Olbrzymia szansa przed poznańskim Lechem

autor: Michał Jankowski | 2010-03-13, 13:36 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Przed wznowieniem rozrywek ekstraklasy Lech Poznań miał aż osiem punktów straty do prowadzącej w tabeli Wisły Kraków. W stolicy Wielkopolski nie stracono jednak nadziei na zdobycie mistrzostwa Polski. Nikt jednak nie przypuszczał, że Biała Gwiazda przewagę roztrwoni w trzech pierwszych tegorocznych kolejkach. Przed Lechem pojawia się więc olbrzymia szansa.

Wisła Kraków fatalnie rozpoczęła sezon i w trzech meczach straciła osiem punktów - dokładnie tyle, ile miała przewagi nad poznaniakami. Dla Kolejorza jest to wspaniała wiadomość i duża szansa na końcowy triumf w rozgrywkach. Słabo spisuje się również Legia Warszawa, którą także udało się dogonić. - Czy jestem zaskoczony? Trudno powiedzieć, bo nie jestem trenerem Wisły i Legii i nie wiem jak te zespoły wyglądają od środka. Można było się liczyć z tym, że na początku wiosny, na tych ciężkich murawach, zespoły z dołu tabeli zepną się na tych teoretycznie silniejszych rywali - mówił trener Lecha, Jacek Zieliński, jeszcze przed remisem Wisły z Jagiellonią Białystok.

Szkoleniowiec Kolejorz przyznaje, że nie spodziewał się tak szybkiego zniwelowania różnicy punktowej. - Oczywiście można być zaskoczonym, że tak szybko odrobiliśmy stratę. Teraz walka zaczyna się od nowa. Jest jeszcze jedenaście meczów i w Krakowie oraz Warszawie na pewno liczą na potknięcia i zadyszkę Lecha - dodaje Zieliński.

Poznaniacy najlepiej rozpoczęli wiosnę i jeśli wygrają w niedzielę z GKS-em Bełchatów, a Legia Warszawa straci punkty w Bytomiu, to Kolejorz zostanie liderem ekstraklasy. Czy Jacek Zieliński wierzy w taki scenariusz? - Nie myślę o tym w ten sposób. Najważniejsze, żeby Lech był liderem 15 maja. To są pytania, które niosą niepotrzebny stres. My pomni doświadczeń z zeszłego roku spokojnie do tego podchodzimy. Pozycja lidera po trzeciej kolejce wiosny jest oczywiście nobilitująca, ale ma się nijak do tego, jak się skończy sezon - odpowiada trener.

Potknięcia Wisły i Legii nie są czynnikami, którymi Jacek Zieliński mobilizuje swoich podopiecznych. Lech stara się nie zwracać uwagi na rywali i koncentrować się na własnej postawie. - Nie używamy takich argumentów i skupiamy się na swojej grze. Wyniki innych drużyn są ważne dopiero, gdy zakończymy nasz mecz wynikiem korzystnym. Na pewno tak się nie mobilizujemy, wręcz uciekamy od tego i zakazuje tego typu dyskusji. Statystyki i wróżby są dobre, ale nie w piłce uważa szkoleniowiec poznaniaków.

Tegoroczna sytuacja przypomina postawę Lecha z zeszłego roku. Wtedy podopieczni Franciszka Smudy byli liderem i mieli przewagę nad Wisłą i Legią. Zarówno krakowianie, jak i warszawiacy gubili sporo punktów, ale Kolejorz przebił wszystkich i na jedenaście ostatnich meczów wygrał tylko trzy, notując aż osiem remisów. Poznaniacy starali się wyciągnąć wnioski z historii i nie wracają już pamięcią do tych wydarzeń. - Nie myślimy już o tym, co było na wiosnę 2009. Jest to trochę inny zespół, o innych uwarunkowaniach. Jeśli myślimy o najcenniejszych laurach w polskiej lidze, to taka sytuacja nie może się powtórzyć. Nie ma myślenia o tym, że w zeszłym roku w marcu Lech zaczął się potykać - zakończył Zieliński.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
zibi

Remis z "Torfiorzami" (czy jak ich tam zwą) jest dobrym wynikiem. Jeśli tytuł mistrzowski przejdzie nam obok nosa, to nie dlatego, że dajmy na to, nie wywieziemy 3 pkt. z Bełchatowa. Na mistrzostwo pracuje się przez obie rundy.

pyra

Jeżeli GKS zagra tak jak z Wisłą, to szykuje się ciekawy mecz, jeśli tak jak z Piastem, to powinno być to 3:0 do przodu;)

OJCIEC MATEUSZ










Mecz w Bełchatowie będzie miał kluczowe znaczenie dla Lecha. Pokaże, czy Kolejorz dorósł do walki o mistrzostwo czy też nie. Ostatnio podobny mecz nazywany przez Zielińskiego "papierkiem lakmusowym" przegraliśmy( z Polonią we Wronkach). Dlatego uważam, że czeka nas bardzo cięzki mecz, a Lech wcale nie go musi go wygrać. Polonia W. czy Cracovia to inna półka niż GKS Bełchatów. Ogrywać średników to nie sztuka, ale wygrać z kandydatem do mistrzostwo to jest wyczyn. Nie ma co się napalać na zwycięstwo, bo później po meczu będzie wielki lament, że Lech stracił punkty.
POZDRAWIAM NIECH WYGRA LEPSZY,BĘDZIE SUPER MECZYK !!!