnie uszło uwadze sędziego. Mimo to na pomeczowej konferencji trener Piotr Pierścionek pochwalił arbitra. Zaskoczył też, przepraszając wszystkich za to, że kilkakrotnie w czasie wcześniejszych konferencji zdarzyło mu się użyć wulgarnych słów wobec kibiców.

Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica 3:0 (2:0)
1:0 - Kłus 18'
2:0 - Myśliwy 43'
3:0 - Pach 75'

Zagłębie: Bensz - Kłoda, Hosić, Marek, Łuczywek (79' Pajączkowski), Filipowicz (66' Lilo), Kłus, Pach, Pietrzak (86' Strojek), Lachowski, Myśliwy (76' Jaromin).

Miedź: Siamin - Spaczyński, Bakrac, Cisse, Żółtowski, Łysak (55' Musiałowski), Kłak, Dorobek (83' Zieliński), Garuch, Ochota, Orłowski (69' Ogórek).

Żółte kartki: Lachowski (Zagłębie) oraz Garuch,Spaczyński,Bakrac (Miedź).

Sędzia: Tomasz Radkiewicz (Łódź).

Najlepszy piłkarz Zagłębia: Dariusz Kłus.
Najlepszy piłkarz Miedzi: -

Piłkarz meczu: Dariusz Kłus.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Ruud

patrios, tyś się chyba zakochał w tym Lilo a to jest brazylijski drewniaczek :) wiadomo tyle,że Ruch zrobił dobry transfer sprzedając Lilo jednocześnie biorąc młodego Bernasia ,który w ostatniej kolejce ME dał 3pkt Niebieskim

Zkibic

trzeba być "znawcą" piłki żeby napisać że Lilo grał u nas kichę. Bramek za dużo nie strzelił ale swoje na skrzydle robił

PaTrIoS

Lilo byl jednym z najlepszych zaraz po wejsciu na boisko. Malo gral bo byl po kontuzji i stracil troche gry w sparingach. Hanysy nauczcie sie pisac po polsku bo matury nie zdacie.

Villa

To jest tak jak się kupuję zawodników słabych albo kontuzjowanych.Co to zresztą za różnica i tak wszystko już ustalone przez pzpn kto ma awansować do 1ligii.Taka to jest ta polska piłka-zielony stolik i tyle!!!!

wrak

Lilo miał swoje 5 minut w Zawiszy na początku rundy jesiennej. Potem z meczu na mecz grał coraz większą kiche. Ciekaw jestem czy się odbuduje w Sosnowcu? Oby nie :)

mmmmmmmmmm

A ten lilo to cienki bolek,nic nie groł.